No to ja pierwszy:
Przychdzi pewien pan do sąsiadów ze skutkiem dnia poprzedniego
-Chłopczyku daj mi szklankę wody(on nie miał, bo nie płacił i mu odłączyli
Chłopczyk pobiegł i wrócił z pełną szklanką.
-Chłopczyku, daj mi jeszcze jedną.
Przyniósł mu pół, ten znow poprosił, a mały dał mu troszke na dnie.
Wychdzi ojciec małego:
-Dlaczego jesteś taki skąpy??
-Tatusiu, ja jestem malutki i nie dosięgam do kranu, a więcej wody nie było w sedesie...
Baca jedzie mercedesem po Warszawie i pyta się taksówkarza:
-Panocku, a co wy macie tam takie kółko z krzyżykiem na masce.
-To jest celownik - zażartował.
-A poco to Wom?
-No, jak będę chcial w kogoś wjechaą, to nim wyceluję - żartował dalej.
-A pokażcie jak to działa.
Kierowca się rozpędził i w ostatniej chwili minął przechodnia. Jadą w ciszy i po chwili odzywa sie baca:
-Eee, panocku, panocku. Słaby macie ten celownik...
-Tak??
-Ano tak, bo jakbyk drzwi nie otworzył to by my go nie trafili...
