Strzały karbonowe i urazy

Post Reply
User avatar
jopsa
Posts: 1333
Joined: Sat Nov 06, 2010 11:55 am

Strzały karbonowe i urazy

Post by jopsa » Mon Mar 28, 2016 12:00 am

Do napisania tego wątku skłoniły mnie niewybredne i niemądre żarciki na shoutboksie.
Ludziom bez doświadczenia i/lub bez wyobraźni wydaje się, że uraz dłoni łucznej rozłupanymi szczapami karbonowych promieni dotyczy tylko łuków bloczkowych, oraz że takie zdarzenia wynikają z większej dynamiki strzał wyrzuconych z łuków bloczkowych niż z łuków bez bloczków. Oba te twierdzenia są błędne.

Większa prędkość strzały po opuszczeniu łuku w przypadku łuku bloczkowego nie ma znaczenia, bo uraz występuje zanim strzała łuk opuści. Znaczenia za to ma siła z jaką działa cięciwa na strzałę w momencie rozpoczęcia strzału oraz początkowe przyspieszenie - a te parametry dla łuku tradycyjnego są większe, niż dla łuku bloczkowego o identycznej sile naciągu. Łuk bloczkowy ma tzw. let-off, który skutkuje stopniowym rozpędzaniem strzały na samym początku strzału, a łuk tradycyjny od razu napiera na osadę z maksymalną siłą.

Fakt, że rozszczepienie uszkodzonej wcześniej strzały częściej dotyczy łuków bloczkowych wynika z innego powodu - część bezmyślnych bloczkowców stosuje strzały krótsze niż długość naciągu - wtedy wystarczy, że strzała spadnie z podstawki, zablokuje się na majdanie, a nacisk na osadę powoduje rozszczepienie pękniętego wcześniej promienia.

Ale i łuku tradycyjnego podobny mechanizm może dotyczyć, choć rzadziej... Stosowanie krótkich strzał może spowodować mimowolne przeciągnięcie i oparcie z zablokowaniem grota o majdan w czasie zwolnienia cięciwy.

--------------

By wystąpił uraz strzała musi być wcześniej pęknięta, nawet niewidocznie, w następujących miejscach:
1. W okolicach grota, najczęściej w czasie uderzenia o kamień, beton, cegłę itp.
2. W części środkowej - najczęściej w czasie strzelania w jedną matę pod różnym kątem (np. strzela dwóch łuczników z różnych miejsc) - wtedy strzała trafiając w już wbity poprzedni promień uszkadza go)
3. W miejscu osadzenia osady - gdy strzała lecąc między gałęziami itp. przekrzywia się i uderza osadą o np. następną gałąź. Wiele strzał karbonowych ma niebezpieczny sposób mocowania osady - po prostu jest włożona w promień, nic więcej. Wtedy uderzenie w osadę może spowodować pęknięcia samego końca promienia.

Jak uniknąć urazu:
1. Nie stosować zbyt krótkich strzał
2. Osadę przyklejać
3. Strzałę karbonową która uderzyła w twardy cel lub o cokolwiek bokiem - łamać i wyrzucać.
4. Zamiast czystego karbonu stosować promienie kompozytowe, czyli karbon ze stopem aluminium. Droższe, ale lepsze. Warstwa karbonowa chroni promień przed wygięciem, a warstwa metalowa zmniejsza ryzyko pęknięcia promienia.

Warto też dodać, że szczapy karbonowe mogą uszkodzić dłoń nie tylko w czasie strzału, jeszcze częściej w czasie wyciągania pękniętej strzały z maty gołą ręką.
moje łuki: wiązowy Holmegaard, cisowy neolityczny i elb, indiański piramidalny, turecki rogowy kompozyt, Saluki Hybrid Crimean Tartar, angular hikora-ipe, kilka laminatów longbow i recurve + bloczek do polowania. I inne, w tym pasujące do avatara ;-)

User avatar
Mariusz
Posts: 358
Joined: Fri Jan 25, 2013 2:46 pm

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by Mariusz » Mon Mar 28, 2016 8:36 am

