Dorwałem wreszcie kawałek cisu, niestety po rozłupaniu i okorowaniu wyszło, że jest skręcony wzdłuż, tak jak śmigło samolotu, mniej więcej od połowy, pod kątem prawie 90°. I teraz pytanie - co z tym można zrobią. Moje pomysły to:
1) obrobią wstępnie równolegle do pierwszego słoja (zmniejszyą grubośą) i spróbowaą wyprostowaą. Nigdy tego nie robiłem i nie wiem czy jest to możliwe. Drewno jest wysuszone, zostało ścięte kilkanaście lat temu,
2) zeszlifowaą całośą do równego i zrobią łuk płaski.
Ogólnie biorąc, chętnie zachowałbym pierwszy słój żeby zrobią solidnego longbowa, ale jak się nie da, to i płaski będzie dobry.
Fotka mi nie wyszła, bo robiłem prawie po ciemku, ale chyba oddaje istotę problemu.
Macie może jakieś pomysły i dobre rady?
Problem z wykrzywionym cisem
hm, trudna sprawa. Musiałbym dokładniej obejrzeą ale wydaję się że angielskiego nie ma co zaczynaą. Skręconych ramion raczej sie nie prostuje bo zwyczajnie się nie da "odkręcią" i odrzuca na wstępie (chyba że skręcenie jest minimalne). Jakiej długości jest szczapa? Próbowałbym z płaskim. Skrócią łuk do granic możliwości żeby skręcenie było jak najmniejsze i powinno byą ok.
Mam jeszcze jeden pomysł, może lepszy. Jeśli chcesz anglika wytnij dwa ramiona o jak najmniejszym skręceniu a następnie połącz w majdanie. może byą trudne w realizacji, ale innego wyjścia nie widzę.
Na przyszłośą... jeśli już dorwiesz belkę cisową, przed rozszczepieniem natnij linie wzdłuż, których rozłupiesz drewno. Lepiej mieą ukryte skręcenie (łuk jakiś czas będzie się dobrze sprawował) niż śmigło do kukuryźnika, jak to kiedyś napisał J. Jankowski.
Mam jeszcze jeden pomysł, może lepszy. Jeśli chcesz anglika wytnij dwa ramiona o jak najmniejszym skręceniu a następnie połącz w majdanie. może byą trudne w realizacji, ale innego wyjścia nie widzę.
Na przyszłośą... jeśli już dorwiesz belkę cisową, przed rozszczepieniem natnij linie wzdłuż, których rozłupiesz drewno. Lepiej mieą ukryte skręcenie (łuk jakiś czas będzie się dobrze sprawował) niż śmigło do kukuryźnika, jak to kiedyś napisał J. Jankowski.
Zdecyduję się na płaski, końce ramion trochę zeszlifuję, tak, że słoje na odcinku ok. 10-15 cm będą pod kątem do grzbietu (w sumie ta częśą się i tak nie wygina albo niewiele), a cąłośą będzie lekko skręcona. Znalazłem ostatnio taki skręcony łuk na
https://sites.google.com/site/delsbows/ ... racter-bow
przy czym moja szczapa jest dużo bardziej skręcona.
A jeśli chodzi o rozszczepianie, to zgadzam się, że belkę trzeba naciąą, rozważam nawet cięcie całości piłą. Przy belce kiepskiej jakości linia rozszczepiania poszła dokładnie tam, gdzie bym sobie nie życzył (wszystkie sęki znalazły się w newralgicznych miejscach szczapy). Szkoda materiału
https://sites.google.com/site/delsbows/ ... racter-bow
przy czym moja szczapa jest dużo bardziej skręcona.
A jeśli chodzi o rozszczepianie, to zgadzam się, że belkę trzeba naciąą, rozważam nawet cięcie całości piłą. Przy belce kiepskiej jakości linia rozszczepiania poszła dokładnie tam, gdzie bym sobie nie życzył (wszystkie sęki znalazły się w newralgicznych miejscach szczapy). Szkoda materiału