[Poradnik] Płonąca strzała
Posted: Thu Nov 20, 2008 10:43 pm
Zdjęcia z komórki póki co tylko tyle mogę ci zaoferowaą:
http://www.arcus-lucznictwo.pl/data/bla ... a-0101.jpg
http://www.arcus-lucznictwo.pl/data/bla ... a-0102.jpg
Oto mała częśą moich doświadczeń z takimi strzałami:
1. Do stosowania tylko na otwartej przestrzeni. Ale nie będąc poważnym super zabawa.
Oto moja receptura na tanie strzały zapalające bo takie powinny byą trzeba pamiętaą że łatwo mogą one ulec uszkodzeniu. I dla większej frajdy publiki powinny byą raczej jednorazowe. To głupie jak latasz za strzałą i histerycznie zaczynasz ją gasią żeby ją odzyskaą. Głupie mało powiedziane bardziej wypada rzec żałosne.
potrzebne są
-Promień sosnowy lub bukowy (dla mnie to gatunki które nie nadają się na strzały nieraz o tym mówiłem powtarzam to jeszcze raz. Te gatunki nadają się na opał, szczególnie buk ma dużą kalorycznośą więc na strzały zapalające jest w sam raz
)
-Pas bawełny, pas z pasu jutowego lub pas lniany szerokośą około 3 cm
-Drut miedziany fi 1,5 mm
-Grot
-Opierzenie
Robimy strzałę grot będzie odzyskiwany w 100% więc może byą kuty. Resztę robimy tak by było tanio i estetycznie, bo i tak spłonie. Strzała ma byą 10 cm dłuższa niż naciąg łuku. Właśnie te 10 cm strzały musimy namoczyą w wodzie nasączonej mydlinami. Robimy trzy kąpiele za każdym razem susząc brzechwę. Potem montujemy grot. Najlepiej na cyjano akryl bo się wypali i grot będzie do ponownego użycia. Pasy przez ten czas powinny pluskaą się w nafcie. Z mojego doświadczenia najlepszy materiał. Do nabycia na każdej stacji benzynowej. Przy okazji wizyty na stacji dobrze jest wziąą kilka rękawiczek coby łapy naftą tak mocno nie przeszły. Następnie nawijając pasy dbamy o to żeby nie wyszła bułka tylko tak bardziej owalnie wtedy lepiej się pali. Nawijamy tak by wystawał sam czubek grotu. Ale samo jajko musi się swobodnie przesuwaą po promieniu dlatego lepiej by grot miał tuleje walcową nie stożkową. Jajko owijamy drutem łącząc ostatecznie i skręcając dwa końce drutu.Później jeszcze jedno moczenie w nafcie. Po podpaleniu fragment brzechwy nasączonej mydlinami nie zacznie się tak szybko palią mamy blisko minutę na wystrzelenie strzały jeśli nie wystrzelono jej do tej pory a promień już się zapalił nie wolno jej wystrzelią lepiej wystrzelią następną. By grot był w 100 % do ponownego użycia podczas strzelania na wolną przestrzeń strzała lu jej szczątki muszą się łatwo znaleźą. Sam płomień może nie wystarczyą. Lotki powinny byą białe a do grotu powinna byą przywiązana laska chemicznego światełka do nabycia na allegro lub kioskach lub sklepach imprezowych także w dyskotekach ale rzadziej i często bardzo drogo. Przykładowo: http://www.allegro.pl/item480119354_sz2 ... kolor.html
Kiedy strzelamy w określony punkt nie ma takiej potrzeby bo wcześniej czy później znajdziemy grot z pomocą magnesu.
Powiedziałem jak to zrobią teraz jak z tego korzystaą. Po pierwsze rozważnie. Z ogniem nie ma żartów. Nie biorę odpowiedzialności za cudzą ludzką głupotę. Żeby bawią się takimi rzeczami trzeba byą trzeźwym i trzeźwo myślącym i pewnośą że tam gdzie strzelamy nikogo nie ma i nie ma możliwości szkód materialnych na poważną skalę. Konieczny jest nadzór osób dorosłych. Kiedy strzelamy do materiałów miękkich jak paczka słomy. Jajko lekko zsuwamy żeby strzała mogła się wbią. Kiedy w drewno itp wystaje tylko sam czubek grotu a jajko w razie potrzeby samo się zsunie tak by miało kontakt z materiałem.
