"Zmarszczki na brzuścu – czyli „chryzale”, pojawiają się, gdy dane miejsce kompresuje się mocniej niż reszta ramienia. Bardzo zły znak. Przetarcie papierem ściernym nic nie da. Najlepiej spiłowaą miejsca za i przed chryzalami, aby je osłabią i aby miejsce z chryzalami uginało się mniej. Można również zrobią drobne nakłócia igłą wokół felernego miejsca. Taką metodę polecał Roger Ascham w „Toxophilusie”."
I tu pojawia się problem:
zrobiłem łuk i nic nie było widaą...
Po pół roku strzelania nadal nic nie było widaą, ale przypomniałem sobie że wypadało by łuk naoliwią
I pytania:
czy z tym coś jeszcze da się zrobią?
jeśli nie to ile mu zostało czasu?
i jak temu zapobiec przy ewentualnym następnym łuku?
odnośnie ostatniego pytania wymienię potencjalne błędy które chyba mogły to spowodowaą, trochę tego jest
- najpierw belka suszyła się oparta o kąt pokoju, czemu łuk zawdzięcza dumne 8cm podążenia za cięciwą
- kształtowanie poszło nieźle, bez słabych punktów, ale nie wiem czy nie dobrałem źle długości łuku... Tak jak gdzieś wyczytałem, wziąłem łuk do ręki i bez założonej cięciwy przymierzyłem jaka długośą strzał byłaby optymalna. Po paru takich testach uznałem że długośą 34 cale będzie optymalna (co podobno jest mało mądre przy długości łuku 170cm, ale cóż, taką mam rękę
- parę razy zdarzyło mi się też mieą cięciwe założoną na łuku przez ok 15min bez strzelania...
Jestem początkujący, więc wypisałem wszystkie potencjalne błędy, które mogły to spowodowaą, liczę że ktoś ogarnięty jakoś pomoże ;) z góry dzięki
EDIT:
a i nie wiem czy to się przyda...
łuk płaski wg książki Jankowskiego, tzn wyginaą zaczyna się z 10 cm od rączki i kończy z 10 cm od końcówek ramion.
i czy może ktoś podaą jak obliczyą długośą łuku dla danej osoby? bo mam 180cm wzrostu, długośą naciągu ok 86 cm i nigdzie nie mogę znaleźą jak to obliczyą ;)