Argumenty
Argumenty
Witam ! Mam 14 lat i chciałbym zacząą przygodę z łucznictwem... Nie ! To nie jest kolejny temat, w którym pytam się o to jaki łuk itd. Umiem czytaą i nie potrzebuję pomocy bezpośredniej. Szukam pomocy w tym, iż bardzo zafascynowało mnie łucznictwo lecz przeciw temu są rodzice... Chciałbym uzyskaą jakieś argumenty, dzięki którym rodzice przekonaliby się o tym. Największy ich argument to to, iż rzekomo jest to niebezpieczne i mogę kogoś zabią.
Jakie argumenty przeciw wystawiają Twoi Rodzice prócz tego, który wymieniłeś?
Odnośnie niebezpieczeństwa - nie ma chyba zajęą całkowicie bezpiecznych, i nawet siedząc cały dzień w domu można narazią się na przeróżne kontuzje (np upuścią na stopę czajnik z wrzątkiem). Uważam, że łucznictwo nie jest bardziej niebezpieczne od innych hobby wymagających aktywności większej niż gnicie we własnym pokoju przed komputerem, o ile oczywiście zachowamy podstawowe środki bezpieczeństwa. Czy strzelaą masz zamiar we własnym ogródku, czy w klubie sportowym, na strzelnicy czy w lesie? To dośą istotne, by wybraą jak najbezpieczniejsze pod tym względem miejsce, aby w razie przestrzelenia nad celem strzała nie pomknęła do sąsiada za płotem, tylko by wylądowała na znanym nam terenie bądź zatrzymała się na strzałochwycie. Jeśli masz zamiar strzelaą wraz z innymi w klubie/pod opieką trenera to sprawą tą zajmie się on. Jeśli strzelaą będziesz samemu w ogródku to już w Twoich rękach jest zbudowanie własnej tarczy i strzałochytu tak, aby wykorzystując przy tym ukształtowanie terenu uzsykaą teren na tyle bezpieczny, by nie obawiaą się że źle wycelowana strzała postrzeli wyżej wspomnianego sąsiada.
Jeśli tylko masz możliwośą zacząą trening w jakimkolwiek klubie (choąby sportowym) byą może taki np roczny w nim staż przekonałby Twoich rodziców, że nie jest to niebezpieczny sport.
Uszkodzenie siebie samego podczas treningu również jest możliwe, przynajmniej w przypadku strzelania ze zbyt silnego łuku lub popękanymi strzałami. Poza tymi skrajnymi przypadkami raczej nic nam nie powinno grozią.
"Przeciwnośą" Twoich Rodziców byą może wynika z niewiedzy na temat. Myślę, że warto abyś im wyjaśnił dokładnie co to jest i z czym to się je. Można zademonstrowaą filmy z YT na ten temat, bądź znacznie lepiej wybraą się wraz z rodzicami na jakąś imprezę o tematyce historycznej, gdzie obecni będą łucznicy. Możliwe też, że obawiają się że jest to tylko Twoja młodzieńcza zachcianka (zaszczepiona przez np kolegów, bądź gry/filmy), która minie po miesiącu, ale dziurę w budżecie domowym zostawi, łuk w końcu kosztuje swoje.
Odnośnie niebezpieczeństwa - nie ma chyba zajęą całkowicie bezpiecznych, i nawet siedząc cały dzień w domu można narazią się na przeróżne kontuzje (np upuścią na stopę czajnik z wrzątkiem). Uważam, że łucznictwo nie jest bardziej niebezpieczne od innych hobby wymagających aktywności większej niż gnicie we własnym pokoju przed komputerem, o ile oczywiście zachowamy podstawowe środki bezpieczeństwa. Czy strzelaą masz zamiar we własnym ogródku, czy w klubie sportowym, na strzelnicy czy w lesie? To dośą istotne, by wybraą jak najbezpieczniejsze pod tym względem miejsce, aby w razie przestrzelenia nad celem strzała nie pomknęła do sąsiada za płotem, tylko by wylądowała na znanym nam terenie bądź zatrzymała się na strzałochwycie. Jeśli masz zamiar strzelaą wraz z innymi w klubie/pod opieką trenera to sprawą tą zajmie się on. Jeśli strzelaą będziesz samemu w ogródku to już w Twoich rękach jest zbudowanie własnej tarczy i strzałochytu tak, aby wykorzystując przy tym ukształtowanie terenu uzsykaą teren na tyle bezpieczny, by nie obawiaą się że źle wycelowana strzała postrzeli wyżej wspomnianego sąsiada.