Zupełnie na poważnie odpowiem na wypowiedź jopsy.
Przed każdym strzelaniem bezwarunkowo sprwdzić strzały karbonowe. Przynajmniej porządnie je wyginając. Nie kontroluje się non stop co dzieje się ze sprzętem a nawet w transporcie mogą zostać przygniecione itp. Wszystkie węglówki są wrażliwe na udary boczne. Przelot przez gałęzie może kosztować strzałę.
Co do udeżeń w kamienie i beton czy zwarte drewno grotem to tu bym polemizował. Jednak do stumpingu używam tylko jednego kompletu i nie strzelam z nich do tarcz. W ciągu sezonu z sześciu stumperów zostają dwie lub żadna.
Jopsa pewnie w życiu wystrzelił więcej strzał odemnie, jednak śmiem twierdzić że z mojego mniej więcej niż jego trafiło w twarde cele. Statystycznie żecz biorąc dużo częściej jestem narażony na wypadek :( Jednak paranoicznie sprawdzam swoje pociski i jeśli mam jakiekolwiek wątpliwości to albo odkładam albo odrazu niszczę, ale nie wyrzucam. Nie śmiecić w lesie moi drodzy.
Strzała która udeży bokiem o coś bardzo twardego, kamień, beton, pręt ogrodzenia itp. przeważnie pęka w pół i wygląda jak przecięta tępym nożem. Uszkodzona wzdłóż włókien przy zginaniu sprawdzającym może nie wydawać żadnego dźwięku ale będzie wyraźnie "pływała". Jeśli promień pękł i rozwarstwioną ma zupełnie ścianę wtedy przy zgięciu będzie wyraźnie widoczny "pędzel" i słychać trzeszczenie.
W każdym razie uwagi i ostrzeżenia jopsy są bardziej niż zasadne. A co do wyrzucania promienia który zupełnie nie wygląda na uszkodzony a przeżył małe tête-à-tête to niech każdy decyduje sam wedle własnego doświadczenia i wiedzy.
70lbs na bloczku czy tradycyjnym tak samo rozwali uszkodzoną strzałę. Jednak większość strzela z łuków 30-40 lbs i strzałami 500. Raczej trudno żeby na tradycyjnym taka nawet uszkodzona pierdziachła. No chyba że ktoś uparł się że strzeli ewidentnym pędzlem bez jakiegokolwiek spinu.
Na koniec twierdzenia o braku doświadczenia lub i wyobraźni to zachowaj dla siebie tak jak ja zachowuje dla siebie to co myślę o wielu ludziach ;)
https://youtu.be/sMc1IIjIMTY
Małolaty twierdzą że strzały były świerzo kupione. Wnioski zostawiam dla forumowiczów.
A że obraz mówi jak 1000 słów :
Image
Jestem polakiem gorszego sortu

User avatar
jopsa
Posts: 1333
Joined: Sat Nov 06, 2010 11:55 am

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by jopsa » Mon Mar 28, 2016 10:05 am

Mariusz wrote:Strzała która udeży bokiem o coś bardzo twardego, kamień, beton, pręt ogrodzenia itp. przeważnie pęka w pół i wygląda jak przecięta tępym nożem.


Ale takie uderzenie podczas strzelania strzałami posiadającymi lotki niemal nie występuje. Uderzenie o coś twardego występuje od przodu, a nie z boku. Dopiero zawadzenie o gałązkę, drut, krawędź pnia itp. grotem lub lotką może dać na ogół niewielką zmianę kierunku lotu strzały, co skutkuje następnym uderzeniem nie bocznym, lecz minimalnym skosem, najczęściej uszkadzającym okolice samego końca promienia przy osadzie.

Mariusz wrote:twierdzenia o braku doświadczenia lub i wyobraźni to zachowaj dla siebie tak jak ja zachowuje dla siebie to co myślę o wielu ludziach ;)


Nie pisałem o żadnym konkretnym człowieku, a chyba nie zaprzeczysz, że ten wątek oprócz doświadczonych łuczników z wyobraźnią mogą również przeczytać początkujący oraz ludzie bez wyobraźni. Przestroga (również Twoja, dzięki za uzupełnienie) może im się przydać.

Przeglądanie karbonowych strzał po uderzeniu w niewłaściwy twardy cel może być zwodnicze. Uszkodzenie może polegać tylko na osłabieniu materiału jeszcze bez cech pęknięcia, ale każdy następny strzał może dopiero powodować powstanie pęknięcia - wtedy trzeba by taką strzałę sprawdzać przed każdym kolejnym strzałem, co jest nie tylko kłopotliwe, ale też łatwo można zapomnieć o kontroli.

