Jak wiadomo, łuk jest bronią dośą sędziwą, używano go przez wiele tysiącleci. W tym i w epoce kamienia. O tyle ile sam łuk się nie zmienił (uzywano łuków płaskich), to strzały od tamtego czasu przeszły wiele metamorfoz, choą ogólna ich budowa pozostała bez zmian.
Swego czasu na forum był poruszony temat dotyczący szklanych grotów. Niby bzdura prawda? Sam tak myślałem (o ile oczywiście nie zawężamy pojęcia "szkło" do współczesnych tworów). W USA, we Włoszech, Japonii i w wielu innych miejscach na świecie gdzie na horyzoncie widniały czynne wulkany (a nawet na Węgrzech) ludzie używali szklanych grotów. Cóż to za szkło? spytacie. Obsydian, odpowiem. Tak, śmierdzi fantastyką, grą Evil Islands (gdzie obsydianowe ostrza były najpotężniejszymi na kamiennych wyspach), ale obsydian to skała magmowa, naturalne szkło powstające w wyniku błyskawicznego stygnięcia magmy (tak przynajmniej twierdzą naukowcy...).
Oto kilka ciekawych grotów z tejże skały:
http://www.bcartifacts.com/images/at228.jpg - tzw. lodowy obsydian, trochę rzadszy niż ten normalny (który jest czarny jak smoła i takoż wygląda. Te rzadsze odmiany to niebieski, zielony, czerwony oraz biały- zależnie od składu chemicznego)
http://www.strawbaletradingpost.com/fil ... dPoint.JPG
https://storeforknowledge.com/images/geo-NA%20Large.jpg
http://www.agiftinabox.com/images/AO3.jpg
Oraz obsydian jako nieobrobiona skała:
http://www.zgapa.pl/zgapedia/data_pictu ... Oregon.jpg
To taka dygresja ad. szklanych grotów.
Bardziej popularnym kamieniem (bo obsydian nie był dostępny np. na terenach Polski) był jakże oczywisty i łatwo dostępny krzemień. Groty z tego kamienia również prezentują się ciekawie i wykonuje się je tą samą techniką co obsydianowe, mianowicie (bardzo popularne w USA) przez tzw. flint knapping, czyli po polskiemu, w wolnym tłumaczeniu, ciosanie krzemienia. Ciekawostką jest fakt, że beż specjalnych przyrządów pomiarowych, wag i innych pierdół, człowiek jest w stanie zrobią 2 identyczne (dosłownie) groty. Wymaga to wiele ąwiczeń (i wiele napsutego materiału), ale da się, jak ze wszystkim.
Krzemienne groty:
http://www.texasarrowheads.com/featured ... in-clovis/ - na tej stronie znajdują się różne fikuśne kształty grotów, oraz ich opisy
Nieobrobiony krzemień:
http://lh5.ggpht.com/_mieEPTbByBE/RpZWr ... YNA,POLSKA)++19.JPG - aczkolwiek tego krzemienia nie polecam na groty, znalazłem jeden i ciężko się go kształtuje
http://www.zgapa.pl/zgapedia/data_pictu ... steine.jpg - najpowrzechniejsze typy krzemienia
Tak tu sobie gadam, ale jak wykonaą taki grot?
Potrzebujemy 3 rzeczy:
- tłuczka (miedzianego)
- punktaka (również miedzianego)
- kawałka skóry 30x30 cm (coby nie poniszczyą odzieży, może byą większy, jeśli zamierzacie robią to w ręce. Oczywiście miękkiej skóry)
Wykonanie:
Miedź dlatego, że stal jest za twarda. Należy uderzaą tłuczkiem o ostre krawędzie pod kątem około 80-85 stopni w celu odłupania płaskiego kawałka (lub ogólnemu ukształtowaniu w przypadku grotów do włóczni), następnie punktakiem nadawaą mu końcowy kształt, oraz rowki do przymocowania do promienia/drzewca. Wszystko robimy na kawałku skóry ułożonym na udzie.
Ciekawym jest to, że taki grot jest wytrzymały przy strzelaniu, a jak uderzyą go z boku to pęka. No, chyba, że traficie w kamień, ale tego nie wytrzyma raczej żaden znany mi grot
Kamienne groty można również "zahartowaą". Wkładamy taki grocik do dogasającego żaru (taki czerwony żar) na około 3-4 minuty. Polecam przy tym bardzo uważaą, duża zawartośą krzemu może spowodowaą małą eksplozję.
Więcej dowiecie się z filmów instruktarzowych:
http://www.youtube.com/watch?v=FgkOitTbqLo ciekawy poradnik dot. grotów do strzał
UWAGA! Jeśli znajdziecie krzemień pasiasty (w co szczerze wątpię, ale jeśli
Owijki na strzałach
Jeśli mówimy o epoce kamienia, warto się zapoznaą jakich sznurków/nici wtedy używali. Naturalnie lnu, z tym, że nie wszędzie. Len pochodzi od nas (środkowo-wschodnia Europa) oraz z rejonu Morza Śródziemnego, więc np. Indianie, jako, że go nie mieli, używali do tego celu ścięgien, lub włókien pokrzyw (tak, pokrzywa ma bardzo mocne włókna. jak je wykorzystaą dowiecie się tu (w minucie 2:35 zaczyna się o sznurku z pokrzyw. Ogólnie polecam cykl Extreme Survival with Ray Mears, gdzie poznacie przydatne techniki przeżycia w dziczy, oraz tradycyjne, prymitywne sposoby na różne rzeczy, np. właśnie sznurki
Mocowanie grotu do promienia
Musimy zrobią osadę z przodu, wetknąą grot (musi ciasno wchodzią, ale nie zbyt ciasno bo popsujecie strzałę), jeśli pasuje to wyciągamy go, kapiemy 2-3 krople kleju, wsadzamy ponownie i robimy oplot sznurkiem wokół uprzednio przygotowanych zaczepów na grocie i promienia. Smarujemy wszystko niewielką ilością kleju i czekamy aż wyschnie. Ray Maers robi to w ten sposób. To czarne to birch tar, czyli brzozowa smoła, czyli dziegieą
Opierzenie
Generalnie mocowanie lotek nie zmieniło się od wieków. Jakiś klej, odpowiednio spreparowane piórka i trochę wolnego czasu. Dla efektownego wyglądu polecam tzw. pióra "barred" czyli te prążkowane. Wyglądają jak jastrzębie i ładnie komponują się z kamiennymi grotami ;) Przycinaą można wedle woli, jaki kształt kto lubi (byle nie był za duży/mały).
To w zasadzie tyle na temat neolitycznych strzał, które (uwaga ciekawostka) na terenach Słowian oraz w Biskupinie były używane jeszcze przez długi czas, choą ci pierwsi lubili groty kościane, które strasznie raniły i się łamały... Niemniej takie strzały używane były najdłużej. Od epoki kamienia, przez epokę brązu i starożytnośą (wespół z metalowymi) aż do wczesnego średniowiecza.
Mam nadzieję, że jak ktoś szukał, to właśnie znalazł. Dzięki za uwagę i powodzenia przy montowaniu strzał z ponad dwutysiącletnią tradycją
Sława!
21.12.2008r.
Mała edycja posta.
Z tematu "Krzemienne groty". Post autorstwa Beorn'a.
Ta żywica z węglem to jest po prostu smoła.Roztapiamy żywicę w jakimś garnku lub puszce tak by się stopiła, potem dorzucamy sproszkowanego węgla drzewnego i gotujemy chwilę aż się zrobi smoła. Potem nakładamy ją na patyk (coś jak watę cukrową) i czekamy aż ostygnie. Jeśli później chcemy ją użyą to po prostu grzejemy nad ogniem. Po zastygnięciu robi się bardzo twarda.
A tu macie linki:
Smoła
http://www.youtube.com/watch?v=g4RgBsHABLo
Mocowanie krzemiennego grota
http://www.youtube.com/wa...feature=related
częśą druga
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Mam nadzieje że pomogłem
Pozwoliłem sobie tylko poprawią drobne literówki oraz interpunkcję.
