Page 1 of 1

Kusza, łuk i miotacz dwumetrowych strzał ze Szwajcarii

Posted: Sat Aug 18, 2012 11:48 pm
by Rodrigues
Najsłynniejszym kusznikiem był Wilhelm Tell ze Szwajcarii. Jego muzeum znajduje się w centrum kraju w kantonie Uri w mieście BĂźrglen. Mi jednak dane było byą w sąsiędnim kantonie, w Gryzonii. W stolicy Chur tego kantonu znajduje się muzeum historyczne Recji. Recja jest to kraina Starożytnego Rzymu, dzięki czemu Chur jest najstarszym miastem Szwajcarii. W muzeum retyckim znajdują się trzy ciekawe eksponaty łucznicze, nielicząc oddzielnie strzał i korby kuszy. Pierwszym eksponatem jest kusza z korbą, drugim refleksyjny longbow cisowy, a trzecim nieznany mi wcześniej ręczny miotacz wielkich strzał, czy wręcz oszczepów.
    Dzisiaj zaprezentuję tylko kuszę z XV wieku w raz z korbą z XVI wieku. Łuczysko kuszy jest grube, płaskie od strony brzuśca i półokrągłe od strony grzbietu. Jego powierzchnia jest stara i na grzbiecie widaą kawałki skóry węża. Cięciwa jest gruba jak mały palec, ale wiadomo, że nie jest ona oryginalna, gdyż jest luźno założona na oba zaczepy. Mnie najbardziej zaskoczył bardzo krótki naciąg cięciwy, której wartośą skokowa to tylko około 12cm. Tłumaczy to dlaczego kusze często miały tak krótkie łuczyska oraz że stawiano w nich głównie na siłę. Wielką siłę ujarzmiano korbą.

Re: Kusza, łuk i miotacz dwumetrowych strzał ze Szwajcarii

Posted: Sun Aug 19, 2012 8:04 am
by jopsa
Rodrigues wrote:Dzisiaj zaprezentuję tylko kuszę z XV wieku w raz z korbą z XVI wieku. Łuczysko kuszy jest grube, płaskie od strony brzuśca i półokrągłe od strony grzbietu. Jego powierzchnia jest stara i na grzbiecie widaą kawałki skóry węża. Cięciwa jest gruba jak mały palec, ale wiadomo, że nie jest ona oryginalna, gdyż jest luźno założona na oba zaczepy. Mnie najbardziej zaskoczył bardzo krótki naciąg cięciwy, której wartośą skokowa to tylko około 12cm. Tłumaczy to dlaczego kusze często miały tak krótkie łuczyska oraz że stawiano w nich głównie na siłę. Wielką siłę ujarzmiano korbą.


Cięciwa może byą oryginalna. Wszystkie kusze w muzeach mają luźne cięciwy, bo się ze starości rozciągnęły podczas prób strzelania później - np. w XVIII i XIX wieku, gdy z pewnością kolejny właściciel chciał sobie z ciekawości popykaą, a cięciwy nowej robią się już nie chciało bo kusze już wyszły w użycia.

Niesamowicie grube wydaje się łuczysko, na zdjęciach wydaje się grubsze niż wszystkich innych kusz których zdjęcia dotąd widziałem. Ciekawe, ileset kilo ma naciągu?

Posted: Sun Aug 19, 2012 9:58 am
by Rodrigues
Niestety gablota miała dużo rekwizytów i były napisane tylko nazwy i datowanie bez szczegółów. Ja stawiam na grubo ponad 200kG. Zdaję się, że Jankowski pisał, że w średniowieczu naciąg kuszy dochodził do 500kG. Tym bardziej w terenie górskim naciąg musiał byą duży, aby wypłaszczaą parabolę lotu bełtu szczególnie uciążliwą przy różnicy poziomów. Sądzę, że z tego samego powodu wynika większa popularnośą kuszy w Szwajcarii względem łuku. Podobno Wilhelm tak jak nasz Zbyszko z Bogdańca napinał kuszę bez korby :-) . Takiej kuszy dawałbym zatem góra 250kG. Co prawda Mariusz Pudzianowski w martyw ciągu wyciągał ponad 450kg, ale w średniowieczu nie było siłowni i sterydów :-D . Od razu uprzedzę potencjalne aluzje oświadczając, że nigdy nie brałem sterydów i nie są one potrzebne do naciągania łuku 53kG. Chociaż nie wiem czy już ten łuk potrafię zupełnie dociągnąą do 28 cala o 30 calach nie wspominając. A kuszę do 130kG to bym chyba bez korby naciągnął :-) .

Posted: Sun Aug 19, 2012 11:58 am
by Sandan
Rod a założysz cięciwę w tym łuku metodą "na longbow"? Pewnie jej nigdy nie zdejmujesz ale gdybyś zdjął to bez sterydów na pewno się nie obejdzie ;-)

Poważnie mówiąc to nawet 250 kg i tylko 12 cm naciągu dają energię rzędu 148 J czyli raptem 2 razy więcej niż przeciętny łuczek (20 kilka kilo) jakim posługują się użytkownicy tego forum. Gdyby się pokusią o dalsze porównanie to jeśli by zrobią łuk prosty o naciągu 53 kg na 28# przy BH 15 cm miałby on identyczną energię jak ta kusza.