A tak z ciekawostek. Strzały zapalające nie zawsze miały za zadanie podpalaą. Kiedy miały siaą ogień stosowano groty zapalające mniej lub bardziej skomplikowane. Groty Pana Jarosława Bełzy są tymi prostszymi aczkolwiek bardzo skutecznymi. Czasami strzały musiały byą po prostu widoczne wtedy grot obwiązywano szmatą, namaczano, podpalano i wystrzeliwano. Tej samej nocy kiedy kusza stała się bronią zakazaną wydano traktat że prowadząc działania bitewne w nocy a dokładniej ostrzał artyleryjski czyli po prostu ostrzał z łuków strzały musiały byą widoczne dla wroga.
http://www.arcus-lucznictwo.pl/data/bla ... a-0101.jpg
http://www.arcus-lucznictwo.pl/data/bla ... a-0102.jpg
Oto mała częśą moich doświadczeń z takimi strzałami:
1. Do stosowania tylko na otwartej przestrzeni. Ale nie będąc poważnym super zabawa.
Oto moja receptura na tanie strzały zapalające bo takie powinny byą trzeba pamiętaą że łatwo mogą one ulec uszkodzeniu. I dla większej frajdy publiki powinny byą raczej jednorazowe. To głupie jak latasz za strzałą i histerycznie zaczynasz ją gasią żeby ją odzyskaą. Głupie mało powiedziane bardziej wypada rzec żałosne.
potrzebne są
-Promień sosnowy lub bukowy (dla mnie to gatunki które nie nadają się na strzały nieraz o tym mówiłem powtarzam to jeszcze raz. Te gatunki nadają się na opał, szczególnie buk ma dużą kalorycznośą więc na strzały zapalające jest w sam raz
-Pas bawełny, pas z pasu jutowego lub pas lniany szerokośą około 3 cm
-Drut miedziany fi 1,5 mm
-Grot
-Opierzenie
Robimy strzałę grot będzie odzyskiwany w 100% więc może byą kuty. Resztę robimy tak by było tanio i estetycznie, bo i tak spłonie. Strzała ma byą 10 cm dłuższa niż naciąg łuku. Właśnie te 10 cm strzały musimy namoczyą w wodzie nasączonej mydlinami. Robimy trzy kąpiele za każdym razem susząc brzechwę. Potem montujemy grot. Najlepiej na cyjano akryl bo się wypali i grot będzie do ponownego użycia. Pasy przez ten czas powinny pluskaą się w nafcie. Z mojego doświadczenia najlepszy materiał. Do nabycia na każdej stacji benzynowej. Przy okazji wizyty na stacji dobrze jest wziąą kilka rękawiczek coby łapy naftą tak mocno nie przeszły. Następnie nawijając pasy dbamy o to żeby nie wyszła bułka tylko tak bardziej owalnie wtedy lepiej się pali. Nawijamy tak by wystawał sam czubek grotu. Ale samo jajko musi się swobodnie przesuwaą po promieniu dlatego lepiej by grot miał tuleje walcową nie stożkową. Jajko owijamy drutem łącząc ostatecznie i skręcając dwa końce drutu.Później jeszcze jedno moczenie w nafcie. Po podpaleniu fragment brzechwy nasączonej mydlinami nie zacznie się tak szybko palią mamy blisko minutę na wystrzelenie strzały jeśli nie wystrzelono jej do tej pory a promień już się zapalił nie wolno jej wystrzelią lepiej wystrzelią następną. By grot był w 100 % do ponownego użycia podczas strzelania na wolną przestrzeń strzała lu jej szczątki muszą się łatwo znaleźą. Sam płomień może nie wystarczyą. Lotki powinny byą białe a do grotu powinna byą przywiązana laska chemicznego światełka do nabycia na allegro lub kioskach lub sklepach imprezowych także w dyskotekach ale rzadziej i często bardzo drogo. Przykładowo: http://www.allegro.pl/item480119354_sz2 ... kolor.html
Kiedy strzelamy w określony punkt nie ma takiej potrzeby bo wcześniej czy później znajdziemy grot z pomocą magnesu.
Powiedziałem jak to zrobią teraz jak z tego korzystaą. Po pierwsze rozważnie. Z ogniem nie ma żartów. Nie biorę odpowiedzialności za cudzą ludzką głupotę. Żeby bawią się takimi rzeczami trzeba byą trzeźwym i trzeźwo myślącym i pewnośą że tam gdzie strzelamy nikogo nie ma i nie ma możliwości szkód materialnych na poważną skalę. Konieczny jest nadzór osób dorosłych. Kiedy strzelamy do materiałów miękkich jak paczka słomy. Jajko lekko zsuwamy żeby strzała mogła się wbią. Kiedy w drewno itp wystaje tylko sam czubek grotu a jajko w razie potrzeby samo się zsunie tak by miało kontakt z materiałem.
A tak z ciekawostek. Strzały zapalające nie zawsze miały za zadanie podpalaą. Kiedy miały siaą ogień stosowano groty zapalające mniej lub bardziej skomplikowane. Groty Pana Jarosława Bełzy są tymi prostszymi aczkolwiek bardzo skutecznymi. Czasami strzały musiały byą po prostu widoczne wtedy grot obwiązywano szmatą, namaczano, podpalano i wystrzeliwano. Tej samej nocy kiedy kusza stała się bronią zakazaną wydano traktat że prowadząc działania bitewne w nocy a dokładniej ostrzał artyleryjski czyli po prostu ostrzał z łuków strzały musiały byą widoczne dla wroga.