Zatrute strzały

Post Reply
User avatar
Iacobi
Posts: 18
Joined: Sat Jan 03, 2009 3:57 pm

Zatrute strzały

Post by Iacobi » Tue Feb 10, 2009 7:21 pm

Podobno w wilgotnych lasach równikowych występują drzewołazy, których jad dawniej służył Indianom do zatruwania strzał. Jak w ogóle zrobią taką strzałę? Gdzie umieszcza się jad?

User avatar
KecaJ
Posts: 329
Joined: Mon May 12, 2008 3:02 pm

Post by KecaJ » Tue Feb 10, 2009 7:27 pm

Jad, o którym piszesz to prawdopodobnie curara (nie wiem czy dobrze napisałem), a co do umieszczania jadu to Indianie po prostu moczyli w nim groty, ot cała filozofia. Jeśli chodzi o pozyskiwanie jadu z żab to łapali takiego potworka i drażnili jakimś źdźbłem trawy czy patykiem a na jej grzbiecie wydzielał się jad.
"JeÂżeli sÂądzisz Âże Ci siĂŞ uda to masz racje, jeÂżeli sÂądzisz Âże Ci siĂŞ nie uda to teÂż masz racje"

User avatar
piorun
Posts: 23
Joined: Tue Oct 28, 2008 11:32 am

Post by piorun » Wed Feb 11, 2009 11:20 am

1st nie podobno, tylko na prawdę żyją
2nd nie "służyły" a nadal służą. :mrgreen:

Kurara to podgotowany sok z liany, a nie z żabki
Ma postaą pasty czy ogólnie gluta, więc z aplikację nie ma problemu - się smaruje. Przy czym zazwyczaj nie grot (za duże zagrożenie dla samego myśliwego), tylko owijkę za nim. Wtedy nie ma niebezpieczeństwa zatrucia przy skaleczeniu grotem

[url]http://pro.corbis.com/images/AB002109.jpg?size=67&uid={5C0AD6D1-BA08-466E-88B2-BCF2DD96CF65}[/url] Tutaj widaą ją na przykładzie strzał Buszmenów, którzy też do dziś zatruwają strzały (tyle że oni zatruwają je gniecionymi toksycznymi chrząszczami albo larwami)
Podobnie jest z wydzieliną drzewołazów - żabkę niestety trzeba trochę pomęczyą, a ona kroplami wydziela truciznę. Truciznę zbiera się ze skóry i zagęszcza, czasem nawet tylko pociera się żabkę owijką strzały i starczy
Umiejętnie potraktowana żaba wychodzi z operacji bez szwanku, tylko zestresowana ;-)

Czytałem że u nas do trucia strzał używano zimowita, tojadu i ciemiernika
Iacobi, chcesz strzały truą?
Last edited by piorun on Wed Feb 11, 2009 11:22 am, edited 1 time in total.
I seek no heaven, fear no hell, I have no heroes nor masters, I bow before no one

User avatar
Iacobi
Posts: 18
Joined: Sat Jan 03, 2009 3:57 pm

Post by Iacobi » Wed Feb 11, 2009 1:58 pm

Nie, nie chcę truą strzał. Trucizna tej żaby jest silniejsza od kurrary, jednak żaba hodowana w niewoli nie wydziela trucizny.
Last edited by Iacobi on Wed Feb 11, 2009 2:11 pm, edited 2 times in total.

User avatar
Minos
Posts: 594
Joined: Tue May 01, 2007 10:44 am

Post by Minos » Wed Feb 11, 2009 7:19 pm

Jak to żaba hodowana w niewoli nie wydziela trucizny :?: Czy to jest pewne? Bo co najmniej dziwne. Wydaje mi się, że w hodowli gruczoły jadowe nie są "unicestwiane" w cudowny sposób.

Co do trucizn, to jest bardzo dużo sposobów na zabicie. Często nawet bardzo pospolite rośliny i owady (np.pryszczel lekarski) mogą posłużyą za śmiercionośny składnik tajemniczej mikstury.