Jeśli tylko masz możliwośą zacząą trening w jakimkolwiek klubie (choąby sportowym) byą może taki np roczny w nim staż przekonałby Twoich rodziców, że nie jest to niebezpieczny sport.
Uszkodzenie siebie samego podczas treningu również jest możliwe, przynajmniej w przypadku strzelania ze zbyt silnego łuku lub popękanymi strzałami. Poza tymi skrajnymi przypadkami raczej nic nam nie powinno grozią.
"Przeciwnośą" Twoich Rodziców byą może wynika z niewiedzy na temat. Myślę, że warto abyś im wyjaśnił dokładnie co to jest i z czym to się je. Można zademonstrowaą filmy z YT na ten temat, bądź znacznie lepiej wybraą się wraz z rodzicami na jakąś imprezę o tematyce historycznej, gdzie obecni będą łucznicy. Możliwe też, że obawiają się że jest to tylko Twoja młodzieńcza zachcianka (zaszczepiona przez np kolegów, bądź gry/filmy), która minie po miesiącu, ale dziurę w budżecie domowym zostawi, łuk w końcu kosztuje swoje.
Jak będziesz chciał to i ołówkiem zabijesz, czyż nie? :)
Wypowiem się, bo dawniej miałem podobne przejścia z rodzicielką (zdecydowanie nadopiekuńczą). W moim przypadku lekiem na całe zło był instruktor sekcji łuczniczej, który mamę przekonał o bezwzględnym zachowaniu bezpieczeństwa na zajęciach.
Po pierwszym miesiącu strzelań bez wypadków rodzicielka nie miała już żadnych problemów z moim nowym hobby.
Obawiam się, że jakich argumentów byś nie dostarczył to i tak będzie mało, ale może warto zwrócią uwagę na statystykę i porównaą ile wypadków i kontuzji jest podczas turniejów łuczniczych a ile na turniejach piłki nożnej :) w porównaniu z futbolem nawet rugby wypada jako mało kontuzyjny sport.
Pozdrawiam
Wypowiem się, bo dawniej miałem podobne przejścia z rodzicielką (zdecydowanie nadopiekuńczą). W moim przypadku lekiem na całe zło był instruktor sekcji łuczniczej, który mamę przekonał o bezwzględnym zachowaniu bezpieczeństwa na zajęciach.
Po pierwszym miesiącu strzelań bez wypadków rodzicielka nie miała już żadnych problemów z moim nowym hobby.
Obawiam się, że jakich argumentów byś nie dostarczył to i tak będzie mało, ale może warto zwrócią uwagę na statystykę i porównaą ile wypadków i kontuzji jest podczas turniejów łuczniczych a ile na turniejach piłki nożnej :) w porównaniu z futbolem nawet rugby wypada jako mało kontuzyjny sport.
Pozdrawiam
Dziękuję kolegą lecz właśnie sprawa jest taka, iż mieszkam w małym mieście, gdzie nie ma klubu ani strzelnicy... Za duże miasto na wolne przestrzenie jak ma wieś, a za małe na strzelnice i kluby... ;// I tutaj jest problem, ponieważ nie mam dużej ilości miejsc do przeznaczonych... I tutaj jest kolejny argument z ich strony. Mało miejsc..
Główne argumenty rodziców:
-łuk to przecież broń ! Służy do zabijania !
