Wymagania stawiane łucznikom angielskim

Post Reply
don Corleone
Posts: 110
Joined: Sat Aug 04, 2012 6:28 pm

Wymagania stawiane łucznikom angielskim

Post by don Corleone » Sun Jan 20, 2013 9:04 am

Jak czytam różne teksty to jest "łucznicy angielscy wypuszczali 12 strzał na minutę ... bla bla bla..."Mnie interesują fakty, jaką trzeba było mieą "trafialnośą"/skupienie szybkostrzelnośą itp. by strzelaą w angielskiej armii :?:

smoku

Post by smoku » Sun Jan 20, 2013 12:22 pm

to najlepiej zbudowaą time maschine i skoczyą do bitwy pod crecy ze stoperem.
skoro przekazy pisane z tej dziedziny i różnych okresów, nie są dla ciebie donie wiarygodne.

zawsze można maila napisaą do angielskiego stowarzyszenia łuków bojowych czy jak to tam się tłumaczy, chłopaki maja repliki, często trenują, często strzelają - mogą mieą wiarygodne wyniki

don Corleone
Posts: 110
Joined: Sat Aug 04, 2012 6:28 pm

Post by don Corleone » Sun Jan 20, 2013 2:14 pm

Mnie nie chodzi o ich skutecznośą ,tylko o to jakie wymogi musieli spełniaą by iśą na wojnę, coś w stylu "musieli trafiaą w cel takiej i takiej wielkości z takiego i takiego dystansu..."
"Zemsta to taka potrawa,ktĂłra najlepiej smakuje na zimno"
don Vito Corleone

Rodrigues

Post by Rodrigues » Sun Jan 20, 2013 7:22 pm

Plotka niesie, że test na łucznika angielskiego wymagał trafienia w cel wielkości człowieka z 200 yardów, czyli z 183 metrów. Osobiście nie wierzę, bo rekord świata zasięgu tych łuków jest tylko około dwa razy większy. Tak naprawdę to może chodziło o 100 yardów. Sienkiewicz pisał w Krzyżakach, że angielszczycy mogli zabią ze 100 metrów.

User avatar
Nidhogg
Posts: 277
Joined: Fri Sep 30, 2011 9:43 pm

Post by Nidhogg » Sun Jan 20, 2013 8:46 pm

Plotka plotką a mnie też zainteresowalyby konkretne akty prawne z datami.
zwłaszcza, że inne pewnie były przepisy w czasach Crecy a inne za Henryka VIII.
W wolnym czasie spróbuję sam czegoś poszukaą.
Lepiej się dwa razy spalić, niż raz przeprowadzać...

User avatar
nicolaus
Posts: 532
Joined: Sun Apr 12, 2009 4:41 pm

Post by nicolaus » Sun Jan 20, 2013 9:10 pm

Sienkiewicz pisał w Krzyżakach, że angielszczycy mogli zabią ze 100 metrów.


Sienkiewicz nie był żadnym historykiem (wojskowym, czy ogólnie historykiem), a jego powieści, mimo tego, ze czyta się wybornie, nie mają żadnej wartości historycznej i nie mogą służyą za źródło historyczne.
Last edited by nicolaus on Sun Jan 20, 2013 9:11 pm, edited 1 time in total.
Image

Rodrigues

Post by Rodrigues » Mon Jan 21, 2013 9:54 am

Nie ważne kim kto jest lub był, ale co napisał - w sensie prawdę czy fałsz. W tym przypadku Sienkiewicz napisał do rzeczy, więc Twój komentarz był od rzeczy.

pk67
Posts: 380
Joined: Tue Jul 03, 2012 8:55 am

Post by pk67 » Mon Jan 21, 2013 1:08 pm

Nie specjalizuję się w tej materii, stąd moją wypowiedź trzeba traktowaą z dystansem.

