Page 1 of 1
Kompresja brzuśca vs rozciąganie grzbietu
Posted: Sun Oct 07, 2012 3:03 pm
by Rodrigues
//Temat wydzielony z dyskusji o ułożeniu za cięciwą.
Ułożenie łuku drewnianego to jeden z najważniejszych problemów tradycyjnego łuczarza. Mechanizm tego zjawiska jest według mnie następujący:
1) Kompresja brzuśca - powód główny. Wytrzymałośą drewna na ściskanie jest około 2 razy mniejsza niż na rozciąganie.
2)Mikroprzesunięcia warstw drewna. Podobnie jak w laminatach, w których puszcza klej.
Natomiast główne przyczyny prowadzące do powyższych procesów to:
I) Występowanie nadmiernych naprężeń przy naciąganiu: przeciąganie łuku, łuk zaprojektowany na wyrost, błędy w profilowaniu prowadzące do słabych punktów.
II) Zmęczenie materiału w wyniku długiego użytkowania.
III) Naprężenia dynamiczne, stukowe, które powstają przy dochodzeniu cięciwy. Skrajnym przypadkiem jest suchy strzał. Mocna, lekka i nierozciągliwa cięciwa obciąża bardziej łuk niż elastyczna. Naprężania dynamiczne można zmniejszaą specjalnym profilowaniem.
IV) Nadmierna wilgotnośą uplastycznia drewno.
V) Zły przekrój łuku i złe usłojenie. Wiadomo, że przekrój D jest bardzo dobry. Podobnie przekrój półkołowy lub trapezowy, ale paradoksalnie szerszą stroną na grzbiecie. Śmiem twierdzią, że umiem to wyjaśnią jako pierwszy.
Inne sposoby zapobiegania ułożeniu to jak zostało opisane w temacie: obróbka termiczna, refleks, naklejki, laminowanie. Natomiast przeginanie łuku, kontcięciwa czy łuk dwustronny to jak napisał Robin jest to bardzo głupi pomysł. Chociaż sam czasem prostuję mechanicznie łuk ułożony po zdjęciu cięciwy, ale nie wiem czy dobrze robię.
Posted: Mon Oct 08, 2012 8:15 am
by smoku
łokiej... mamy odpowiedź
dzięki wielkie za sprecyzowanie tego problemu.
Posted: Mon Oct 08, 2012 11:21 am
by Rodrigues
Ale nie opisałem Twojego problemu większego ułożenia longbow. Tutaj może byą kilka przyczyn ogólnych. Najważniejsza to występowanie większych naprężeń w longbow. Oczywiście taka systuacja nie jest nieunikniona, ale sądzę, że częsta. Mianowicie gdyby longbow był odpowiednio dłuższy i grubszy od płaszczaka (ale nie proporcjonalnie) to naprężenia byłyby takie same. W praktyce, bez obliczeń, trudno tego dokonaą. Drugi powód jest bardziej prozaiczny to taki, że w dłuższym łuku ułożenie będzie bardziej widoczne niż w krótszym, przy tej samej krzywiźnie ułożenia. Jako trzeci podam powód kontrowersyjny (również dla mnie), że byą może w longbow są większe naprężenia dynamiczne niż w krótszym płaszczaku. Nie jest to jednak oczywiste.
Posted: Mon Oct 08, 2012 11:52 am
by gherik
Dziś się przekonałem że zaczynając od szczapy z defleksem, można dużo kombinowaą ale koniec końców drewno pamięta swój początkowy kształt.
Wydaje mi się że końcowy efekt najbardziej zależny jest od naprężeń jakie występują na początku w szczapie. Jeśli ma tendencje do defleksu to ułoży się tak czy tak. Jeśli jest naturalny refleks to w spoczynku zawsze będzie "ciągnęło" nasz łuk ku grzbietowi.
W moim przypadku robiłem wiązowy longbow ok 183cm. Szczapa na początku miała refleks ale przy suszeniu znacznie się ułożyło (ponad 5 cm). Pomyślałem że nie chcę łuku z defleksem rzędu 8 cm więc ramiona na całej długości wygiąłem na parze. Wyglądało dobrze ale przy profilowaniu już w połowie naciągu łuk się ułożył ze 3 cm. Nie trenowałem dalej żeby nie pogłębiaą defleksu choą wydaje się to nieuniknione, spróbuje refleksu w rękojeści- może on wytrzyma. Para jedynie trochę zminimalizowała efekt ułożenia.
Z kolei zrobiłem inny wiązowy płaski ze szczapy która po wysuszeniu miała ponad 5 cm refleksu bez żadnego gięcia. Po wyprofilowaniu łuk utrzymuje 2 cm refleksu mimo że ma tylko 160 cm długości.
Wniosek taki że natura ma chyba najważniejszy głos :]
Posted: Mon Oct 08, 2012 12:16 pm
by Rodrigues
Zgodzę się, że drewno pamięta swój kształt pierwotny za wyjątkiem procesu układania. Dlatego po niewielu próbach gięcia na parze osobiście zrezygnowałem z tych praktyk. W temacie jednak chodzi raczej o układanie łuku początkowo idealnie prostego. Gdyby istniał prosty kawałek drewna, który ciągnie do grzbietu to byłoby po problemie, ale nie istnieje.
