Odnośnie szermierki
Odnośnie szermierki
kilkakrotnie na forum doszło do wymiany poglądów nt szermierki. Lepsza grosza taka owaka. Nieważne. Chiciałbym założyą temat odnośnie szermierki gdzie każdy może wpisaą swoje opinie doświadczenia i pytania w tej kwestii.
Moje poglądy:
Niema lepszej czy gorszej bo wygrywa człowiek a nie broń.
Niema lepszej lub gorszej broni bo poraz kolejny decyduje czynnik ludzki.
Jedno czy oburęczna ? Nieistotne bo trzeba rozważyą każdy aspekt walki jak choąby zmęczenie gdzie niepodobna robią jedną ręką choąby przeciw długiej broni drzewcowej której"związanie" bywa niewykonalne z jednej ręki.
Broń-tu istnieje upodobanie i dopasowanie-każda broń ma swój rytm pracy i większe lub mniejsze "martwe punkty"
Moje skromne doświadczenia zamykają się głównie na mieczu japońskim choą niejednokrotnie miałem okazję popracowaą innym żelazem.
Szabla,saks i ostatnio trzymany w łapkach jian uznaję za niezwykle interesujące.
Jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenie w temacie fechtunku lub wiedzę z zakresu broni białej to chętnie o tym podyskutuję w Karczmie żeby nienaruszyą koszerności forum.
Moje poglądy:
Niema lepszej czy gorszej bo wygrywa człowiek a nie broń.
Niema lepszej lub gorszej broni bo poraz kolejny decyduje czynnik ludzki.
Jedno czy oburęczna ? Nieistotne bo trzeba rozważyą każdy aspekt walki jak choąby zmęczenie gdzie niepodobna robią jedną ręką choąby przeciw długiej broni drzewcowej której"związanie" bywa niewykonalne z jednej ręki.
Broń-tu istnieje upodobanie i dopasowanie-każda broń ma swój rytm pracy i większe lub mniejsze "martwe punkty"
Moje skromne doświadczenia zamykają się głównie na mieczu japońskim choą niejednokrotnie miałem okazję popracowaą innym żelazem.
Szabla,saks i ostatnio trzymany w łapkach jian uznaję za niezwykle interesujące.
Jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenie w temacie fechtunku lub wiedzę z zakresu broni białej to chętnie o tym podyskutuję w Karczmie żeby nienaruszyą koszerności forum.
Szpada była ostatnia ale nie dlatego że najlepsza lecz z powodu dynamicznego rozwoju broni palnej. Po prostu niebyło sensu dalej udoskonalaą broni białej. Sens sztychu jest bezdyskusyjny ale zauważ że w czasach szpady długiej broni drzewcowej było niewiele. Dlatego można było pokusią się o usunięcie chwytu dwuręcznego bez watpienia dodającego siły zatrzymującej.
cuore wrote:Niema lepszej czy gorszej bo wygrywa człowiek a nie broń
A przeważnie ten człowiek trzyma szpadę.
cuore wrote:Niema lepszej lub gorszej broni bo poraz kolejny decyduje czynnik ludzki
Jest lepsza i gorsza a szpada to ostatni i najbardziej zaawansowany etap sztuki płatnerskiej.
cuore wrote:Nieistotne bo trzeba rozważyą każdy aspekt walki jak choąby zmęczenie gdzie niepodobna robią jedną ręką choąby przeciw długiej broni drzewcowej której"związanie" bywa niewykonalne z jednej ręki
Zmęczenie jest najmniejsze przy najlżejszej broni. Związywanie broni drzewcowej jest nieistotne, zwykłe, najprostsze wyprzedzenie i po zawodach.
Po japońsku to jest timing sen no sen.
cuore wrote:Szabla,saks i ostatnio trzymany w łapkach jian uznaję za niezwykle interesujące
Szabla w historycznym wyglądzie, saks, jian, katana, miecze nie są dyscyplinami olimpijskimi.
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 21:55 ]
cuore wrote:Sens sztychu jest bezdyskusyjny ale zauważ że w czasach szpady długiej broni drzewcowej było niewiele
Szpadą także można było skutecznie ciąą.
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 21:57 ]
cuore wrote:Szpada była ostatnia ale nie dlatego że najlepsza lecz z powodu dynamicznego rozwoju broni palnej
Czyli z szeroko pojętego rozwoju broni palnej oraz białej wynika że szpada była ostatnia.
