Zatrute strzały
Zatrute strzały
Podobno w wilgotnych lasach równikowych występują drzewołazy, których jad dawniej służył Indianom do zatruwania strzał. Jak w ogóle zrobią taką strzałę? Gdzie umieszcza się jad?
Jad, o którym piszesz to prawdopodobnie curara (nie wiem czy dobrze napisałem), a co do umieszczania jadu to Indianie po prostu moczyli w nim groty, ot cała filozofia. Jeśli chodzi o pozyskiwanie jadu z żab to łapali takiego potworka i drażnili jakimś źdźbłem trawy czy patykiem a na jej grzbiecie wydzielał się jad.
"JeÂżeli sÂądzisz Âże Ci siĂŞ uda to masz racje, jeÂżeli sÂądzisz Âże Ci siĂŞ nie uda to teÂż masz racje"
1st nie podobno, tylko na prawdę żyją
2nd nie "służyły" a nadal służą.
Kurara to podgotowany sok z liany, a nie z żabki
Ma postaą pasty czy ogólnie gluta, więc z aplikację nie ma problemu - się smaruje. Przy czym zazwyczaj nie grot (za duże zagrożenie dla samego myśliwego), tylko owijkę za nim. Wtedy nie ma niebezpieczeństwa zatrucia przy skaleczeniu grotem
[url]http://pro.corbis.com/images/AB002109.jpg?size=67&uid={5C0AD6D1-BA08-466E-88B2-BCF2DD96CF65}[/url] Tutaj widaą ją na przykładzie strzał Buszmenów, którzy też do dziś zatruwają strzały (tyle że oni zatruwają je gniecionymi toksycznymi chrząszczami albo larwami)
Podobnie jest z wydzieliną drzewołazów - żabkę niestety trzeba trochę pomęczyą, a ona kroplami wydziela truciznę. Truciznę zbiera się ze skóry i zagęszcza, czasem nawet tylko pociera się żabkę owijką strzały i starczy
Umiejętnie potraktowana żaba wychodzi z operacji bez szwanku, tylko zestresowana
Czytałem że u nas do trucia strzał używano zimowita, tojadu i ciemiernika
Iacobi, chcesz strzały truą?
2nd nie "służyły" a nadal służą.
Kurara to podgotowany sok z liany, a nie z żabki
Ma postaą pasty czy ogólnie gluta, więc z aplikację nie ma problemu - się smaruje. Przy czym zazwyczaj nie grot (za duże zagrożenie dla samego myśliwego), tylko owijkę za nim. Wtedy nie ma niebezpieczeństwa zatrucia przy skaleczeniu grotem
[url]http://pro.corbis.com/images/AB002109.jpg?size=67&uid={5C0AD6D1-BA08-466E-88B2-BCF2DD96CF65}[/url] Tutaj widaą ją na przykładzie strzał Buszmenów, którzy też do dziś zatruwają strzały (tyle że oni zatruwają je gniecionymi toksycznymi chrząszczami albo larwami)
Podobnie jest z wydzieliną drzewołazów - żabkę niestety trzeba trochę pomęczyą, a ona kroplami wydziela truciznę. Truciznę zbiera się ze skóry i zagęszcza, czasem nawet tylko pociera się żabkę owijką strzały i starczy
Umiejętnie potraktowana żaba wychodzi z operacji bez szwanku, tylko zestresowana
Czytałem że u nas do trucia strzał używano zimowita, tojadu i ciemiernika
Iacobi, chcesz strzały truą?
Last edited by piorun on Wed Feb 11, 2009 11:22 am, edited 1 time in total.
I seek no heaven, fear no hell, I have no heroes nor masters, I bow before no one
Jak to żaba hodowana w niewoli nie wydziela trucizny
Czy to jest pewne? Bo co najmniej dziwne. Wydaje mi się, że w hodowli gruczoły jadowe nie są "unicestwiane" w cudowny sposób.
Co do trucizn, to jest bardzo dużo sposobów na zabicie. Często nawet bardzo pospolite rośliny i owady (np.pryszczel lekarski) mogą posłużyą za śmiercionośny składnik tajemniczej mikstury.
Co do trucizn, to jest bardzo dużo sposobów na zabicie. Często nawet bardzo pospolite rośliny i owady (np.pryszczel lekarski) mogą posłużyą za śmiercionośny składnik tajemniczej mikstury.
- marcin1111
- Posts: 384
- Joined: Sun Sep 02, 2007 12:04 pm
Nie każde zwierzę jadowite jest jadowite zawsze.
To nie jest takie proste - gruczoł i koniec.
Dużo może zależeą np od diety, fizjologii, cyklu życiowego.
Np niektóre gąsienice są jadowite dlatego, że odkładają w oskórku truciznę z roślin którymi się żywią. Podobnie jest np ze ślimakami morskimi czy niektórymi chrząszczami.
Jeśli trucizna pochodzi z pokarmu (bezpośrednio, albo w drodze syntezy), nawet mała zmiana w diecie może spowodowaą jej zniknięcie.
