Page 1 of 1

[Problem] Robienie kleju skórnego

Posted: Sun Mar 30, 2008 12:35 pm
by Will
Witam.

Czy wie ktoś z was jak zrobią klej skórny, bo mam dostęp do skór króliczych?

Posted: Sun Mar 30, 2008 7:47 pm
by Cream
Ja wiem... ale opis mam w książce w domu, a teraz jestem w akademiku...

Ogólnie to jakoś tak było, że wrzucasz skóry (bez futra) do gara, gotujesz ileśtam godzin, jak taka galaretka wyjdzie na wierzch to ją wyrzucasz, gotujesz gotujesz itd. W końcu robi się klej ;) Dokładny opis podam jak pojadę do domu w ten tydzień (sobota?)

Posted: Mon Mar 31, 2008 5:15 pm
by Will
Dziadek mi mówił, że miał kiedyś skórny i że to było w granulkach. To się jakoś gotowało i rozrabiało z wodą - ciekawe czy to był skórny, a jeżeli tak, to czy ostatecznie wychodzi coś do rozpuszczania.

a wiem... ale opis mam w książce w domu, a teraz jestem w akademiku...

założę się, że po angielsku :mrgreen:

Posted: Mon Mar 31, 2008 7:32 pm
by Cream
No po angielsku. Mój klej kupiony w Krakowie też jest w granulkach (na allegro też są kleje skórne).

Posted: Mon Mar 31, 2008 7:51 pm
by marcinello
a ja mam takie pytanie jak sie ma taki klej w stosunku do żywicy epoksydowej , chodzi mi o wytrzymałośą spoiny

Posted: Mon Mar 31, 2008 11:35 pm
by Cream
Czytałem że naturalne są niby lepsze do łączenia naturalnych rzeczy, lepsze lub przynajmniej o takiej samej sile jak żywice.

[ Dodano: Nie 29 Cze, 2008 20:12 ]
Bierzemy kawałki niewyprawionej skóry oczyszczonej z włosia i wrzucamy do gara. Cieńsze kawałki skóry szybciej wypuszczają odpowiednie składniki z siebie. Zalewamy wodą. Przykrywamy pokrywką. Podgrzewamy do ok 70 stopni, mieszając okazjonalnie, nie za często. W przypadku skóry może to zająą tylko godzinę, w przeciwnym razie podgrzewamy przez 10 godzin.
Ważne! Temperatura powinna byą poniżej 180 Farenhaita (82 Celciusza). W przeciwnym razie klej wyjdzie słaby.

Pod koniec podgrzewania zdejmujemy pokrywkę i pozwalamy aby mikstura parowała, zostawiając trochę gęstszy niż woda płyn. W przeciągu ostatniej godziny podgrzewania od czasu do czasu wybieramy z gara tłuszcz i inne nieczystości które zbierają się na powierzchni. Przez ostatnie 10 min doprowadzamy do LEKKIEGO gotowania się mikstury. To spowoduje że wszelkie nieczystości najszybciej wylezą na wierzch a klejowi nic się nie stanie.

Klej może manifestowaą się w postaci lekkiego korzucha, nie należy go wyrzucaą z innymi nieczystościami.

To jest pierwszy etap, teraz mikstura jest najmocniejsza. Przelewamy miksturę do innego gara, powinno zostaą trochę resztek. Podgrzewamy je jak poprzednio przez 24 godziny.

Teraz syrop przelej przez jakąś gęstą tkaninę do pojemnika, aby mógł tam żelowaą. Nie lej więcej niż na 1,5cm wysokości pojemnika. Ale bakterie mogą przekształcią naszą galaretkę w dziadostwo zanim zdąży wyżelowaą. Aby przyśpieszyą suszenie potnij żel na małe kawałki i zostaw na czystej powierzchni. Niech będzie chłodno i z dala od ciepła, aby żel się nie stopił.

Po wyschnięciu powinny wyjśą granulki. Używamy ich normalnie jak kleju ze sklepu.

Moim zdaniem łatwiej kupią. Powodzenia :mrgreen:

Posted: Mon Jun 30, 2008 6:01 pm
by danny
Kup sobie zelatyne, to nic innego jak oczyszczony klej skorny;
odnosnie wytrzymalosci, to niemal kazdy rodzaj kleju skornego jest odpowiednio mocny, chyba, ze ktos ma zamiar robic bardzo krotkie, bardzo powyginane luki, jak np koreanskie, tam stoswano tylko kleje z podniebienia rybiego, 1.5 raza silniejsze niz skorne;
Pod koniec XIX i na poczatku XXw klej skorny, obok kazeinowego byl bardzo popularny wsrod wytworcow strzal, wykonujacych doskonale strzaly tarczowe z wklejkami;

Posted: Mon Jun 30, 2008 7:39 pm
by KecaJ
Ale żelatyna to jest chyba z kości?

Posted: Mon Jun 30, 2008 7:50 pm
by marcinello
czyli ze kupie se żelatyny i na niej mogę przykleią ścięgna do łuku??

Posted: Mon Jun 30, 2008 8:06 pm
by KecaJ
moim zdaniem żelatynę to se można zjeśą a nie coś nią kleią ale możliwe że się mylę.