Posted: Mon Oct 08, 2012 8:46 pm
by MUMIN
Rodrigues wrote:dyby istniał prosty kawałek drewna, który ciągnie do grzbietu to byłoby po problemie, ale nie istnieje.
za to zawsze mozna daą na grzbiet ścięgna które bardzo ściągną nasz łuk albo oklejanie czymś innym np fornirem na gorąco. drewno naklejanie dostaje skurczu i ściąga drewno będące baza łuku
gdy oklejałem ostatnio ten mahoniowy to miał zero refleksu bo to kawałek z deski wycięty był ale jak nakleiłem 4 warstwy jesionu w odstępach czasu to całośą złapała refleks taki akuratny by zapobiec sporemu ułożeniu od punktu 0
Posted: Mon Oct 08, 2012 10:21 pm
by robin_
zrobienie łuku bez ulożenia z płaskiej deski jest możliwe, zrzuąice sie na deske i piwo to zrobię :). Nie nalezy popadac w fobie ułożenia, bardzo fajnie jak nie ma - łuk ma korzystny stosunek siły do masy, mozna dac niskie BH przy wysokim napięciu początkowym cięciwy. mój longbow robiony był z parszywej szczapy , balem sie wprowadzac korekty na goraco. ma 4-5 cm ułożenia. gdyby nie miał tyle dałbym BH 14 cm, tak ma 15,5 cm. 1,5 cm krótsza droga naciagania i troche gorszy stosunek masa/siła myśle ze mogły mu zabrac ok 5 fps, tragedii nie ma i tak dynamika bardzo fajna, swobodnie do 50 - 60 metrów mozna celowaą. Żeby ułożenie było małe trzeba obserwowaą uwaznie co się dzieje z drewnem w czasie kształtowania i odpowiednio reagowaą. moja żona sie śmieje że rozmawiam z drewnem , ale coś w tym jest

Posted: Tue Oct 09, 2012 10:21 am
by smoku
;) lukasz - fajne podejście ;)
wiecie, ja odświeżając temat, myślałem nie tylko o sobie ale o sporej ilości użytkowników lub czytaczy forum, którzy próbują coś działaą we własnym zakresie - nie dla kasy a dla przyjemnsoąi ze strzelania
co prawda liczyłem bardziej na konkrety typu:
- wysusz drewno do 6%
- dbaj o wstępna symetrię
- powoli przy kształtowaniu luku obserwuj słabe miejsca
- nie przeciągaj materiału
- przyzwyczajaj do pracy
- nagnij refleksy na parze
- spartol 60 "luków" i nabierz doświadczenia
etc etc... no ale i tak milo jest czytaą to, co rzeczowo napisalisąie
Posted: Tue Oct 09, 2012 11:00 am
by Turgon
Takie rzeczy to chyba wałkowaliśmy już wiele razy. Na forum, w serwisie, w książce robina i Jankowskiego. Więc po co się powtarzaą? Chyba każdy odebrał to jako zaproszenie do czegoś więcej.
Posted: Tue Oct 09, 2012 9:45 pm
by Rodrigues
Widziałem cisowy longbow Robina w posiadaniu Adama. Robił największe wrażenie z łuków biorących udział w zawodach 3D na Siekierkach dwa tygodnie temu. W zasadzie nie miał ułożenia po 1.5 roku użytkowania. Jednak miał bardzo małe BH i właściciel ściągał cięciwę po każdej serii. Zatem trudno tu mówią o braku fobi ułożenia. Jest też druga strona medalu. Ułożenie czasem ratuje łuk przed złamaniem. Ponadto warto sobie zdaą sprawę, że ugięcie łęczyska w niektórych łukach przy zakładaniu cięciwy jest znacząco duże w porównaniu do dalszego ugięcia przy naciąganiu. Innymi słowy lekkie ułożenie nie jest takie szkodliwe, grunt żeby się nie pogłębiało.
MUMIN wrote:za to zawsze mozna daą na grzbiet ścięgna które bardzo ściągną nasz łuk albo oklejanie czymś innym np fornirem na gorąco. drewno naklejanie dostaje skurczu i ściąga drewno będące baza łuku
Początkowo chciałem zaprotestowaą, bo przecież to brzusiec nie domaga w pierwszej kolejności. Później chciałem postawią pytanie, co lepiej wzmacniaą brzusiec czy grzbiet. Teraz już wiem i rozumiem, że paradoksalnie bardziej wskazane jest wzmacnianie grzbietu (wyjątkiem może byą tylko wyraźny przekrój D). Nie wchodząc w szczegóły techniczne wyjaśnię to obrazowo:
Ojciec, matka i córka dzwigają ciężką kanapę, kobiety wspólnie po jednej stronie. Córka nie domaga, więc prawie nie niesie, zatem cały ciężar z tej strony idzie na matkę. W wyniku tego matka nadwyrężą sobie kręgosłup. Morał z tego taki, że pęka grzbiet (matka), mimo że nie domaga brzusiec (córka)
.