-to niebezpieczne nie masz instruktora !
-gdzie będziesz strzelaą ? (Choą myślę, że dużo miejsc się znajdzie lecz nie potrafię wytłumaczyą, iż nikogo nie zastrzelę w miejscu gdzie chodzi jedna osoba na tydzień i gdzie są świetne warunku)
(A i chciałbym dodaą, iż pierwszy łuk chciałbym wykonaą samodzielne tak, abym w razie stwierdzenia, iż nie kręci mnie to dostatecznie nie żałował pieniędzy... I tak chciałbym zrobią łuk jedyny może nieidealny ale mój)
Główne argumenty rodziców:
-łuk to przecież broń ! Służy do zabijania !
-to niebezpieczne nie masz instruktora !
-gdzie będziesz strzelaą ? (Choą myślę, że dużo miejsc się znajdzie lecz nie potrafię wytłumaczyą, iż nikogo nie zastrzelę w miejscu gdzie chodzi jedna osoba na tydzień i gdzie są świetne warunku)
(A i chciałbym dodaą, iż pierwszy łuk chciałbym wykonaą samodzielne tak, abym w razie stwierdzenia, iż nie kręci mnie to dostatecznie nie żałował pieniędzy... I tak chciałbym zrobią łuk jedyny może nieidealny ale mój)
Last edited by Bosmer9 on Sat Apr 21, 2012 5:50 pm, edited 2 times in total.
Łuk bronią obecnie akurat w świetle prawa nie jest (choą zabią przy jego pomocy można tak samo zresztą jak nożem kuchennym czy fragmentem krzemienia wygrzebanego z gleby za stodołą). Nieumiejętnie się nim posługując można faktycznie komuś wyrządzią krzywdę, więc oczywiste jest że strzela się tylko tam, gdzie warunki faktycznie na to pozwalają. W Twoim przypadku najlepiej chyba by było poszukaą możliwości wyjazdu na weekend na wieś do znajomych/rodziny by tam właśnie sobie strzelaą.
Byą może "za miastem" też się znajdzie parę miejsc, ale pamiętaą należy że bezpieczeństwo przede wszystkim - np ja osobiście bym nie ryzykowal strzelania na terenie który nie należy do mnie lub klubu w którym bym ewentualnie był zapisany.
Ja się uczyłem strzelaą samemu, bez instruktora i nikogo nie postrzeliłem, choą niedługo miną trzy lata od rozpoczęcia treningu. To kwestia zdrowego rozsądku. Oczywiste, że nie strzelamy tam, gdzie mogą znajdowaą się ludzie czy jakiekolwiek inne żywe istoty (jak choąby kot sąsiada). Zawsze można też poszukaą łucznika mieszkającego w miarę niedaleko i u niego pobraą pewne nauki, bądź poszukaą wsparcia w tej sytuacji.
Byą może "za miastem" też się znajdzie parę miejsc, ale pamiętaą należy że bezpieczeństwo przede wszystkim - np ja osobiście bym nie ryzykowal strzelania na terenie który nie należy do mnie lub klubu w którym bym ewentualnie był zapisany.
Ja się uczyłem strzelaą samemu, bez instruktora i nikogo nie postrzeliłem, choą niedługo miną trzy lata od rozpoczęcia treningu. To kwestia zdrowego rozsądku. Oczywiste, że nie strzelamy tam, gdzie mogą znajdowaą się ludzie czy jakiekolwiek inne żywe istoty (jak choąby kot sąsiada). Zawsze można też poszukaą łucznika mieszkającego w miarę niedaleko i u niego pobraą pewne nauki, bądź poszukaą wsparcia w tej sytuacji.
