Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Czym pomalować drewniany łuk?
Proszę doświadczonych kolegów o pomoc. Jest dużo informacji w sieci oraz na forum na temat zabezpieczania drewnianego łuku przed wilgocią/ wysuszeniem. W przypadku kiedy chcemy zachować naturalny kolor i strukturę drewna, do wspomnianego celu można użyć np. pokostu lnianego, wosku i w razie potrzeby powtarzać czynność, wcierając w drewno dany środek.
Co w przypadku, kiedy chcemy łuk pomalować na wybrany kolor? Generalnie chodzi o to jak dobrać farbę, która będzie trwała i dawała fajny efekt (widać słoje) oraz równocześnie chroni drewno, zabezpiecza je przed wilgocią, nie pogarsza parametrów łuku itd. Użycie farby nie musi wykluczać dalszej, okresowej konserwacji łuku innymi środkami.
1. Jaką wybrać farbę - chodzi o rodzaj, nie markę (ftalowa, bejca, impregnat) oraz o to czy - farba powinna umożliwiać oddychanie drewna? - czy ma bazować na rozpuszczalniku, czy raczej ma być rozcieńczana wodą? Oczywiście chodzi farbę ogólnie dostępną i gotową do użycia.
2. Czy pomalowany łuk (pkt. 1) należy następnie zabezpieczyć np. lakierem / szelakiem?
3. W jaki sposób konserwować/zabezpieczać tak pomalowany łuk?
Oczywiście naturalne drewno jest najładniejsze. Mam jednak swoje powody, aby pokryć biel łuku ciemniejszym kolorem. Niestety na testy nie mam czasu ani możliwości (obecnie posiadam tylko jeden strzelający łuk, którego nie chce spaprać)
pozdrawiam
Proszę doświadczonych kolegów o pomoc. Jest dużo informacji w sieci oraz na forum na temat zabezpieczania drewnianego łuku przed wilgocią/ wysuszeniem. W przypadku kiedy chcemy zachować naturalny kolor i strukturę drewna, do wspomnianego celu można użyć np. pokostu lnianego, wosku i w razie potrzeby powtarzać czynność, wcierając w drewno dany środek.
Co w przypadku, kiedy chcemy łuk pomalować na wybrany kolor? Generalnie chodzi o to jak dobrać farbę, która będzie trwała i dawała fajny efekt (widać słoje) oraz równocześnie chroni drewno, zabezpiecza je przed wilgocią, nie pogarsza parametrów łuku itd. Użycie farby nie musi wykluczać dalszej, okresowej konserwacji łuku innymi środkami.
1. Jaką wybrać farbę - chodzi o rodzaj, nie markę (ftalowa, bejca, impregnat) oraz o to czy - farba powinna umożliwiać oddychanie drewna? - czy ma bazować na rozpuszczalniku, czy raczej ma być rozcieńczana wodą? Oczywiście chodzi farbę ogólnie dostępną i gotową do użycia.
2. Czy pomalowany łuk (pkt. 1) należy następnie zabezpieczyć np. lakierem / szelakiem?
3. W jaki sposób konserwować/zabezpieczać tak pomalowany łuk?
Oczywiście naturalne drewno jest najładniejsze. Mam jednak swoje powody, aby pokryć biel łuku ciemniejszym kolorem. Niestety na testy nie mam czasu ani możliwości (obecnie posiadam tylko jeden strzelający łuk, którego nie chce spaprać)
pozdrawiam
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
To zamiast rybki naści wędkę...
Listwę z jesionu, brzozy, akacji, taka cieniutką albo odpadek. Malujesz czym tam chcesz lub masz na stanie. Lakierujesz lub nie i po wyschnięciu wyginając patrzysz co się będzie działo z farbą/lakierem .
Listwę z jesionu, brzozy, akacji, taka cieniutką albo odpadek. Malujesz czym tam chcesz lub masz na stanie. Lakierujesz lub nie i po wyschnięciu wyginając patrzysz co się będzie działo z farbą/lakierem .
Jestem polakiem gorszego sortu
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Kolego Mariuszu, czy możemy założyć, że nie mam środków na testy i korzystając z możliwości, jakie daje forum, szukam gotowej odpowiedzi?
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Dobrze.
Najtańszy sposób jaki znam to pasta do butów roztopiona nad ogniem lub w wodzie gorącej. Nakładasz szmatką a potem wycierasz do sucha. Nie daje 100% pokrycia, ani 100% wodoodporności ale zapewne to najtańszy sposób.
Najtańszy sposób jaki znam to pasta do butów roztopiona nad ogniem lub w wodzie gorącej. Nakładasz szmatką a potem wycierasz do sucha. Nie daje 100% pokrycia, ani 100% wodoodporności ale zapewne to najtańszy sposób.
Jestem polakiem gorszego sortu
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Tanim sposonem jest też kupienie jakiegoś lakieru nie drogiego, te najtańsze zaczynają się od 5 zł, 10 zł kosztuje mała puszka vidaronu... To nie są takie duże pieniądze,ma wystarczy Ci to na kilka łuków.
,,W drodze do sukcesu zawsze mija się porażkę."
Mickey Rooney
Mickey Rooney
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Najprościej bejcą w wybranym kolorze i po wyschnięciu i delikatnym przeszlifowaniu lakier bezbarwny
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Sine wyszło? Generalnie bejca nie ma prawa zaszkodzić ani zmienić parametrów drewna, za to, zamaskuje nieładny kolorek, a i słoje widać. Ale nie daje wodoodporności. Na nią można lakier - a tu już trzeba sprawdzić, jak z elastycznością.
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Każdy lakier będzie działał, odradzam tylko lakiery wodorozcieńczalne. Straszny szajs, zdrapuje się paznokciem taki miękki.
Tak naprawdę to jeśli łuk trzyma się w domu i nie strzela w deszczu to nie potrzeba żadnego wykończenia.
Tak naprawdę to jeśli łuk trzyma się w domu i nie strzela w deszczu to nie potrzeba żadnego wykończenia.
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
"Tak naprawdę to jeśli łuk trzyma się w domu i nie strzela w deszczu to nie potrzeba żadnego wykończenia."
Łuk będzie wtedy podatny na zmiany wilgotności powietrza, może się przesuszyć, zwłaszcza zimą, gdy powietrze w ogrzewanym domu jest bardzo suche.
Łuk będzie wtedy podatny na zmiany wilgotności powietrza, może się przesuszyć, zwłaszcza zimą, gdy powietrze w ogrzewanym domu jest bardzo suche.
Re: Malowanie łuku na wybrany kolor / czym pomalować łuk?
Wbrew obiegowym opiniom, nie da się przesuszyć drewna przy wilgotności jaka jest w pomieszczeniu mieszkalnym i temperaturze pokojowej. Przy takim rozumowaniu to nie powinno być niepopękanych mebli, krzeseł czy stołów, a w domu z 0 % wilgotności nie dało by się mieszkać. W klimatyzacji za najmniejszą dopuszczalną wilgotność powietrza dla utrzymania komfortu człowieka uważa się 30 % zimą. Nawet jeśli przyjąć tylko 30%, to jaka będzie równowagowa wilgotność drewna odpowiadająca wilgotności powietrza ? Nawet drewno prażone po paru dniach nabierze wilgoci do co najmniej 8% lub powyżej.
Jeśli łuk pęka to na 90 % dlatego, że jest źle wykonany, a nie przesuszony.
Co ciekawe, zimą w ogrzewanym domu, panuje większa wilgotność powietrza, niż za oknem na mrozie. Powiem więcej nie da się tak szybko przesuszyć drewna łucznego (gatunki na łuki i strzały) nawet trzymając na gorącym kaloryferze. (np mój łuk po zdjęciu z kaloryfera, i położeniu obok w tym samym pokoju przybiera na wadze 10 gramów w ciągu 24 h, tym bardziej jeśli to ledwo ciepły kaloryfer w bloku, lub piec c.o. opalany gazowo lub olejowo) Drewno nie będzie przesuszone nawet latem na poddaszu ze stropem drewnianym krytym czarną papą, lub trzymając łuk w zamkniętym samochodzie czy szklarni, gorącej szopie, bądź podsuszane w termoboxie. Lakierowane ma dwie strony - drewno wolniej wchłania wilgoć ale jeszcze wolniej ją oddaje. Problemem częstszym niż przesuszenie jest zbyt szybkie zalakierowanie nie do końca wysuszonego łuku. Stąd pochodzi większość problemów z ułożeniem łuku oraz z histerezą. Mówi się, że łuki drewniane mają większą histerezę niż laminaty, ale różnica nie jest wcale tak duża jak przyjęło się sądzić. Powiedziałbym raczej, że to klej można łatwiej przesuszyć niż drewno.
