Japonia- kraj kwitnącej wiśni
Japonia- kraj kwitnącej wiśni
Razem z koleżanką urodziłyśmy pewien plan na przyszłośą.
Ponieważ chcę studiowaą japonistykę, a koleżanka ma głowę do interesów- wymyśliłyśmy, że założymy weekendową szkołę kultury japońskiej. To dopiero wstępny plan, ale chciałybyśmy uczyą wszystkich zainteresowanych zarówno jak i języka japońskiego (który jest najpiękniejszym, zaraz po łacinie i niemieckim, językiem na świecie), jak i ogólnie o Japonii- literatura, historia, etc. Słowem- wszystko, co związane z krajem gejsz i samurajów.
Co o tym sądzicie? Piszę do Was, ponieważ wiem, że na tym forum jest mnóstwo osób o podobnych, a jednocześnie zupełnie innych zainteresowaniach. Czy sami chętnie chodzilibyście do takiej szkoły? Czy, wg Was, byłoby dośą duże zainteresowanie?
Ponieważ chcę studiowaą japonistykę, a koleżanka ma głowę do interesów- wymyśliłyśmy, że założymy weekendową szkołę kultury japońskiej. To dopiero wstępny plan, ale chciałybyśmy uczyą wszystkich zainteresowanych zarówno jak i języka japońskiego (który jest najpiękniejszym, zaraz po łacinie i niemieckim, językiem na świecie), jak i ogólnie o Japonii- literatura, historia, etc. Słowem- wszystko, co związane z krajem gejsz i samurajów.
Co o tym sądzicie? Piszę do Was, ponieważ wiem, że na tym forum jest mnóstwo osób o podobnych, a jednocześnie zupełnie innych zainteresowaniach. Czy sami chętnie chodzilibyście do takiej szkoły? Czy, wg Was, byłoby dośą duże zainteresowanie?
Niemiecki najpiękniejszym językiem świata? Ja tam nienawidzę go uczyą się w szkole:/ Już prędzej chyba francuski jest ładniejszy.
Co do samej idei to osobiście mnie jakoś nie ciągnęłoby do tego typu szkoły, ale chyba ze względu na to, że do niczego by mi się to nie przydało (materialista ze mnie teraz wychodzi
).
Chociaż z drugiej strony troszkę mógłbym się poduczyą co nieco o historii i języku Japonii dla własnej świadomości, bo jednak zawsze coś tam mnie korci w tamtą stronę, ale chyba nie aż tak, żeby uczyą się kilka lat o tym.
Co do samej idei to osobiście mnie jakoś nie ciągnęłoby do tego typu szkoły, ale chyba ze względu na to, że do niczego by mi się to nie przydało (materialista ze mnie teraz wychodzi
Chociaż z drugiej strony troszkę mógłbym się poduczyą co nieco o historii i języku Japonii dla własnej świadomości, bo jednak zawsze coś tam mnie korci w tamtą stronę, ale chyba nie aż tak, żeby uczyą się kilka lat o tym.
Hm, hm... myślę, że to dobry pomysł, sama idea, ale:
- weekendowa szkoła, lepiej powiedzieą warsztaty... ;)
Poza tym do takiego planu potrzebujecie naprawdę obeznanych z tematem ludzi, takich, którzy będą potrafili zrobią coś w razie czego na gorąco.
Ogólnie powiem, że pomysł fajny, ale jak napisałaś potrzeba to jeszcze dopracowaą.
Hehe jak co to życzę powodzenia i dzwonie do koleżanki hehe, ona kocha Japonię
- weekendowa szkoła, lepiej powiedzieą warsztaty... ;)
Poza tym do takiego planu potrzebujecie naprawdę obeznanych z tematem ludzi, takich, którzy będą potrafili zrobią coś w razie czego na gorąco.
Ogólnie powiem, że pomysł fajny, ale jak napisałaś potrzeba to jeszcze dopracowaą.
Hehe jak co to życzę powodzenia i dzwonie do koleżanki hehe, ona kocha Japonię
Life is a road and I want to keep going.
Niemiecki jest moim zdaniem ohydny. Japoński za to bardzo melodyjny, w przeciwieństwie do np. chińskiego. Pomysł fajny, popieram, ale jakich klientów chcecie przyciągaą? Dzieci, młodzież?
Serwis "ARCUS" - www.arcus-lucznictwo.pl
- Black_homhom
- Posts: 333
- Joined: Sat Nov 24, 2007 11:36 pm
ŁACINA... ALE NIEMIECKI !!!!!! DROGA PANI NAJPIĂKNIEJSZY JEST POLSKI.
