Page 1 of 1

Strzała na grubego rycerza

Posted: Fri Apr 01, 2016 9:15 am
by Lisciasty
Od kiedy nakręciłem się na tematy łucznicze po głowie chodzi mi kwestia
walki łucznika z zakutym łbem, to jest przepraszam, rycerzem w pełnej zbroi.
Jak sądzę, temat taki nie był specjalnie exploatowany przez brać łuczniczą,
gdyż albowiem gościa zapuszkowanego trudno trafić tak żeby mu coś zrobić,
a zwłaszcza na turniejach, gdzie jak już by się trafiło w odpowiednie miejsce, to być może ze skutkiem
natychmiastowym :P
Dłubiąc po godzinach skleciłem mimochodem prototyp strzały, która być może byłaby dobrym
pomysłem na różnego rodzaju terenowe ustawki i pojedynki. Idea jest dość prosta,
ale możne najsampierw zaprezentuję fotkę :

Image

Image

W skrócie polega to na tym, że mamy ogniwo litowo-jonowe sprzęgnięte z powielaczem napięcia
oraz potencjometrem regulacyjnym, dalej siedzi sobie wysokonapięciowy kondensator podpięty
bezpośrednio do grotu. Gdy napotkamy przed sobą szarżującego blaszaka, który już za parę chwil
może nas dopaść, wystarczy potraktować go jednym strzałem. Największą zaletą takiej strzały jest fakt,
że wystarczy trafić przeciwnika gdziebądź, gdyż w tym przypadku jego największy atut (wielki kawał chroniącego
go metalu) staje się naszym sprzymierzeńcem, albowiem bardzo dobrze przewodzi prąd :]
Szkopuł jest jeden, a mianowicie kwestia dawki energii na jeden strzał. Jest to kwestia bardzo znacząca,
gdyż jeżeli rycerz oberwie za słabo to tylko się wkurzy i przyspieszy, a jak przesadzimy z mocą to
może się okazać, że już o własnych siłach z pola walki się nie podniesie. Toteż tutaj dochodzimy do ważnego
elementu wyposażenia strzały, a mianowicie:

Image

Jest to precyzyjny potencjometr, który posiada podziałkę cyfrową i dodatkowo licznik w okienku,
co pozwala dość dokładnie określić ilość energii przekazaną do kondensatora, a w dalszym etapie bezpośrednio
do organizmu naszego przyjaciela z mieczem. Jestem w trakcie opracowania tabelki nastaw, będzie ona dość
czytelna i zrozumiała, żeby na polu walki można było szybko zaprogramować strzałę. Głównym kryterium
jest w tym przypadku masa danego osobnika, tzn. musimy określić na oko ile może ważyć i za pomocą odpowiedniej
rubryki w tabelce przekręcić potencjometr na odpowiednią pozycję. Oczywiście chodzi o masę netto, tzn. interesuje
nas samo cielsko, bez zbroi, miecza i innych dodatków, gdyż chodzi tu o aspekt fizjologiczny.
Myślicie, że taki wynalazek ma rację bytu? Kiedy są jakieś najbliższe turnieje w Polsce? :P

Re: Strzała na grubego rycerza

Posted: Fri Apr 01, 2016 10:47 am
by sebastian
To lipa panie, za dużo możliwości spartolenia czegoś przez pośpiech. A nie może toto mieć dwóch nastaw typu "ogłusz" i "zabij"? W razie wpadki z przypadkowym nieboszczykiem nie będzie tłumaczeń, że śmierdział jakby miał 130 kg.

Re: Strzała na grubego rycerza

Posted: Fri Apr 01, 2016 12:12 pm
by Sandan
Bezsensowne to jest i naiwne. Po pierwsze taka strzała nie będzie latać bo ciężka i niewyważona, a to gówienko toczone udające grot odbije się tylko od zbroi. Po drugie to nawet jakby to i tak to nikogo nie ogłuszy nie mówiąc o zabiciu. Pod zbroją rycerze mają jeszcze ubranie które izoluje od metalu. Po trzecie ładunek rozproszy się po całej objętości zbroi i wyjdzie raczej klatka Faradaya niż paralizator. Po czwarte aby porazić mięśnie nie wystarczy ładunek jednorazowy, to muszą być wyładowania o zmiennej natężeniu aby przebić oporność skóry i wywołać skurcz mięśni szkieletowych. Nie tak prosto kogoś porazić, częstotliwość wyładowań (i natężenie w amperach a nie tylko samo napięcie) musi być dobrana tak aby wywoływała maksymalny efekt na fizjologię człowieka. Kable muszą wbić się w ciało albo iskra o wielkim napięciu i najważniejsze musi być przepływ prądu z jednego miejsca w ciele do drugiego. Po piąte nie wystarczy jeden punkt kontaktu bo w najlepszym przypadku prąd popłynie po powierzchni zbroi do uziemienia czyli gruntu omijając ciało. Musiałyby być 2 groty ale prąd i tak popłynąłby po najmniejszym oporze czyli tylko przez blachę. Prąd płynie z jednego miejsca kontaktu do drugiego dlatego waga całego ciała nie ma tu żadnego znaczenia.

Nie raz dostałem prądem z gniazdka o napięciu 230 V a nawet 380 V z trójfazy. Poza lekkim popieszczeniem nic mi się nie stało, bo to było tylko dotknięcie, jednorazowe przez krótką chwilę. Do wywołania zgonu mniej ważne są volty a bardziej ampery. Żyję i nie usmażyłem się choć dłoń miałem lekko drętwą przez jakąś godzinę po 400 voltach. Tak naprawdę to tylko się wystraszyłem - łomot serca ale bardziej ze strachu niż od elektryczności bo prąd przeszedł mi tylko przez rękę, do serca wogóle nie doszedł, lekkie pobudzenie, i uczucie "świeżości" jakbym właśnie wpadł do lodowatej wody. Co innego jakbym się złapał za kable obiema rękoma. Wtedy dostałoby serce. Dlatego pracując przy prądzie czasami dobrze jest lewą rękę trzymać w kieszeni.

Re: Strzała na grubego rycerza

Posted: Fri Apr 01, 2016 1:22 pm
by jopsa
Hospody pomyłuj, cóż za pomysły...
https://www.youtube.com/watch?v=LNOVk7CeS9A

Strzelanie do ludzi, by ich porazić - o nie, dziękuję.
Na amerykańskim forum Crossbow Nation kiedyś w temacie "kusza w malarstwie" zamieściłem obraz "Męczeństwo świętego Sebastiana". Natychmiast obraz ten został usunięty i dostałem wiadomość, że jakiekolwiek przedstawianie strzelania z kuszy do człowieka jest na tym forum surowo zakazane, nawet gdy dotyczy sztuki lub historii.

Re: Strzała na grubego rycerza

Posted: Fri Apr 01, 2016 1:40 pm
by sebastian
No i prześmiewczy temat został sprowadzony na ziemię :D

Re: Strzała na grubego rycerza

Posted: Fri Apr 01, 2016 1:47 pm
by jopsa
Hospody!!! Zapomniałem że dziś Prima Aprilis :oops: