Strzała w 90% do recyclingu?
Posted: Mon Mar 30, 2015 4:26 pm
Witam
Naszła mnie taka refleksja i chciałbym się też z Wami nią podzielić. Bazuję na własnych doświadczeniach i sporej ilości strzał i pacynek jaki już zrobiłem.
A teraz do rzeczy. Jak powszechnie wiadomo strzały lubią się łamać, lotki odpadają, groty wyłamane z promieniem itd.
Na dłuższą metę albo masz dużo kasy i kupujesz nowe strzały, albo z tego co zostało próbujesz łatać co się da i kombinować nowe komplety przynajmniej do treningu.
Poniżej zamieszczam moim zdaniem najbardziej optymalną wersję strzały, która przy jakiś uszkodzeniach nadaje się jeszcze do odzysku. Nie twierdzę, że z innych wariantów się nie da zrobić tego samego. Owszem da się. Ale ten przedstawiony poniżej dużo to ułatwia. Niby drobnostki, a jednak.
1) Lotki klejone na specjalnej taśmie dwustronnej - zabezpieczone klejem szybkoschnącym tylko na początku i końcu lotki. Co to daje? Dużo. Zwykłym nożykiem tapicerskich jesteś wstanie ściągnąć lotkę. Idzie gładko bo ciągniesz po warstwie taśmy anie po kleju, który mocno związał się z drewnem. Proponuję przejechać ostrzem na całej długości pod lotką. Jak zaczniesz to odrywać palcami bo ładnie idzie to na 90% w pewnym momencie zerwiesz lotkę. Planuję także zakup specjalnego nożyka do ściągania lotek to najwyżej później jeszcze uzupełnię tą część wpisu jak to działa.
2) Groty z gwintem - (mogą być też normalne klejone) to co jest ciekawe przy tych z gwintem to to, że nie wymagają strugaczki ani kleju do ich zamocowania. Poszła Ci strzała tuż za grotem na treningu? Wyciągasz zapasowy grot i nakręcasz i dalej można strzelać (omijam tutaj kwestie spinu itd.) Groty z drewnem w środku proponuję zbierać i przy okazji wrzucić do grilla. Wypieką się drewienka i bez wysiłku ma się groty z odzysku. Darujcie sobie jakieś dłubanie, wiercenie itd. naprawdę ogień i po sprawie.
3) Nasadki drewniane Gas Pro. Dlaczego drewniane? Bo plastikowych nie umiem odzyskać, chyba, że ktoś ma jakiś sposób....
Niedawno zrobiłem z wiertła stożek. Teraz jak mam połamaną strzałę ucinam ją brzeszczotem tuż za nasadką. Idę do wiertarki stołowej i gotowe nawiercam odpowiednią dziurę w kształcie stożka. Można to też zrobić na zwykłym małym wiertle ale jest więcej zabawy przy tym. UWAGA! Nie każdy ma w domu taką wiertarkę stołową. Na zwykłej tego nie robiłem i szczerze to nie polecam. Chyba żeby się udało ją jakoś przykręcić wiertarkę stabilnie do blatu i wrzucić obroty.
4) Złamany promień - są magicy, którzy kleją promienie (ponoć nawet lepiej trzyma jak samo drewno) może i tak. Ale ja w tej kwestii sobie daruje. Strzelam z 32" promieni, jak się trochę pocharata, a nadaje się do strzałę pod 28" to przerabiam ją dla dzieciaków. A tak to wolę kupić nowy promień. Osobiście jakoś nie chce mi się wyciągać polowy strzały z dłoni...
Ot tyle przemyśleń. Mam nadzieję, że się to może komuś kiedyś przyda.
Naszła mnie taka refleksja i chciałbym się też z Wami nią podzielić. Bazuję na własnych doświadczeniach i sporej ilości strzał i pacynek jaki już zrobiłem.
A teraz do rzeczy. Jak powszechnie wiadomo strzały lubią się łamać, lotki odpadają, groty wyłamane z promieniem itd.
Na dłuższą metę albo masz dużo kasy i kupujesz nowe strzały, albo z tego co zostało próbujesz łatać co się da i kombinować nowe komplety przynajmniej do treningu.
Poniżej zamieszczam moim zdaniem najbardziej optymalną wersję strzały, która przy jakiś uszkodzeniach nadaje się jeszcze do odzysku. Nie twierdzę, że z innych wariantów się nie da zrobić tego samego. Owszem da się. Ale ten przedstawiony poniżej dużo to ułatwia. Niby drobnostki, a jednak.
1) Lotki klejone na specjalnej taśmie dwustronnej - zabezpieczone klejem szybkoschnącym tylko na początku i końcu lotki. Co to daje? Dużo. Zwykłym nożykiem tapicerskich jesteś wstanie ściągnąć lotkę. Idzie gładko bo ciągniesz po warstwie taśmy anie po kleju, który mocno związał się z drewnem. Proponuję przejechać ostrzem na całej długości pod lotką. Jak zaczniesz to odrywać palcami bo ładnie idzie to na 90% w pewnym momencie zerwiesz lotkę. Planuję także zakup specjalnego nożyka do ściągania lotek to najwyżej później jeszcze uzupełnię tą część wpisu jak to działa.
2) Groty z gwintem - (mogą być też normalne klejone) to co jest ciekawe przy tych z gwintem to to, że nie wymagają strugaczki ani kleju do ich zamocowania. Poszła Ci strzała tuż za grotem na treningu? Wyciągasz zapasowy grot i nakręcasz i dalej można strzelać (omijam tutaj kwestie spinu itd.) Groty z drewnem w środku proponuję zbierać i przy okazji wrzucić do grilla. Wypieką się drewienka i bez wysiłku ma się groty z odzysku. Darujcie sobie jakieś dłubanie, wiercenie itd. naprawdę ogień i po sprawie.
3) Nasadki drewniane Gas Pro. Dlaczego drewniane? Bo plastikowych nie umiem odzyskać, chyba, że ktoś ma jakiś sposób....
Niedawno zrobiłem z wiertła stożek. Teraz jak mam połamaną strzałę ucinam ją brzeszczotem tuż za nasadką. Idę do wiertarki stołowej i gotowe nawiercam odpowiednią dziurę w kształcie stożka. Można to też zrobić na zwykłym małym wiertle ale jest więcej zabawy przy tym. UWAGA! Nie każdy ma w domu taką wiertarkę stołową. Na zwykłej tego nie robiłem i szczerze to nie polecam. Chyba żeby się udało ją jakoś przykręcić wiertarkę stabilnie do blatu i wrzucić obroty.
4) Złamany promień - są magicy, którzy kleją promienie (ponoć nawet lepiej trzyma jak samo drewno) może i tak. Ale ja w tej kwestii sobie daruje. Strzelam z 32" promieni, jak się trochę pocharata, a nadaje się do strzałę pod 28" to przerabiam ją dla dzieciaków. A tak to wolę kupić nowy promień. Osobiście jakoś nie chce mi się wyciągać polowy strzały z dłoni...
Ot tyle przemyśleń. Mam nadzieję, że się to może komuś kiedyś przyda.