I na koniec przestrzegam przed tzw. "stumpingiem" w polskich realiach. Polski kodeks karny jako kłusownictwo kwalifikuje nie tylko bezprawne "pozyskanie" zwierzęcia łownego, ale też działania zmierzające do wejścia w jego posiadanie. Ktoś sobie niewinnie strzelał w lesie z łuku do pieńków - ale jakiś złośliwy, kłamliwy donosiciel zezna, że strzelał nie do pieńków lecz do zająca, tylko nie trafił.

I bynajmniej nie jest to teoretyzowanie, donosicielstwo w Polsce występuje. Sam doświadczyłem na własnej skórze "zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w postaci posiadania broni cięciwowej w postaci kuszy bez zezwolenia" złożonego na prokuraturze "działając w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Myślistwa Łuczniczego" z końcem grudnia 2015 r.. Przestępstwa, które zaistnieć nie mogło, gdyż hipotetyczne posiadanie kuszy bez zezwolenia nie jest w polskim prawie przestępstwem.
moje łuki: wiązowy Holmegaard, cisowy neolityczny i elb, indiański piramidalny, turecki rogowy kompozyt, Saluki Hybrid Crimean Tartar, angular hikora-ipe, kilka laminatów longbow i recurve + bloczek do polowania. I inne, w tym pasujące do avatara ;-)

User avatar
Regis
Posts: 29
Joined: Sat Mar 26, 2016 7:54 pm

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by Regis » Fri Apr 01, 2016 3:03 pm

Fakt, z rzuceniem podejrzenia na kogoś jest łatwo- gorzej w drugą stronę. Kiedyś sam o mały włos nie padłem przypadkową ofiarą zbieżności czasu, miejsca i przedmiotu w posiadaniu czyli łuku- wracając z lasu najechał na mnie patrol policji, po cywilnemu.... było sporo tłumaczenia,wyjaśniania- "usprawiedliwiania" się wręcz szczególnie że chodziły plotki o tym, że ktoś w podobny sposób ma kłusować. Na szczęście się po kościach rozeszło... ;-)
Jeśli przyjąć że strzała zabija, przyjmijmy że długopis robi błędy...

User avatar
jopsa
Posts: 1333
Joined: Sat Nov 06, 2010 11:55 am

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by jopsa » Sat Apr 09, 2016 4:24 pm

jopsa wrote:I bynajmniej nie jest to teoretyzowanie, donosicielstwo w Polsce występuje. Sam doświadczyłem na własnej skórze "zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w postaci posiadania broni cięciwowej w postaci kuszy bez zezwolenia" złożonego na prokuraturze "działając w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Myślistwa Łuczniczego" z końcem grudnia 2015 r.. Przestępstwa, które zaistnieć nie mogło, gdyż hipotetyczne posiadanie kuszy bez zezwolenia nie jest w polskim prawie przestępstwem.


Formalne uzupełnienie do tej mojej wypowiedzi.
Prezes tzw. "Polskiego Stowarzyszenia Myślistwa Łuczniczego" Ziemowit Tokarski wydał oświadczenie że "Polskie Stowarzyszenie Myślistwa Łuczniczego nigdy nie składało żadnego zawiadomienia do jakichkolwiek organów ścigania przeciwko komukolwiek".

A ja oświadczam, że do Prokuratury wpłynęło zawiadomienie (o którym pisałem) o podejrzeniu popełnienia przestępstwa którego popełnić nie było można, zawierające słowa: "działając w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Myślistwa Łuczniczego zawiadamiamy o podejrzeniu popełnienia przez (moje imię i nazwisko, miejsce i data urodzenia, dokładny adres zamieszkania) przestępstwa".
Akta te znajdują się na Komendzie Powiatowej Policji w Mikołowie, sygn. akt Zw-621/16.