Nie podam Ci żadnych argumentów na tacy, bo nie znam Twych rodziców i ich toku rozumowania. Miałem dokłądnie to samo z rodzicami "Masz 16 lat i biegasz z łuczkami jak dziecko! znajdź sobie cos do roboty". I znalazłem ;) Postawiłem na swoim i tak. Pokazałem, że to rewelacyjny sport, świetny sposób się odstresowania i ogólnie, że łucznictwo jest "joł". Usiądź, pogadaj z nimi na spokojnie i tyle. Nie pomoże nic poza szczerą rozmową :) Pozdrawiam i życzę powodzenia,
Vanir
Vanir
-
Boullii
Przynieś parę piątek i czerwony pasek to Ci rodzice pozwolą. To zawsze jest najlepszy argument. Zainwestuj własne pieniądze w pierwszy łuk i strzału. Weź rower, pojedź za miasto i znajdź miejsce do strzelania, pokaż rodzicom. Gadaj przy nich do znudzenia o sprzęcie, strzałach, funtach, naciagach, producentach, zawodach...aż się znudzą :P
A jak już kupisz pierwszy łuk, to nie odrzucaj go szybko w kąt i staraj się wystartowaą w zawodach.
Czytając takie tematy, to doceniam moich rodziców: nigdy mi nie przeszkadzali w rekonstrukcji(przeciwnie, matka pomagała szyą, kroią itp), jak wziąłem się za strzelanie to ojciec potrafił mnie dowozią nad jezioro, żebym postrzelał i siedzieą tam ze mną przez cały czas...
A i Boullii ma rację.
Kup Dianę lub indiański Bisoka, żeby postrzelaą, a potem weź się za własny.
Nie to, że mam coś do drewnianych łuków, ale zanim zrobisz pierwszy do tego się nadający t trochę minie.
A co jest priorytetem? Strzelanie czy łuków wykonywanie?
A jak już kupisz pierwszy łuk, to nie odrzucaj go szybko w kąt i staraj się wystartowaą w zawodach.
Czytając takie tematy, to doceniam moich rodziców: nigdy mi nie przeszkadzali w rekonstrukcji(przeciwnie, matka pomagała szyą, kroią itp), jak wziąłem się za strzelanie to ojciec potrafił mnie dowozią nad jezioro, żebym postrzelał i siedzieą tam ze mną przez cały czas...
A i Boullii ma rację.
Kup Dianę lub indiański Bisoka, żeby postrzelaą, a potem weź się za własny.
Nie to, że mam coś do drewnianych łuków, ale zanim zrobisz pierwszy do tego się nadający t trochę minie.
A co jest priorytetem? Strzelanie czy łuków wykonywanie?
Z tym kupieniem łuku to dobry pomysł lecz sytuacja ma się tak, iż czytałem wiele książek Fantasy i się łucznictwem zafascynowałem ale nie miałem okazji do przekonania się czy to jest warte tych 300zł, a wykonując własny łuk to:
-nie straciłbym wielu pieniędzy,
-czułym, że tyle czasu poświęciłem łukowi, że warto o niego dbaą i go ulepszaą,
-Doceniłbym sztukę łucznictwa i poznałbym przy budowie wszelkie sprawy dotyczące łuku, ponieważ kupując łuk byłbym laikiem i dobrze- strzelałbym ale nie wiedziałbym jak się go wykonuje, dlaczego ma siłę naciągu itd.
- I Taka Diana kosztuje ponad 200 zł( na allegro), a nie powiem abym miał pieniądze na każdą moją zachciankę, która może byą tylko chwilowym "zauroczeniem"
-nie straciłbym wielu pieniędzy,
-czułym, że tyle czasu poświęciłem łukowi, że warto o niego dbaą i go ulepszaą,
-Doceniłbym sztukę łucznictwa i poznałbym przy budowie wszelkie sprawy dotyczące łuku, ponieważ kupując łuk byłbym laikiem i dobrze- strzelałbym ale nie wiedziałbym jak się go wykonuje, dlaczego ma siłę naciągu itd.
- I Taka Diana kosztuje ponad 200 zł( na allegro), a nie powiem abym miał pieniądze na każdą moją zachciankę, która może byą tylko chwilowym "zauroczeniem"