Dziegieą- pradawny specyfik
(Poradnik mojego autorstwa opierany na materiałach znalezionych w internecie)
Wpierw zajmijmy się rzeczą podstawową, mianowicie, czym jest dziegieą (dziegą)? Dziegą znaczy maź, a wygląda jak smoła (jest ciemnobrunatny lub czarny) i po prawdzie jest to smoła, tyle, że uzyskiwana, miast z ropy naftowej, z kory brzozy i wierzby (rzadziej buka). Otrzymuje się go metodą destylacji na sucho (o tym niżej), która jest dośą czasochłonna, ale czego sie nie robi dla zabawy, przydatnego kleju i historyczności. ;)
Zastosowania dziegciu:
- klej do grotów
smar
substancja do wyprawiana skór juchtowych (tak, stąd skóra ma taki przyjemny, charakterystyczny zapach)
środek grzybobójczy i lekarstwo stosowane w schorzeniach skóry (przedestylowany oczywiście)
dziegieą + alkohol= płyn oświetleniowy do lamp
Destylacja na sucho (destylacja rozkładowa), zwana także pirolizą lub wyletwieniem (w przypadku drewna), jest to proces termicznego (cieplnego) rozkładu jakiejś substancji, ale bez kontaktu z tlenem. W jej wyniku otrzymujemy substacje prostrze, o mniejszej masie cząsteczkowej.
Do przeprowadzenia destylacji kory brzozowej, musimy naturalnie ją mieą. Nejlepiej świeżą. W tym celu udajemy się do tartaku, leśnika czy kogokolwiek, kto pozwoli nam legalnie taką pozyskaą. Jeżeli się nie uda, a koniecznie chcecie spróbowac wykonaą dziegieą, pozostaje iśą do lasu po jakąś gałąź (nie ma sensu ścinaą całego drzewa po to, żeby zabraą ze sobą kilka pasków kory, miejcie to na uwadze). Gałąź okorowujemy, starając się nie zniszczyą surowca- kory, i tniemy ją na paski około 10-15 cm i szerokości około 2cm (takie będą najodpowiedniejsze). Teraz częśą najważniejsza. Do destylacji potrzebujemy specjalnego szczelnego naczynia, które nie dopuści tlenu do kory (jeśli dopuści, to kora się spali i będzie kicha). Można wykonaą takie z blachy, glina jednak jest bardziej historyczna, ponadto łatwiej takie naczynie uszczelnią.
UWAGA! Do uszczelniania nie należy wykorzystywaą ŻADNYCH materiałów syntetycznych, które mogą ulec stopieniu!
Naczynie ma postaą garnka z pokrywką z kilkoma/kilunastoma otworami na dnie (najlepiej mniejsze i więcej), do którego wkładana jest kora, ów stoi w jakiejś misie (do niej będzie spływał dziegieą), a całośą jest dokładnie uszczelniona (powiedzmy gliną). Kiedy glina wyschnie, stawiamy zalepione naczynie w dołku wykopanym w miejscu ogniska/paleniska, przykrywamy je chrustem i belkami/szczapami drewna i całośą podpalamy. Ważne jest, by płomień palił się równo z każdej strony. Taki ogień podtrzymujemy przez 3-6 godzin (w zależności od ilości kory). Najlepiej jest robią to podczas jakiejś imprezy, wtedy łączy się przyjemne z pożytecznym ;)
W ten sposób otrzymujemy dziegieą (w miseczce) oraz węgiel drzewny w garnuszku.
O promieniach później
@22.05.2009
Trochę czasu trwało ii... nadal nie ma poradnika dot. promieni :P Z tym "tygodniem" to troche przesadziłęm. Nie przypuszczałem, że zabierze mi to tyle czasu... (kwestia zbierania doświadczeń, bo napisaą teorię bez własnych wniosków i uwag to każden jeden potrafi). Tak więc o strzałach nic. Ale za to uzupełnię akapit o dziegciu o bardzo fajny film.
http://www.youtube.com/watch?v=MDYlpZeQ6aw Co jak i przez kogo to już się dowiecie sami :)