Kompozyt z mebla giętego Łukbisu?
Posted: Sat Feb 28, 2015 11:56 am
Po podzieleniu rogu oryksa na paski zostały też paski zbyt wąskie na typowy wschodni kompozyt.
A że żal wyrzucać deficytowy materiał, zacząłem przemyśliwać czy by czasem nie zrobić z tych resztek kompozytowy longbow z wąskimi ramionami.
I wymyśliłem wstępnie taką drogę "na skróty":
Mam ci ja w chałupie Łukbisową dziecięcą Dianę o "sile" naciągu zaledwie 8 kg. Syn z niej wyrósł, ani to ładne ani historyczne by powiesić na ścianie, sprzedać też sensu nie ma - bo się grosze dostanie.
No to może zedrzeć z niej warstwy fiberglasu, pozostały drewniany rdzeń wygiąć na parze w pracującej części ramion w dość głęboki reflex, nakleić na brzuścu paski rogu, a na grzbiecie ścięgna i mieć takim dość prostym i tanim sposobem "kompozytowy longbow"?
Jak uważacie że taki myk ma sens, to proszę o kilka rad:
1. Czy ramiona Diany (szerokość w najszerszym miejscu niewiele ponad 2 cm) nie są zbyt wąskie na zrobienie z niej kompozytu o sile naciągu 25-30 kg z dużym refleksem?
2. Jak zedrzeć listwy fiberglasowe nie uszkadzając drewnianego rdzenia?
3. Czy da się zamiast jednego paska rogu długości 55 cm nakleić dwa krótsze paski jeden za drugim sklejone ze sobą w literę "V"? Czy tak sklejone paski trzeba wzmacniać w miejscu sklejenia owijką ze ścięgien lub nici jedwabnej?
3. Jaki zrobić zaczep dla cięciwy? Siyah odpada, a nowoczesne naklejone wykończenia nawet wykonane z rogu lub poroża nie wyglądają historycznie.
P.S. Byłbym zapomniał o wykończeniu. Drewno z Diany całkiem by zniknęło optycznie, rękojeść by była owinięta skórą bydlęcą, na resztę naklejona skóra pytona (wąż zdechł w legalnej hodowli, oczyszczona i wysuszona skóra z niego jest niesamowicie lekka, jak papier), w miejscu kontaktu ze strzałą płytka rogowa.
A że żal wyrzucać deficytowy materiał, zacząłem przemyśliwać czy by czasem nie zrobić z tych resztek kompozytowy longbow z wąskimi ramionami.
I wymyśliłem wstępnie taką drogę "na skróty":
Mam ci ja w chałupie Łukbisową dziecięcą Dianę o "sile" naciągu zaledwie 8 kg. Syn z niej wyrósł, ani to ładne ani historyczne by powiesić na ścianie, sprzedać też sensu nie ma - bo się grosze dostanie.
No to może zedrzeć z niej warstwy fiberglasu, pozostały drewniany rdzeń wygiąć na parze w pracującej części ramion w dość głęboki reflex, nakleić na brzuścu paski rogu, a na grzbiecie ścięgna i mieć takim dość prostym i tanim sposobem "kompozytowy longbow"?
Jak uważacie że taki myk ma sens, to proszę o kilka rad:
1. Czy ramiona Diany (szerokość w najszerszym miejscu niewiele ponad 2 cm) nie są zbyt wąskie na zrobienie z niej kompozytu o sile naciągu 25-30 kg z dużym refleksem?
2. Jak zedrzeć listwy fiberglasowe nie uszkadzając drewnianego rdzenia?
3. Czy da się zamiast jednego paska rogu długości 55 cm nakleić dwa krótsze paski jeden za drugim sklejone ze sobą w literę "V"? Czy tak sklejone paski trzeba wzmacniać w miejscu sklejenia owijką ze ścięgien lub nici jedwabnej?
3. Jaki zrobić zaczep dla cięciwy? Siyah odpada, a nowoczesne naklejone wykończenia nawet wykonane z rogu lub poroża nie wyglądają historycznie.
P.S. Byłbym zapomniał o wykończeniu. Drewno z Diany całkiem by zniknęło optycznie, rękojeść by była owinięta skórą bydlęcą, na resztę naklejona skóra pytona (wąż zdechł w legalnej hodowli, oczyszczona i wysuszona skóra z niego jest niesamowicie lekka, jak papier), w miejscu kontaktu ze strzałą płytka rogowa.