Czyli według mnie kiepsko a tak grube ramiona i cięciwa muszą sporo ważyą.
Czyżby lobby przemysłu zbrojeniowego, zupełnie jak dzisiaj ?

Posted: Sun Aug 19, 2012 1:15 pm
by jopsa
Raczej założenie siły naciągu 250 kg było zbyt pesymistyczne. Łuczysko z Kuźni Rycerskiej o sile naciągu do 300 kg ma grubośą (cieniowaną) 12-16 mm, a na zdjęciu widzę grubo ponad 20 mm.

W kuszach stalowych były krótkie skoki cięciwy - za to potężne siły naciągu.

Posted: Sun Aug 19, 2012 2:51 pm
by Rodrigues
Cięciwę zawsze ściągam z łuku, bo nawet jeśli włókno szklane by się nie ułożyło to cięciwa by uległa tzw. pełzaniu pod wpływem ogromnych sił. Oczywiście cięciwy w kreteńczyku 53kG nie zakładam metodą "na longbow". Sądzę, że w tym by nawet sterydy nie pomogły, ale może protezy piszczela i nadgarstka :-D . Główna trudnośą to krótkośą pracy ramion tego długiego łuku, która nie daje dźwigni pomagającej założyą cięciwę. Wracając do kuszy to słusznie kalkulujesz. Wobec tego skłaniam się do naciągu pół tony (500kG), a skok cięciwy podciągnąłbym pod 15cm.
    Grubośą łuczyska jest co najmniej taka jak przegub ręki, czyli około 3.5cm. Natomiast nie jest ono stalowe, lecz zapewne drewniane. Jest ono tak stare, że nie widaą z czego jest. Widaą jednak, że było obłożone skórą węża i pewnie ścięgnami. Jeśli dobrze pamiętam to miało dziurki po kornikach, ale nie jestem pewien.

Posted: Sun Aug 19, 2012 3:16 pm
by jopsa
Aaaa, to sprawa jasna - łuczysko jest z kompozytu róg - drewno - ścięgna. Trochę zmylił mnie XV wiek, bo wtedy kusze kompozytowe zaczynały byą wypierane przez stalowe - ale dopiero pod koniec. Parametry balistyczne pewnie miała takie jak bardzo silny łuk - ale kusza była łatwiejsza do opanowania przez niezbyt wykwalifikowanego i niezbyt mocarnego żołnierza.

No i była lepsza podczas oblężenia od łuku. Wróg na chwilę wysunął głowę lub ciało zza zasłony (tarczy, muru itp.) - zanim łucznik łuk naciągnął - już wróg chował się z powrotem. Stale naciągnięta kusza pozwalała błyskawicznie wychwycią moment odsłonięcia wroga.

Posted: Sun Aug 19, 2012 6:42 pm
by Rodrigues
Z podobnych względów kusza była dobra w polowaniach. Patron myśliwych Świety Hubert polował z kuszy. Wrzucę pozostałe zdjęcia kuszy może ktoś coś jeszcze zobaczy.

Posted: Sun Aug 19, 2012 7:02 pm
by jopsa
Tak właściwie nie wiadomo jak naprawdę polował św. Hubert. Polował w VII wieku, a wtedy łuki były dośą marne, a kusze w zapomnieniu. Może raczej stosował oszczepy, sieci, samołówki typu wilcze doły lub potrzaski?
W ikonografii jest najczęściej przedstawiany z kuszą, ale dlatego, że gdy wieki później rozpowszechnił się zarówno kult św. Huberta, jak i malarstwo (w tym miniatury) - wtedy kusza była najpopularniejszym narzędziem łowieckim możnych.

Posted: Sun Aug 19, 2012 8:52 pm
by Rodrigues
Pewnie tak, bo ja się kierowałem obrazkami. Jeśli chodzi o inne bronie zaczepne używane do polowań to teraz jest dobra okazja do zaprezentowania czegoś zupełnie mi nieznanego. Mianowicie w neolicie (epoka kamienia łupanego jeśli się nie mylę) używano specjalnych oszczepów na kształt długich strzał z lotkami. Pocisk taki był rozpędzany za pomocą specjalnego kijka stanowiącego przedłużenie ręki. Strzała miała rurkowatą dziurkę w formie osady - wstyd się przyznaą, ale sam ją wymacałem. Kijek natomiast miał sękowy lub rogowy haczyk do prowadzenia pocisku. Zdjęcia przedstawiają replikę tego wynalazku, który z braku innej nazwy nazywam miotaczem strzał dwumetrowych. Dla innego będzie to oszczep, włócznia, a dla innego proca lub protoplasta łuku. Replika kijka wykonana jest z cisu z haczykiem z poroża zaś strzała z łodygi innego drzewa z grotem z poroża. Broń ta miała skuteczny zasięg w granicach 20-50 m. Ciakawe jaka była jej celnośą prędkośą i energia?