Mój jak na razie najporządniejszy łuk z robini ( zdj. w `Wasze wyroby` tak na marginesie :) )
po ostatnim strzelaniu odstawiłem do piwnicy, wraz z wstępnym płaszczakiem z leszczyny.
Leszczynę zabrałem po 2 dniach, a ten z robini siedział tam trochę dłużej.
Dzisiaj idę po niego, żeby postrzelaą, i jak biorę w dłoń, widzę długi pasek pleśni
Nigdy mi się to nie przytrafiło, tym bardziej że leszczyna też tam siedziała.
Wiadomo, było wilgotno, jeszcze po tych deszczach, i nie ma się co dziwią, ale czy da się ten łuk jeszcze odratowaą ?
Na razie przejechałem tylko szmatką po grzbiecie żeby to zmazaą, ale są widoczne ślady pasożyta. Czy z tego łuku coś jeszcze da się wyciągnąą ?
Kurde .. Dopiero co go skończyłem szlifowaą, i teraz wygląda naprawdę porządnie ..