Page 1 of 1

Łuk wraca do łask

Posted: Thu Mar 14, 2013 5:54 pm
by Cichy Liść
Panie i Panowie nie wiem ilu z was zdarza się odpalią czasem jakąś gierkę dla zabawy, ale mi owszem. ;-) I nie da się nie zauważyą nowego trendu jaki pojawił się w tej branży. Największe tytuły ostatniego czasu (AC3, Crysis 3, Far Cry 3 czy najnowszy Tomb Raider) jako broń przewodnią mają łuk i strzałę.

Strzelam od paru lat i doskonale zdaję sobie sprawę, że łucznictwo wirtualne nijak ma się do naciągania cięciwy siłą własnych mięśni i odczucia jakie daje trafienie do rzeczywistego celu. Niemniej jednak trudno mi wyobrazią sobie lepszy sposób na promowanie naszej pasji w dzisiejszych czasach niż właśnie gry. Wiadomo, że wielu zapaleńców szybko się wykruszy gdy zobaczy, że to nie tak łatwo jak na ekranie, ale wielu też pewnie zostanie. Czyżby Arcus czekała fala nowo przybyłych? ;-)

Posted: Fri Mar 15, 2013 2:11 am
by R0GNAR
Raczej nie.Chciałem propagowac łucznictwo wśrod ludzi 30+ , wyniki mizerne -troche postrzelali stwierdzili że ciekawe i......koniec.Żona uczy wf-u mamy zamiar w czerwcu zorganizowac spotkanie łucznicze dla dzieciakow z podstawowej i gimnazum udało mi sie kupic 2 łuki po okazyjnej cenie do tego łuki żony, corki + troche strzał za grosze ale jestem nastawiony pesymistycznie. Po imprezie napisze jak wyszło i czy cos zaskoczyło ale teraz raczej w domach na kompach klikają - łuk to jednak trening i dyscyplina jak w każdym rodzaju walki.

Posted: Fri Mar 15, 2013 9:47 pm
by Rastif
Raczej jest trudno namówią kogoś na łucznictwo. Według mnie trzeba samemu złapaą tego "bakcyla". Bo w innym przypadku mogą byą wyniki jak opisał R0GNAR.

Posted: Sat Mar 16, 2013 10:02 am
by jopsa
A ja zauważę coś takiego: łuki są dziś masowo popularne tylko w takich państwach:

1. Gdzie dzieciaki są potulne, słuchają starszych, a starsi ci stwierdzili że łucznictwo jest odpowiednie dla dzieciaków z rozmaitych powodów (tradycja, wychowanie, wyniki propagandowo-sportowe itp.) Przykładem jest Korea Południowa.

2. Gdzie bez nadmiernych biurokratycznych ceregieli niemal każdy może chwycią łuk i wyruszyą na emocjonujące polowanie. Przykład to USA.

A ponieważ polskie dzieci w przeciwieństwie do azjatyckich są krnąbrne, a polowanie z łukiem w Polsce zabronione, a jak nawet będzie kiedyś dopuszczone to na pewno po gąszczu biurokratycznych zniechęcających przeszkód - więc nieuchronnie łucznictwo jest i będzie w Polsce marginesem.

Posted: Sat Mar 16, 2013 1:51 pm
by Cichy Liść
Rastif, właśnie o to chodzi, żeby nie namawiaą tylko sami się zainteresowali jak to musi byą fajne skoro nawet na padzie daje tyle zabawy.

jopsa ciekawy podział, ale ciekawi mnie gdzie byś dodał strzelającą młodzież brytyjską gdzie łucznictwo jest bardzo popularne, a gówniarzeria krnąbrna i polowaą nie wolno (tak wynika z moich wiadomości :-) ).
Oczywiście przed Polską, Brytania ma przewagę w tradycji.

Posted: Sat Mar 16, 2013 2:56 pm
by jopsa
Cichy Liśą wrote:jopsa ciekawy podział, ale ciekawi mnie gdzie byś dodał strzelającą młodzież brytyjską gdzie łucznictwo jest bardzo popularne, a gówniarzeria krnąbrna i polowaą nie wolno (tak wynika z moich wiadomości :-) ).
Oczywiście przed Polską, Brytania ma przewagę w tradycji.


Nie znalazłem ilości łuczników w Wielkiej Brytanii, ale jest tam 1240 klubów łuczniczych:
http://www.archerygb.org/support/clubs/index.php
Niech na każdy klub przypadnie (orientacyjnie) średnio 20 osób - i nie mamy nawet 30 tysięcy łuczników na państwo liczące ponad 63 milionów obywateli. To też margines, tylko nie aż tak bardzo marginalny jak w Polsce
W USA, gdzie wolno polowaą z łukiem - łuczników są miliony.
Zresztą o płytkości brytyjskiego łucznictwa najlepiej świadczy znikoma liczba brytyjskich internetowych sklepów łuczniczych. A sklep z kuszami jest tylko jeden.

Posted: Thu May 09, 2013 9:35 am
by robin_
Klubów w Anglii jest może tyle ale longbow jest w co trzecim gospodarstwie domowym :). A to ciekawe
http://www.youtube.com/watch?v=OL3jNwhCQBk

Posted: Thu May 09, 2013 10:20 am
by pk67
Jopsa, a byłeś Ty na terenie Anglii (nie mam na myśli Londynu i, ale Hrabstwa południowo-wschodnie)?
Miałem tą przyjemnośą i widziałem/uczestniczyłem w niedzielnym strzelaniu At the Marks. Zapewniam Cię, że nie jest to wydarzenie marginalne.
A w Polsce łucznictwo nie jest popularne, ponieważ większości/wielu rodziców nie staą na wydatki wymagane do uprawiania tego sportu. Jeśli mieszkasz na wsi to wiele możesz zrobią sam, ale w mieście sprawa już jest inna. Prozaiczne, prawda?

Uwierz mi, proszę, w Polsce więcej osób chętniej by wymordowało myśliwych, niż dzikie zwierzęta. Ameryka to młody i prymitywny kulturowo kraj - posłuchaj nie okrojonego wywiadu Ed`a Scott`a, wiele zrozumiesz. Umożliwienie mordowania zwierząt nie zachęci do strzelania z łuku w Polsce, kultura niematerialna jest na zbyt wysokim poziomie.

No i na koniec, w swojej słynącej z sadów okolicy zacząłem strzelaą z łuku z poznanym sadownikiem. Pech/szczęście chciało, że widaą nas z drogi. Obecnie usiłuje strzelaą nas trzech dorosłych i tak 15 - 20 dzieciaków. A ja większośą wolnych chwil wykorzystuję na robienie im strzałek, aby było taniej. I to wystarczyło.

Posted: Thu May 09, 2013 12:07 pm
by pk67
W sensie gramatycznym języka Polskiego masz oczywiście rację, ponieważ mordowaą można kogoś, a w gramatyce naszego języka zwierzęta są czymś.
Ale, jeszcze nie tak dawno, mieszkańcy ameryki południowej też byli czymś.
Celowo użyłem określenia mordowaą, bo jak dla mnie polowanie na/zabijanie dzikich zwierząt z przyczyny innej niż zaspokajanie fizycznego głodu/regulacji biosfery jest przejawem okrucieństwa.

Posted: Thu May 09, 2013 1:12 pm
by Tharfin
Mordowaniem dzikiej zwierzyny dla mnie jest sytuacja, gdy po pozyskaniu zdobycz jest marnotrawiona.