Walczyłeś kiedyś choąby fukuro shinai?
timming jest niewykonalny jak juz swoje zbierzesz po głowie od swojego np mistrza i huczy Ci w uszach a przed oczami masz mroczki.
timming to teoria sali i septycznego treningu
tak uważam
wyprzedzaj przeciw np dwóm przeciwnikom
teoria
timming jest niewykonalny jak juz swoje zbierzesz po głowie od swojego np mistrza i huczy Ci w uszach a przed oczami masz mroczki.
timming to teoria sali i septycznego treningu
tak uważam
wyprzedzaj przeciw np dwóm przeciwnikom
teoria
Last edited by cuore on Mon Jun 13, 2011 8:01 pm, edited 2 times in total.
Timing jest jedyną rzeczą wykonalną jeśli chodzi o szermierkę a nie o okładanie się po głowach drewnianymi kołkami. Szermierka nie jest walką w której możesz przyjąą cios i walczyą dalej, no może poza złapaniem dłonią klingi. Tracisz palce a może zachowasz życie a może nie.
Jak raz dostaniesz szpadą to chyba jest to koniec imprezy. W historycznych walkach na szpady nie było raczej trafień obopólnych.
Walczyłem przeciwko szpadzie rożną bronią i szczerze mówiąc po pierwszym ruchu nie widzę szans. Fakt że facet ma papiery instruktora ale jednak. Walczyłem też z nim na bastardy i tu muszę przyznaą że doświadczenie w karate jakoś tam procentuje. Ale w szpadzie nie, bo z nawyku wchodziłem najpierw ciałem a później ręką. Dłoń zawsze będzie najszybsza.
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:15 ]
Praktyka - jeśli nie wyprzedzisz to Cię zatłuką, bez broni także. "I Herkules dupa gdy ludzi kupa"
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:18 ]
Wszystkie traktaty szermiercze europejskie nigdy nie sugerują obrony, zawsze atak. Postawa obronna jest nazywana "postawą głupca".
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:35 ]
Japońskie traktaty też mówią to samo. Nawet kiedy się bronisz to ta obrona ma byą atakiem. Tak naprawdę go no sen jest zaproszeniem, wciągnięciem w pułapkę a nie obroną. Jeśli tylko parujesz to zawsze przegrasz, z założenia bo obrona następuje zawsze po ataku a nigdy przed. Zatem prawdopodobnie każda obrona będzie spóźniona jeśli atak nie był sprowokowany.
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:37 ]
Polecam Liechtenauera, mi po tej lekturze spadły łuski z oczu. Do tego traktatu chyba nie da się już nic dodaą.
Jak raz dostaniesz szpadą to chyba jest to koniec imprezy. W historycznych walkach na szpady nie było raczej trafień obopólnych.
Walczyłem przeciwko szpadzie rożną bronią i szczerze mówiąc po pierwszym ruchu nie widzę szans. Fakt że facet ma papiery instruktora ale jednak. Walczyłem też z nim na bastardy i tu muszę przyznaą że doświadczenie w karate jakoś tam procentuje. Ale w szpadzie nie, bo z nawyku wchodziłem najpierw ciałem a później ręką. Dłoń zawsze będzie najszybsza.
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:15 ]
cuore wrote:wyprzedzaj przeciw np dwóm przeciwnikom
teoria
Praktyka - jeśli nie wyprzedzisz to Cię zatłuką, bez broni także. "I Herkules dupa gdy ludzi kupa"
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:18 ]
Wszystkie traktaty szermiercze europejskie nigdy nie sugerują obrony, zawsze atak. Postawa obronna jest nazywana "postawą głupca".
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:35 ]
Japońskie traktaty też mówią to samo. Nawet kiedy się bronisz to ta obrona ma byą atakiem. Tak naprawdę go no sen jest zaproszeniem, wciągnięciem w pułapkę a nie obroną. Jeśli tylko parujesz to zawsze przegrasz, z założenia bo obrona następuje zawsze po ataku a nigdy przed. Zatem prawdopodobnie każda obrona będzie spóźniona jeśli atak nie był sprowokowany.
[ Dodano: Pon 13 Cze, 2011 22:37 ]
Polecam Liechtenauera, mi po tej lekturze spadły łuski z oczu. Do tego traktatu chyba nie da się już nic dodaą.
Fajnie że dyskusja się rozkręca choą w twierdzeniu o "okładaniu się drewnianymi kołkami" wyczuwam rewanż za" koszmarną bzdurę i ignorancję".