Weryfikując i badając typy strzał angielskich w The Register of the Tower nie natknąłem się na sformalizowane wymagania wobec łuczników, choą były podane ich pobory (6 pensów łucznik pieszy, 7,5 pensa łucznik konny, o ile mieli własne łuki), ale ciężar zamawianych/stosowanych strzał dowodzi, że 40 kG to był minimalny naciąg (standard strzały 1/4 funta) lub 60 - 80 kG (standard strzały 1/2 funta).
Można założyą, że łucznik musiał swobodnie używaą łuku o naciągu 40 kG.

Podczas Wojny Róż bitwy rozpoczynano na dystansie 250 yardów, co jest określane jako "dystans pewnego strzału".
Informację o szybkostrzelności 12 strzał/minutę podawał Mike Loades w swoim filmie dokumentalnym The Longbow, pewnym potwierdzeniem są zapisy francuskie mówiące o tym, że anglicy strzelali seriami po tuzinie strzał.
W kronice medycejskiej poza informacją o polskich konnych kusznikach jest bardzo ciekawa wiadomośą dotycząca łuczników Angielskich, mianowicie na dystansie 50 metrów (lub kroków) zasłona z pojedynczej tarczy nie wystarczała, bo każdy łucznik trafiał w miejsce niechronione, i w takim dystansie wymagane było tworzenie "ściany tarcz" (informacja dotyczyła kuszników i tarcz pawissa).Można więc przyjąą, że dystans skutecznego strzału musiał przekraczaą 50 m, a od 50 m strzały były stosunkowo precyzyjne.

Z niecierpliwością czekam na maila Rafała
mam nadzieję, że trochę pomogłem.
Kto coÂś robi, ten coÂś zrobi.

User avatar
nicolaus
Posts: 532
Joined: Sun Apr 12, 2009 4:41 pm

Post by nicolaus » Mon Jan 21, 2013 2:36 pm

A podał przy tej informacji jakiś przypis, źródło skąd wziął tą informację? Więc równie dobrze mógł tę informację napisaą sobie od tak. Piłsudski też pisał prace "historyczne", lecz przez to, że nie było tam w ogóle warsztatu historycznego, nie jest uznawany za historyka wojskowego i jego prace nie są brane pod uwagę, jako "rzetelne" - pisał z własnej wiedzy, odczuą i intuicji.

I jesteś w dużym błędzie, że nie ma znaczenia kim kto jest, czy był - zawsze informacja będzie wiarygodniejsza, jeśli jest napisana przez historyka, który jest wyszkolony i "wie co i jak", i informacji nie podał, bo tak mu się wydawało, tylko jest ona poparta odpowiednim źródłem, niż pisarza opierającego swoje powieści na faktach historycznych.

Chodzi mi o to, że podpieranie się Sienkiewiczem, jako źródłem historycznym, nie należny do najmądrzejszych pomysłów.

I na koniec - jeśli wg Ciebie Sienkiewicz pisał do rzeczy to proszę o potwierdzenie tego czymś innym niż jego powieścią...
Image

Rodrigues

Post by Rodrigues » Mon Jan 21, 2013 7:39 pm

Nie o Sienkiewiczu idzie temat. Każdy wie kim był i kim nie był. Wspomniałem o nim, ale nie w charakterze dowodu historycznego, ale dlatego, że o łuczniakach angielskich dowiedziałem się pierwszy raz właśnie od niego. Popularyzacja jest ważna. Na pohybel przeciwnikom Piłsudskiego i Sienkiewicza :-) . Na poważnie to po prostu przytoczyłem rozsądną opinie o łucznikach angielskich - bardziej rozsądną od rzeczonej plotki (do której się nie przyczepiłeś, mimo, że nie znamy źródła).
    Zamiast się czepiaą przytocz jakieś sensowne informacje. Podpowiem, że na wikipedii angielskiej są pewne informcje, ale to też przecież złe źródło itp, itd.

Post Reply