Usuwanie osadek i grotów
Posted: Sun Jan 01, 2017 11:08 am
Witam Państwa,
jak na żółtodzioba przystało, karierę na forum zaczynam od zadawania pytań.
Po roku biegania z łukiem po górach, lasach, dołach zaczęłam już liczyć straty. W strzałach. Kilka dni temu zdrowo uszkodziłam sobie nasadkę. Tym samym z moich (początkowo 10) strzał zostało już tylko pięć sprawnych.
Nasadka jest na szczęście plastikowa, więc promień jest nietknięty. Sęk tkwi w tym, że niespecjalnie wiem jak się pozbyć połamanego elementu. Nie chciałabym moczyć mojej ślicznie malowanej strzałki w acetonie, jak mi to zalecają fora budowlane/stolarskie.
Póki co jedyne, co mi przyszło do głowy, to:
- spiłowanie nasadki;
- dorobienie odłamanej części dragonem do plastiku w zielonej tubie.
Czy ma ktoś może jakiś lepszy sposób na reanimację strzały?
jak na żółtodzioba przystało, karierę na forum zaczynam od zadawania pytań.
Po roku biegania z łukiem po górach, lasach, dołach zaczęłam już liczyć straty. W strzałach. Kilka dni temu zdrowo uszkodziłam sobie nasadkę. Tym samym z moich (początkowo 10) strzał zostało już tylko pięć sprawnych.
Nasadka jest na szczęście plastikowa, więc promień jest nietknięty. Sęk tkwi w tym, że niespecjalnie wiem jak się pozbyć połamanego elementu. Nie chciałabym moczyć mojej ślicznie malowanej strzałki w acetonie, jak mi to zalecają fora budowlane/stolarskie.
Póki co jedyne, co mi przyszło do głowy, to:
- spiłowanie nasadki;
- dorobienie odłamanej części dragonem do plastiku w zielonej tubie.
Czy ma ktoś może jakiś lepszy sposób na reanimację strzały?