robin_ wrote:Tatar Lukasa Novotnego,używany w bardzo dobrym stanie, z niechęcią przyznam że najlepszy wschodni jaki widziałem
Ponieważ Łukasz Nawalny jest jedną z najbardziej uczciwych i wiarygodnych osób jakie znam - nie wahałem się ani chwili i zamówiłem w ciemno. Dziś go odebrałem i przestrzelałem. Wrażenia:
Nie jest to kolejny mebel gięty robiony wg oklepanego przepisu: drewniany rdzeń cieniujemy, a z obu stron kleimy paski 1mm fiberglasu. Ten łuk ma w każdym miejscu nie tylko zmienną grubość rdzenia, ale też zmienną grubość warstw fiberglasowych, na brzuściu są one grubsze niż na grzbiecie. W środkowej części ramion drewniany rdzeń ma tylko ok. 1mm grubości, gdy w tym miejscu grubość fiberglasu na brzuścu sięga aż 3 mm!!! A im dalej tym się te proporcje zmieniają, tuż przed "siyahem" - odwrotnie.
Określenie "hybrid" ma oznaczać, że co prawda materiały są nowoczesne, ale kształt i proporcje jak w historycznym oryginale, I faktycznie:



Niesamowicie wąskie są końce ramion, nie ma lipy jak w innych laminowanych wschodniakach:

Ale w sumie ogólny wygląd nie powala, nie jest tak "bajerancki" jak np. turek Styrczuli. Ja się zachwycałem szczególikami technicznymi - ale rodzinka skomentowała - eee tam, łuk jak łuk, nic ciekawego.
No to sobie obejrzałem, czas na strzelanko.
Ło matko bosko! Naciąga się niemal jak łuk bloczkowy! Nie ma jak w innych laminatach stopniowego wzrostu siły naciągu, niemal od początku czuje się duży opór. Za to nie czuć "ściany" pod koniec naciągania.
Jak naciąga - tak i oddaje. Strzała 30 gramów śmignęła niemal jak flajtówka. Słowa Łukasza "najlepszy wschodni jaki widziałem" powinny raczej brzmieć: "najlepszy wschodni z jakiego strzelałem".
I do tego jaka kultura strzału. Łuk jest dość długi (54 cale), zatem strzelałem sposobem śródziemnomorskim. Nie kopie, nie wali cięciwą po łapie, a strzałka leci tam gdzie chcę. No... prawie, ale to wina łucznika, nie łuku
Lukas Novotny liczy sobie za te łuki 1200$
Biorąc pod uwagę ich jakość - taniocha!