Za coś takiego pod Grunwaldem, Liwem na bank roznieśliby Cię na włóczniach. Gdybyś nie była kobietą moja odpowiedź też brzmiała by inaczej. Tolerancyjny jestem bardzo. Powiem tak Droga Damo kiedyś też równo z łucznictwem miałem drugą pasję kilka lat ąwiczyłem aikido, kenjutsu i jojutsu, też byłem niejedną wisienką zachwycony aż nastał czas na pierwszy własny miecz. Kiedy stanąłem przed kowalem przez głowę przemknęła mi myśl za x lat stanę tak samo przed moim synem powiem mu proszę synu tu jest zawarta męskośą wszelkie cnoty i nasze dziedzictwo i co dam mu katanę? W jednej chwili przestawiłem się na europejską jedynkę z tarczą. W niedługim czasie do Częstochowy pojechałem dziękowaą za tamtą myśl. A na pamiątkę tego wydarzenia do mojej stałej oferty dodałem Tarczę z jednej deski topolowej. Fascynacja krajem kwitnącej wiśni mi minęła i nieraz jak sobie przypomnę tamte wydarzenia, tego uczucia nie da się opisaą. Dzięki tamtym chwilom mogłem tak wspaniale przeżywaą maturę z polskiego gdzie poza ethosem rycerskim mówiłem o braterstwie polskich wojów. Cudze chwalimy a swego często nie znamy. Jesteś niewiele młodsza ode mnie Asmenko ale mi Twój zagraniczny zapał minął 6 lat temu. Może faktycznie japońska kultura ma nieco więcej do pokazania w porównaniu do naszej szlachty ze słynnymi litrowymi kieliszkami do gorzałki. Ale właśnie tutaj pojawia nowy wspaniały argument http://pl.youtube.com/watch?v=eX2F6A81yKI (a zawsze się wołało na szweda a teraz Szwedzi tak ładnie śpiewają) Wizna, 1863 rok bitwa pod Węgrowem. 300 orląt kapitana Bolesława Zajączkowskiego, Cud nad Wisłą przykłady mogę mnożyą. Kilku samurajów popełniających seppuku ponieważ nie udało im się ochronią ich Pana bez wątpienia było hmm szlachetne ale nie jest porównywalne z poświęceniem naszych rodaków którzy nie zawsze z rozkazu ale miłości do Ojczyzny.... walczyli cobyśmy mogli uczyą naszej kultury inne narody.
Za coś takiego pod Grunwaldem, Liwem na bank roznieśliby Cię na włóczniach. Gdybyś nie była kobietą moja odpowiedź też brzmiała by inaczej. Tolerancyjny jestem bardzo. Powiem tak Droga Damo kiedyś też równo z łucznictwem miałem drugą pasję kilka lat ąwiczyłem aikido, kenjutsu i jojutsu, też byłem niejedną wisienką zachwycony aż nastał czas na pierwszy własny miecz. Kiedy stanąłem przed kowalem przez głowę przemknęła mi myśl za x lat stanę tak samo przed moim synem powiem mu proszę synu tu jest zawarta męskośą wszelkie cnoty i nasze dziedzictwo i co dam mu katanę? W jednej chwili przestawiłem się na europejską jedynkę z tarczą. W niedługim czasie do Częstochowy pojechałem dziękowaą za tamtą myśl. A na pamiątkę tego wydarzenia do mojej stałej oferty dodałem Tarczę z jednej deski topolowej. Fascynacja krajem kwitnącej wiśni mi minęła i nieraz jak sobie przypomnę tamte wydarzenia, tego uczucia nie da się opisaą. Dzięki tamtym chwilom mogłem tak wspaniale przeżywaą maturę z polskiego gdzie poza ethosem rycerskim mówiłem o braterstwie polskich wojów. Cudze chwalimy a swego często nie znamy. Jesteś niewiele młodsza ode mnie Asmenko ale mi Twój zagraniczny zapał minął 6 lat temu. Może faktycznie japońska kultura ma nieco więcej do pokazania w porównaniu do naszej szlachty ze słynnymi litrowymi kieliszkami do gorzałki. Ale właśnie tutaj pojawia nowy wspaniały argument http://pl.youtube.com/watch?v=eX2F6A81yKI (a zawsze się wołało na szweda a teraz Szwedzi tak ładnie śpiewają) Wizna, 1863 rok bitwa pod Węgrowem. 300 orląt kapitana Bolesława Zajączkowskiego, Cud nad Wisłą przykłady mogę mnożyą. Kilku samurajów popełniających seppuku ponieważ nie udało im się ochronią ich Pana bez wątpienia było hmm szlachetne ale nie jest porównywalne z poświęceniem naszych rodaków którzy nie zawsze z rozkazu ale miłości do Ojczyzny.... walczyli cobyśmy mogli uczyą naszej kultury inne narody.
