Ogłasza się w internecie "Lorien", ale koło średniowiecznej kuszy to nawet nie leżało.
Było dwóch świetnych chałupników - ale niestety zmarli.
A poza tym... Znam jeszcze jednego żyjącego, ale już się wypalił (pewnie jakiś przyjemniaczek go podkablował, gnojków nie brakuje, a wyrób kuszy jest w Polsce traktowany jako "nielegalny wyrób broni"). Wojtek zrobił m.in. przecudowną zachodnioeuropejską kuszę wałową z windą angielską, belgijską pistoletówkę, kuszę francuską, ale jak z nim gadałem ze dwa lata temu, to mówił zniechęcony, że "klienci" chcą od niego kupować za mniejszą kwotę niż on zapłacił za surowce i dawno już nic nie zrobił.
No bo za dobrej jakości wierną replikę trzeba zapłacić od 4 tysięcy wzwyż...
=============
Dlatego najlepiej zrobić samemu, oto co Ci proponuję:
1. Kupujesz łuczysko w Kuźni Rycerskiej (mam stamtąd, ujdą, choć idealne nie są)
http://kuzniarycerska.pl/index.php?opti ... 10&lang=pl2. Decydujesz się na kuszę środkowoeuropejską, wtedy odpada problem mocowania, bo samemu zrobić oplot konopny nie problem.
3. Strzemię, dźwignię spustową zamawiasz u kowala, jak chcesz to możesz się podczepić pod moje zamówienie, bo niedługo będę jechał do kowala zamówić kilka rzeczy.
4. Orzech albo strugasz z możdżenia jelenia (trudno zdobyć), albo (gorsza wersja) strugasz z nasady tyki łopaty łosia lub z potężnej tyki wieńca jelenia (drogo, bo nie może być stary zrzut) albo u tokarza - ślusarza zamawiasz orzech z grubego pręta mosiężnego.
W ostateczności mogę Ci sprezentować prawie wykończony orzech stalowy, który jest mi niepotrzebny - bo niehistoryczny. Ale nie polecam - właśnie dlatego że orzech stalowy jest niehistoryczny.
5. Łoże strugasz z belki twardego drewna, albo zlecasz stolarzowi (życzą sobie stówkę za robociznę).
Jeszcze tylko kilka pierdołek - rogowa podstawka pod bełt (środkowoeuropejskie nie miały prowadnicy bełtu w postaci rowka) i rogowe osłony z boku łoża poniżej orzecha, sprężynka dociskająca dźwignię spustową, cięciwa - i kusza gotowa.
No i jeszcze naciąganie... Albo lewar niemiecki (kilka lat temu można było zamówić za 600zł), albo winda angielska (droga i nie pasująca do kuszy środkowoeuropejskiej rzecz u kowala i ślusarza), a najlepiej nie przesadzić z siłą naciągu łuczyska i naciągać historycznym ustrojstwem składającym się z haka i bloczka mocowanych do pasa.