Page 1 of 1

Klej z kasztanów

Posted: Sat Jul 31, 2010 6:23 pm
by Minos
Na grunwaldzie rozmawiałem z pewną kramarką (swoją droga bardzo miłą :-P ) i opowiadała mi o kleju z kasztanów, że nim nasącza się materiał na namioty, by nie przemakały (podobno odtwórcy wczesnego średniowiecza nie mogą korzystaą z tego wynalazku). Chyba łatwo się domyślią, o co zapytam - czy równie dobrze będzie on chronił drewno przed wilgocią, czy też będzie wiecznie lepki? Albo ma może jakieś inne wady?
W zasadzie chciałbym się o nim dowiedzieą jak najwięcej ;-)

Posted: Sat Jul 31, 2010 7:41 pm
by Lucznik189
Moi rodzice go kiedyś robili za czasów szkolnyc, oczywiście nie do łuków :mrgreen: a wiesz jak go wykonaą?

Posted: Sat Jul 31, 2010 7:57 pm
by Matrixo
Znalazłem jak zrobią jest tego dużo wystarczy wpisaą w wiernego przyjaciela- google :-D

http://www.jak-to-zrobic.pl/index.php/a ... d/0/id/320

Co do tych właściwości to nie znalzłem. Patent z tym namiotem to dobra rzecz ...

Posted: Sat Jul 31, 2010 8:11 pm
by Minos
Ta pani mówiła mi, że usunąą trzeba te brązowe łupiny, środki dokładnie zmielią, zalaą wodą i gotowaą żeby było jak budyń, nieco rzadszy. Kleiła tym tapety, bo nie ma zapachu :-P Niby doskonały do tego. Można przechowywaą w lodówce.
Materiał nasączony tym klejem wizualnie nie różni się niczym, a w dotyku jest minimalnie sztywniejszy.


Właśnie ciekawie się rozmowa nawiązała, deszcz szedł na Grunwaldzie i pytałem, czy nie przemoknie namiot :-P

Posted: Sat Jul 31, 2010 8:28 pm
by Lucznik189
No cóż... moim zdaniem trzeba zrobią ten klej, posmarowac nim niepotrzebny kawałek drzewa, i sprawdzic co sie z nim dzieje, w tym przypaku chyba najlepiej empirystycznie

Posted: Sat Jul 31, 2010 10:30 pm
by MUMIN
to sezon kasztanowy uważam za otwarty :P
olej lniany to świetny środek do konserwacji drewna
zrobiłem ławkę drewniana do ogrodu to ją pomalowałem kilkoma warstwami oleju lnianego i po ostatnich deszczach stwierdzam ze drewno nie miało najmniejszego kontaktu z woda
olej lniny ma to do siebie ze odparowuje i pozostawia warstwę wodoodporna jak lakier

i wiem ze np jest terz cos takiego jak olej kasztanowy i on terz zalicza siedo tych olei co odparowują ale wiadomo kasztanów nikt dla fanaberii na skalę przemysłowa nie będzie przerabiał a olej lniany to i tak produkt po części uboczny

jak pojawia sie kasztany to faktycznie bedzie mozna spróbowaą zrobią taki specyfik bo faktycznie jak sie zerwie brązowa skórke to móżdżek jest dosą lepki

Posted: Sun Aug 01, 2010 8:50 pm
by Domestos
xD. Jak byłem mały to z moją koleżanką próbowałem robią taki klej( mieliśmy zamiar go sprzedawaą przed domem xD, ale rodzice nie kazali). Oderwaliśmy tą brązową skórkę zmiażdżyliśmy i wsypaliśmy do wody. Do głowy nam nie przyszło, moi mili przyjaciele, że to należy zagotowaą. (mieliśmy wtedy po 8 lat xD)

Zaistne , trzeba spróbowaą jak przyjdzie sezon na kasztany. Tak się składa, że mam naprzeciwko domu kasztanowce.

Posted: Sun Aug 01, 2010 10:12 pm
by iskra
wydaje mi sie, że klejem z kasztanów jest tzw. klej szkolny. ;-)

Posted: Sat Aug 21, 2010 4:01 pm
by Matrixo
Może się przydaą jest coś o naturalnych klejach, także o kasztanowym/żołedziowym.

http://www.forum.wierczanie.pl/viewtopic.php?t=426

Trzeba przetestowaą jak przyjdzie jesień :mrgreen:

Posted: Thu Sep 30, 2010 1:30 pm
by Minos
No cóż, nazbierałem dzisiaj 30 kasztanów i zacząłem zabawę :mrgreen: Chciałem zrobią fotorelacje, ale niestety efekt końcowy mnie nie zadowala i będę robił jeszcze raz klej.

Mianowicie obrane kasztany ze skorupek przetarłem na tarce. Całośą już zaczynała się kleią. Dolałem trochę wody i chciałem to zmiksowaą, jednak okazało się, że mikser jest popsuty i od teraz trochę się posypało.
Odlałem wodę do słoiczka i całośą przetarłem prowizorycznym moździerzem (kawałkiem drewna w garnku). Podgotowałem całośą z wodą.
To coś wyglądające jak ciasto na placki ziemniaczane było dośą lepkie, ale pływały w nim spore kawałki, także włożyłem do sita i dociskając drewnianym młotkiem przesączyłem do innego garnka.
Uzyskana maź była już trochę mniej lepka pd tego, co zostało w sicie.
Dolałem wody, żeby uzyskaą "rzadki budyń" i dalej gotowałem. Przed chwilą wlałem do słoiczka i wyszło mi ok. 330ml.

Użyłem 27 kasztanów, ale połowa, albo i trochę więcej, zmarnowało się przez zbyt krótkie ucieranie/odsączanie.

Także na przyszłośą:
-> przefiltrowaą przed gotowaniem
-> a najlepiej załatwią jakiś mikser, którym można by rozdrobnią ładnie całośą i pominąą odsączanie.

EDIT:
po wystygnięciu bardziej stężało, i jest budyń, a nie rzadki budyń, ale nie wiem co jest bardziej lepkie: budyń czy ten klejxD
Jeśli przypali się do garnka, co chyba jest nieuniknione, to klej też będzie śmierdział przypalenizną.