Jacy ludzie złożyli to zawiadomienie podając się za reprezentantów "Polskiego Stowarzyszenia Myślistwa Łuczniczego" - wymaga wyjaśnienia. Wymaga wyjaśnienia czy i jakie ewentualne relacje łączyły donosicieli ze mną i z tzw. "Polskim Stowarzyszeniem Myślistwa Łuczniczego". Również wyjaśnienia wymaga skąd donosiciele mieli dołączony do tego zawiadomienia, zapisany na elektronicznym nośniku filmik ze szkolenia zorganizowanego przez "Polskie Stowarzyszenie Myślistwa Łuczniczego". Również wyjaśnienia wymaga skąd donosiciele mieli moje szczegółowe dane osobowe.
moje łuki: wiązowy Holmegaard, cisowy neolityczny i elb, indiański piramidalny, turecki rogowy kompozyt, Saluki Hybrid Crimean Tartar, angular hikora-ipe, kilka laminatów longbow i recurve + bloczek do polowania. I inne, w tym pasujące do avatara ;-)

User avatar
Toudi1979
Posts: 16
Joined: Sat Feb 13, 2016 5:35 pm

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by Toudi1979 » Wed Apr 20, 2016 8:35 pm

Takie pytanko, może poza głównym tematem dyskusji,ale odnośnie poprzednich postów... Jeżeli przy rozbiórce tam bobrowych mam na ciągniku łuk to już jestem kłusownikiem czy może jeszcze nie? I co z domniemaniem niewinności?

User avatar
Regis
Posts: 29
Joined: Sat Mar 26, 2016 7:54 pm

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by Regis » Wed Apr 20, 2016 9:29 pm

Na zdrowy rozsądek- posiadanie łuku nie jest nielegalne, myślę, że w lesie również. Nie przypominam sobie żeby jakiś przepis o tym stanowił- masz łuk i tyle. Gorzej jakbyś miał na tym ciągniku jeszcze zakrwawioną strzałę w kołczanie i przykrytą plandeką świeżą sarenkę- myślę że tu już byłby problem przy ewentualnej kontroli...
Osobiście sam trenuję w lesie- bo nie mam gdzie niestety. A czy ktoś posądził mnie kiedyś o kłusownictwo? Jeszcze się nie zdarzyło...
Jeśli przyjąć że strzała zabija, przyjmijmy że długopis robi błędy...

User avatar
Mariusz
Posts: 358
Joined: Fri Jan 25, 2013 2:46 pm

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by Mariusz » Thu Apr 21, 2016 11:05 am

Domniemanie niewinności to z prawa amerykańskiego. W pislandii to nie funkcjonuje jako prawo czy przepis, raczej widzimisię funkcjonariusza lub prokuratora. Poza tym to już w sądzie jest stosowane a nie przez policje. Oni podejmą działania i dadzą wynik prokuratorowi. U nas jest podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia. Jak sie odrazu przyznasz to grzywna itp. Jak nie to sąd.
Posiadanie łuku nie jest nie legalne ale już przebywanie z nim w lasach państwowych lub nie daj Boóg strzelanie to łapie się na wykroczenie z użyciem przedmiotu niebezpiecznego ;) Jak widzicie udupczyć jest łatwo wystarczą "dobre" chęci.
Ja swoje stumpy w większości popełniam na terenie prywatnym więc leśniczy czy też pislicja raczej nic mi nie zrobią.

Wysłane z mojego GT-I9506 przy użyciu Tapatalka
Jestem polakiem gorszego sortu

User avatar
Kisiel
Posts: 35
Joined: Sun Jul 13, 2014 1:53 pm

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by Kisiel » Thu Apr 21, 2016 2:39 pm

Mysle ze jak ruszasz w teren to warto miec ze soba jakis cel rekreacyjny czy tarcze, bo wtedy wiadomo do czego strzelasz ;) To moze troche ulatwic "rozmowe" z lesniczym czy innym zielonym ludkiem.

User avatar
Regis
Posts: 29
Joined: Sat Mar 26, 2016 7:54 pm

Re: Strzały karbonowe i urazy

Post by Regis » Thu Apr 21, 2016 9:20 pm

A może mi kolega Mariusz wyjaśnić co miał na myśli określając stwierdzeniem "łapie się na wykroczenie z użyciem przedmiotu niebezpiecznego" ? Który artykuł miałeś kolego na myśli bo nie kojarzę :-) a przyznam, że mam z prawem wykroczeń mam styczność na co dzień.
Co do celu w lesie to faktycznie- dobrze mieć coś w zanadrzu jak powiedział Kisiel- dlatego zmontowałem coś co nie jest zbyt interesujące dla grzybiarzy i zabłąkanych wędrowców leśnych którzy zgubili się w tej stronie lasu.
Jeśli przyjąć że strzała zabija, przyjmijmy że długopis robi błędy...

Post Reply