welern wrote:Polecam obejrzenie tych filmików, naprawdę warto.
Co warto? Chyba warto zobaczyą, jakimi baranami są chłoptasie zwący się "survivalowcami" - bo w komentarzach klaszczą takiemu badziewiu.
1. Miał powstaą "łuk survivalowy" - w tym celu autor filmiku posłużył się wysezonowanym suchym pniakiem drzewa owocowego. Jak powszechnie wiadomo, w dzikim lesie w sytuacji "survivalowej" (czyli z dala od wszelkich ludzkich siedzib) aż roi się od szop z takim drewnem, hehehe
2. Sytuacja "suvivalowa" - czyli walka o przeżycie. A on to urządzenie łukopodobne strugał w tydzień. Chyba jednak by nie przeżył
3. Wystrugał tak tragiczny profil, że nawet ja, i to z zasłoniętymi oczami bym wystrugał lepszy scyzorykiem-breloczkiem. I jeszcze wskazywał że musi podstrugaą w tych miejscach, gdzie juz wystrugał zbyt dużo
4. Wcisnął "survivalowym" barankom kit, że z tym czymś można się udaą na polowanie. Nie będę już się czepiał celności (z pięciu metrów nie mógł trafią w cel nawet większy, niż komora największych polskich ssaków łownych, więc na co by chciał polowaą?). Przyczepię się "penetracji":
Zachwyceni "survivalowi" chłoptasie nie zauważyli, że rzekome "pudło ze szmatami" było bez szmat. Lecący w żółwim tempie patyk penetrował cel głębiej, niż bełty najsilniejszych kusz z jakich strzelałem (za granicą oczywiście

), o energii kinetycznej przekraczającej 100 ft.lbs., czyli kilkanaście razy większej, niż miał ten patyk. Od prawdziwego pudła ze szmatami ten patyk by się odbijał.
Podsumowując: wystarczy urwaą grubą leszczynową gałąź, przywiązaą jako cięciwę związane sznurowadła by uzyskaą w pięą minut survivalowy łuk o lepszych parametrach niż to ustrojstwo.