Jeśli by było tak jak mówisz to nie było by łuków z opalanym brzuścem, gięcia termicznego innego niż tylko parą ani prażonych w temperaturze ponad 100 stopni strzał, a są. Dodatkowo takie prażone o ile wykonane odpowiednio, są nie tylko bardziej sztywne ale i bardziej wytrzymałe, choć różnice są widoczne nie przy wszystkich gatunkach.
Inny przykład, drewno brzozowe sezonowane, opałowe sprzedawane jako suche, po rozcięciu jest zupełnie mokre, a strzały się paczą jak świeżo ścięte.
Jeszcze inny przykład - drewno sosnowe pocięte na 9 mm kołki do wyrobu strzał, sezonowane 2 lata w warsztacie stolarskim, potem całą zimę na kaloryferze, podczas obróbki było tak wilgotne, że czuć było w dotyku. Prawdopodobnie żywica przeszkadzała w odparowaniu wilgoci. Spin usztywnił się dopiero po paru dniach po oszlifowaniu, jak przeschło.
Kolejny przykład - drewno akacji okorowane i rozłupane na 2 części, po 3 latach w piwnicy jest jeszcze zbyt mokre na wykonanie łuku. Po przeniesieniu do domu paczy się, wybrzusza i skręca.
Tak samo długo sezonowane drewno ale nie okorowane, pocięte na 2 mm paski na wklejki, po przeniesieniu do domu po zaledwie 5 minutach na kaloryferze zwija się w rulonik !
Jeśli łuk pęka to na 90 % dlatego, że jest źle wykonany, a nie przesuszony.
Co ciekawe, zimą w ogrzewanym domu, panuje większa wilgotność powietrza, niż za oknem na mrozie. Powiem więcej nie da się tak szybko przesuszyć drewna łucznego (gatunki na łuki i strzały) nawet trzymając na gorącym kaloryferze. (np mój łuk po zdjęciu z kaloryfera, i położeniu obok w tym samym pokoju przybiera na wadze 10 gramów w ciągu 24 h, tym bardziej jeśli to ledwo ciepły kaloryfer w bloku, lub piec c.o. opalany gazowo lub olejowo) Drewno nie będzie przesuszone nawet latem na poddaszu ze stropem drewnianym krytym czarną papą, lub trzymając łuk w zamkniętym samochodzie czy szklarni, gorącej szopie, bądź podsuszane w termoboxie. Lakierowane ma dwie strony - drewno wolniej wchłania wilgoć ale jeszcze wolniej ją oddaje. Problemem częstszym niż przesuszenie jest zbyt szybkie zalakierowanie nie do końca wysuszonego łuku. Stąd pochodzi większość problemów z ułożeniem łuku oraz z histerezą. Mówi się, że łuki drewniane mają większą histerezę niż laminaty, ale różnica nie jest wcale tak duża jak przyjęło się sądzić. Powiedziałbym raczej, że to klej można łatwiej przesuszyć niż drewno.
Jeśli by było tak jak mówisz to nie było by łuków z opalanym brzuścem, gięcia termicznego innego niż tylko parą ani prażonych w temperaturze ponad 100 stopni strzał, a są. Dodatkowo takie prażone o ile wykonane odpowiednio, są nie tylko bardziej sztywne ale i bardziej wytrzymałe, choć różnice są widoczne nie przy wszystkich gatunkach.
Inny przykład, drewno brzozowe sezonowane, opałowe sprzedawane jako suche, po rozcięciu jest zupełnie mokre, a strzały się paczą jak świeżo ścięte.
Jeszcze inny przykład - drewno sosnowe pocięte na 9 mm kołki do wyrobu strzał, sezonowane 2 lata w warsztacie stolarskim, potem całą zimę na kaloryferze, podczas obróbki było tak wilgotne, że czuć było w dotyku. Prawdopodobnie żywica przeszkadzała w odparowaniu wilgoci. Spin usztywnił się dopiero po paru dniach po oszlifowaniu, jak przeschło.
Kolejny przykład - drewno akacji okorowane i rozłupane na 2 części, po 3 latach w piwnicy jest jeszcze zbyt mokre na wykonanie łuku. Po przeniesieniu do domu paczy się, wybrzusza i skręca.
Tak samo długo sezonowane drewno ale nie okorowane, pocięte na 2 mm paski na wklejki, po przeniesieniu do domu po zaledwie 5 minutach na kaloryferze zwija się w rulonik !