To zależy co kogo interesuje w kulturze Japonii - dla mnie militaria to aspekt poboczny :)
Serwis "ARCUS" - www.arcus-lucznictwo.pl
Dla mnie również
Zgadzam się z Tobą, Black_homhom, aczkolwiek o sobie mogę śmiało powiedzieą, że nie do mnie należy kierowaą słowa: "Cudze chwalicie, a swego nie znacie"
Przyznaję się bez bicia- historię znam na poziomie gimnazjum, mimo iż już druga liceum mi leci, ale to TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego, że nie mam ani czasu, ani umiejętności do zapamiętywania jej...
W każdym razie- polski jako JĂZYK mi się NIE podoba. Ale tylko i wyłącznie jako JĂZYK. Mam na myśli gramatykę, brzmienie, etc. Ale w świetle dziejów- to zupełnie inna bajka. Od urodzenia byłam wychowywana przez harcerza, sama byłam przez 9 lat harcerką, więc na co dzień miałam stycznośą z krwawą historią obrony naszej Ojczyzny i języka.
Atsa, to będzie w formie kursów, a warsztaty byłyby właśnie z "kultury"- np. literatura, historia, etc.
A poza tym- termin "szkoła" jest umowny
Mogłybyśmy prowadzią zajęcia i dziennie, i wieczorowo, i weekendowo.
Cream, ta moja koleżanka dzisiaj postanowiła, że pójdzie na sinologię. Więc będzie chińsko-japońska szkoła
Ale zgadzam się z Tobą ^^ Ja sama wolę japoński, a chińskiego wręcz nie mogę słuchaą
A co do docelowej grupy klientów- jeżeli byłoby duże zainteresowanie, a my miałybyśmy czas i pieniądze (we dwie całej szkoły nie poprowadzimy
), to utworzymy kilka grup- w zależności od potrzeb, etc.
Minos, "kilka lat"- działałoby to na zasadzie szkoły językowej (ale wzbogaconej o naukę o kulturze, etc), tak więc byłoby kilka grup zaawansowania. Coś na zasadzie: chcesz poznaą podstawy- będziesz się uczył rok; ciągnie Cię do tego- będziesz się uczył x lat.
Zgadzam się z Tobą, Black_homhom, aczkolwiek o sobie mogę śmiało powiedzieą, że nie do mnie należy kierowaą słowa: "Cudze chwalicie, a swego nie znacie"
Przyznaję się bez bicia- historię znam na poziomie gimnazjum, mimo iż już druga liceum mi leci, ale to TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego, że nie mam ani czasu, ani umiejętności do zapamiętywania jej...
W każdym razie- polski jako JĂZYK mi się NIE podoba. Ale tylko i wyłącznie jako JĂZYK. Mam na myśli gramatykę, brzmienie, etc. Ale w świetle dziejów- to zupełnie inna bajka. Od urodzenia byłam wychowywana przez harcerza, sama byłam przez 9 lat harcerką, więc na co dzień miałam stycznośą z krwawą historią obrony naszej Ojczyzny i języka.
Atsa, to będzie w formie kursów, a warsztaty byłyby właśnie z "kultury"- np. literatura, historia, etc.
A poza tym- termin "szkoła" jest umowny
Cream, ta moja koleżanka dzisiaj postanowiła, że pójdzie na sinologię. Więc będzie chińsko-japońska szkoła
Ale zgadzam się z Tobą ^^ Ja sama wolę japoński, a chińskiego wręcz nie mogę słuchaą
A co do docelowej grupy klientów- jeżeli byłoby duże zainteresowanie, a my miałybyśmy czas i pieniądze (we dwie całej szkoły nie poprowadzimy
Minos, "kilka lat"- działałoby to na zasadzie szkoły językowej (ale wzbogaconej o naukę o kulturze, etc), tak więc byłoby kilka grup zaawansowania. Coś na zasadzie: chcesz poznaą podstawy- będziesz się uczył rok; ciągnie Cię do tego- będziesz się uczył x lat.
Asmena, pomysł jest niezły i mam jedno pytanie czy też będzie można się "uczyą"przez neta bo jeśli tak to jestem chętny.
Minos, co do języka francuskiego jest on najpiękniejszym językiem świata z japońskim w języku francuskim mówię płynnie i uczę się od 3 lat (mam dziadka francuza to sami wiecie i mogę się pochwalią że jestem połowie francuzem
)
Minos, co do języka francuskiego jest on najpiękniejszym językiem świata z japońskim w języku francuskim mówię płynnie i uczę się od 3 lat (mam dziadka francuza to sami wiecie i mogę się pochwalią że jestem połowie francuzem
Mors esr qunies viatoris - finis est omnis laboris.