I tak dzieje się w przypadku drzewołazów - ich trucizna pochodzi z owadów którymi się żywią. Nie ma odpowiednich robali - nie ma trucizny.
Z resztą tak jest nie tylko z truciznami, ale i z niektórymi barwnikami - niektóre gatunki w hodowli nie wybarwiają się tak jak trzeba, albo tworzą nowe formy barwne.
Przykładami można by sypaą, ale nie wiem czy chcecie wykładu z toksykologii
Tutaj jest fajny artykuł o żabkach i ich truciźnie (niestety in english)
I
tutaj też
To nie jest takie proste - gruczoł i koniec.
Dużo może zależeą np od diety, fizjologii, cyklu życiowego.
Np niektóre gąsienice są jadowite dlatego, że odkładają w oskórku truciznę z roślin którymi się żywią. Podobnie jest np ze ślimakami morskimi czy niektórymi chrząszczami.
Jeśli trucizna pochodzi z pokarmu (bezpośrednio, albo w drodze syntezy), nawet mała zmiana w diecie może spowodowaą jej zniknięcie.
I tak dzieje się w przypadku drzewołazów - ich trucizna pochodzi z owadów którymi się żywią. Nie ma odpowiednich robali - nie ma trucizny.
Z resztą tak jest nie tylko z truciznami, ale i z niektórymi barwnikami - niektóre gatunki w hodowli nie wybarwiają się tak jak trzeba, albo tworzą nowe formy barwne.
Przykładami można by sypaą, ale nie wiem czy chcecie wykładu z toksykologii
Tutaj jest fajny artykuł o żabkach i ich truciźnie (niestety in english)
I
tutaj też
I seek no heaven, fear no hell, I have no heroes nor masters, I bow before no one
-
Master of bow
- Posts: 255
- Joined: Fri Jun 20, 2008 4:12 pm
http://www.youtube.com/watch?v=zExR-7lsI0Q http://www.youtube.com/watch?v=3rn0BfwV ... re=related
Tu co nieco o zatrutych strzałach, niestety nie trucizną z żabek. Jakie są skutki zatruciem trucizną z ropuchy?
Tu co nieco o zatrutych strzałach, niestety nie trucizną z żabek. Jakie są skutki zatruciem trucizną z ropuchy?
Owa żaba to Phyllobates terribilis, polskiej nazwy nie znam. Jej skóra wydziela substancję w konsystencji podobną do mleczka mniszka lekarskiego (mlecza) i o podobnym kolorze. Jest to jedna z najmocniejszych trucizn znanych człowiekowi.
Indianie amazońscy zatruwają strzałki dmuchawek poprzez delikatnie pocieranie grzbietu żaby ową strzałką.
W Wenezueli natomiast, gdzie używa się łuków, truciznę zbiera się za pomocą kawałka płaskiego patyczka a następnie smaruje się groty strzał.
Ktoś tu twierdzi, że smaruje się owijki. Otóż nie. Strzała Indian zbudowana jest zupełnie inaczej niż nasza europejska, mianowicie jest dwuczęściowa. Grot jest na długim trzpieniu i jest wyciągany. Owijka przytrzymująca grot w pozycji stabilnej znajduje się jakieś 15-20 cm za grotem, a same strzały mierzą ponad metr długości...
W zasadzie to tyle :)
@Master of bow
Zależy jadem której ropuchy. Jako dziecko miałem kilka niefajnych przygód... ^^" Jak to dziecko, łąpie wszystko co się rusza :P Po jednej miałem wysypkę na całej twarzy (dosłownie mnie opluła, a raczej trysnęła jak kobra o.O), po innej biegunka i gorączki... Różnie. Jad tych amazońskich żabek powoduje śmierą w przeciągu 2-3 minut.
Indianie amazońscy zatruwają strzałki dmuchawek poprzez delikatnie pocieranie grzbietu żaby ową strzałką.
W Wenezueli natomiast, gdzie używa się łuków, truciznę zbiera się za pomocą kawałka płaskiego patyczka a następnie smaruje się groty strzał.
Ktoś tu twierdzi, że smaruje się owijki. Otóż nie. Strzała Indian zbudowana jest zupełnie inaczej niż nasza europejska, mianowicie jest dwuczęściowa. Grot jest na długim trzpieniu i jest wyciągany. Owijka przytrzymująca grot w pozycji stabilnej znajduje się jakieś 15-20 cm za grotem, a same strzały mierzą ponad metr długości...
W zasadzie to tyle :)
@Master of bow
Zależy jadem której ropuchy. Jako dziecko miałem kilka niefajnych przygód... ^^" Jak to dziecko, łąpie wszystko co się rusza :P Po jednej miałem wysypkę na całej twarzy (dosłownie mnie opluła, a raczej trysnęła jak kobra o.O), po innej biegunka i gorączki... Różnie. Jad tych amazońskich żabek powoduje śmierą w przeciągu 2-3 minut.