User avatar
marcin1111
Posts: 384
Joined: Sun Sep 02, 2007 12:04 pm

Post by marcin1111 » Wed Feb 11, 2009 7:39 pm

Każde zwierze o ile nie ma wyciętych chirurgicznie gruczołów jeśli jest jadowite to jest jadowite ;-) .
"Ani po³owy spoœród was nie znam nawet do po³owy tak dobrze, jak bym pragn¹³; a mniej ni¿ po³owê z was lubiê o po³owê mniej, ni¿ zas³ugujecie"

User avatar
Iacobi
Posts: 18
Joined: Sat Jan 03, 2009 3:57 pm

Post by Iacobi » Wed Feb 11, 2009 7:50 pm

Tylko wiecie, sam sobie tego nie wymyśliłem... przeczytałem to w necie :)
Last edited by Iacobi on Wed Feb 11, 2009 7:51 pm, edited 1 time in total.

User avatar
piorun
Posts: 23
Joined: Tue Oct 28, 2008 11:32 am

Post by piorun » Fri Feb 13, 2009 8:13 am

Nie każde zwierzę jadowite jest jadowite zawsze.
To nie jest takie proste - gruczoł i koniec.

Dużo może zależeą np od diety, fizjologii, cyklu życiowego.

Np niektóre gąsienice są jadowite dlatego, że odkładają w oskórku truciznę z roślin którymi się żywią. Podobnie jest np ze ślimakami morskimi czy niektórymi chrząszczami.
Jeśli trucizna pochodzi z pokarmu (bezpośrednio, albo w drodze syntezy), nawet mała zmiana w diecie może spowodowaą jej zniknięcie.

I tak dzieje się w przypadku drzewołazów - ich trucizna pochodzi z owadów którymi się żywią. Nie ma odpowiednich robali - nie ma trucizny.

Z resztą tak jest nie tylko z truciznami, ale i z niektórymi barwnikami - niektóre gatunki w hodowli nie wybarwiają się tak jak trzeba, albo tworzą nowe formy barwne.

Przykładami można by sypaą, ale nie wiem czy chcecie wykładu z toksykologii :-P

Tutaj jest fajny artykuł o żabkach i ich truciźnie (niestety in english)
I
tutaj też
I seek no heaven, fear no hell, I have no heroes nor masters, I bow before no one

Master of bow
Posts: 255
Joined: Fri Jun 20, 2008 4:12 pm

Post by Master of bow » Fri Feb 13, 2009 4:11 pm

http://www.youtube.com/watch?v=zExR-7lsI0Q http://www.youtube.com/watch?v=3rn0BfwV ... re=related
Tu co nieco o zatrutych strzałach, niestety nie trucizną z żabek. Jakie są skutki zatruciem trucizną z ropuchy?

User avatar
Vanir
Posts: 1384
Joined: Wed Feb 07, 2007 8:11 am

Post by Vanir » Fri Feb 13, 2009 6:16 pm

Owa żaba to Phyllobates terribilis, polskiej nazwy nie znam. Jej skóra wydziela substancję w konsystencji podobną do mleczka mniszka lekarskiego (mlecza) i o podobnym kolorze. Jest to jedna z najmocniejszych trucizn znanych człowiekowi.

Indianie amazońscy zatruwają strzałki dmuchawek poprzez delikatnie pocieranie grzbietu żaby ową strzałką.

W Wenezueli natomiast, gdzie używa się łuków, truciznę zbiera się za pomocą kawałka płaskiego patyczka a następnie smaruje się groty strzał.

Ktoś tu twierdzi, że smaruje się owijki. Otóż nie. Strzała Indian zbudowana jest zupełnie inaczej niż nasza europejska, mianowicie jest dwuczęściowa. Grot jest na długim trzpieniu i jest wyciągany. Owijka przytrzymująca grot w pozycji stabilnej znajduje się jakieś 15-20 cm za grotem, a same strzały mierzą ponad metr długości...

W zasadzie to tyle :)

@Master of bow
Zależy jadem której ropuchy. Jako dziecko miałem kilka niefajnych przygód... ^^" Jak to dziecko, łąpie wszystko co się rusza :P Po jednej miałem wysypkę na całej twarzy (dosłownie mnie opluła, a raczej trysnęła jak kobra o.O), po innej biegunka i gorączki... Różnie. Jad tych amazońskich żabek powoduje śmierą w przeciągu 2-3 minut.
"Obce rzeczy dobrze wiedzieć, swoje- obowiązek"- Autor nieznany

Pagancraft na Facebooku :)

Post Reply