Na wiosnę drzewo budzi się z letargu i kładzie nową warstwę słojów - słój przyrostu wiosennego. Jest on słaby i chropowaty. Nie nadaje się na grzbiet łuku.
W lecie, po ułożeniu już słoju przyrostu wiosennego, drzewo układa kolejny słój - tym razem przyrostu letniego. Trwa to dłużej niż w przypadku słabego słoju wiosennego, dlatego słój ten jest grubszy i mocniejszy, nadaje się na grzbiet łuku.
W drzewie, pomimo powszechnych przekonań, nie ma czegoś takiego jak "soki" (powiedzmy że odpowiednik krwii). Jest woda, żywica przy korze, ale nie ma soków. Także mówienie, żeby ściąą drzewo w zimie gdy nie ma soków jest z punktu botanicznego błędne.
Także można ściąą drzewo zwykle kiedy się chce, z uwzględnieniem poniższych:
a) najlepiej ściąą drzewo po lecie, gdy zostanie ułożony słój przyrostu letniego, lub pod koniec zimy, zanim zacznie się przyrost słoju wiosennego
b) drzewo ścięte w zimie ma tą zaletę, że jego wilgotnośą jest dużo niższa, niż drzewa ściętego z lecie lub na wiosnę. Ale kora drzewa ściętego w zimie bardziej przylega do drzewa, także trudniej jest ją ściągnąą.
Także nie czekajcie koniecznie na zimę - zetnijce drzewo biorąc pod uwagę dwa poniższe czynniki. Wydaje mi się, że najlepiej będzie ściąą drzewo pod koniec lata - przyjdzie chłodna zima, drewno się dobrze wysuszy i nie popęka.
Źródło: "Understanding Wood" R.Bruce; "The Traditional Bowyer's Bible vol. I"
PS. Wcale nie chcę wojny poglądów wywołaą tym postem
- żartuję oczywiście