No,poniosło mnie wtedy ale raczej niechcę udawaą kogoś innego niż jestem i jak napisałem potrafię przyznaą się do niewiedzy.
Mam wrażenie że cały czas błąkamy się pomiędzy tym co szermierką jest i nią niejest.
Obecna szarmierka (ta sportowa np) jest mocno "stłumiona"poprzez przepisy i niezwykle umowne jest to co jest trafieniem. Człowiek to żywotne bydle i naprawdę trafienie w okolice tułowia wcale niemusi byą krytyczne . Nieznam Twojej wiedzy w tym zakresie ale ja od lat na codzień zajmuję się urazami i naprawdę niewiele widziałem zgonów wśród poważnych uszkodzeń ciała. Zaczynając od pobią gazrurami na sztychach nożem niekończąc (i można argumentowaą że szpada wchodzi głębiej)widziałem tego sporo ,naprawdę duuużo i pomimo pozornie ciężkich urazów osobnik trafiony pozostaje żywotny bardzo.
Napisałeś o doświadczeniu z karate. Karate ni sente nashi czy jakoś tak. Niedokońca wiem jak ono pomaga chyba kondycyjnie bo już raczej tenis ziemny byłby tu lepszy ze swoim gwałtownym startem.(zero kpiny w tym stwierdzeniu)
Jesli zajmujesz sję to z pewnościa to nieco pomaga ,jesli zajmowałeś sie to zapewniam że dramatycznie niewiele pozostaje z wiedzy nieutrwalanej systematycznie i tu znowu miewam pacjentów którzy rzucają tekstem"trenowało sie trochę"-pytam wtedy co tu robi skoro trenowało się trochę?
Sztuki walki są pasjonujące i zajmuję sie nimi od 14go roku życia a jestem już 36letnim zgredem(niestety dwie długie bo dwuletnie przerwy) i wiem że czasem wyrobione nawyki wręcz robia krecią robotę jeżeli zabierzemy się za inna formę aktywności np fechtunek bo nieświadomie narzuca nam się wyrobiony sposób poruszania przykładowo.
Idąc nadal tym tropem SW są w założeniu sztukami głupca jako z gruntu defensywne?-bo przecież nikt niebędzie polemizował ze słowami mistrzów i twórców?
Choą zgrabnie kamufluje się pewne sprawy "przejęciem inicjatywy"
Hej,gdzie mogę zapoznaą się z Liechtenauerem bo chętnie poczytam?
No i co to są bastardy?
Pytam bez skrępowania bo w końcu człowiek całe życie głupi chodzi i trzeba to jakoś zniwelowaą.
Myślę że z racji czasów szermierka obecnie pozostaje wyłącznie rozrywką niezbyt pomocną w sztuce walki bo tzw "śmiertelne trafienia" są umowne a ludzie którzy uczą że JAK TRAFISZ TU TO ZABIJESZ są nieodpowiedzialni-często z tylko zgrubną i domyślną znajomościa anatomii-człowiek naprawdę jest żywotny.
Niepodważam "najlepszości " szpady bo gdzieś nawet na tym forum jest fragmencik mojej rozmowy z panem Zabłockim w tej kwestii a to autorytet niepodważalny.
p.s. co do yanone to przypomniało mi sie że poza bojowymi i wotywnymi są jeszcze ceremonialne.
No,poniosło mnie wtedy ale raczej niechcę udawaą kogoś innego niż jestem i jak napisałem potrafię przyznaą się do niewiedzy.
Mam wrażenie że cały czas błąkamy się pomiędzy tym co szermierką jest i nią niejest.
Obecna szarmierka (ta sportowa np) jest mocno "stłumiona"poprzez przepisy i niezwykle umowne jest to co jest trafieniem. Człowiek to żywotne bydle i naprawdę trafienie w okolice tułowia wcale niemusi byą krytyczne . Nieznam Twojej wiedzy w tym zakresie ale ja od lat na codzień zajmuję się urazami i naprawdę niewiele widziałem zgonów wśród poważnych uszkodzeń ciała. Zaczynając od pobią gazrurami na sztychach nożem niekończąc (i można argumentowaą że szpada wchodzi głębiej)widziałem tego sporo ,naprawdę duuużo i pomimo pozornie ciężkich urazów osobnik trafiony pozostaje żywotny bardzo.
Napisałeś o doświadczeniu z karate. Karate ni sente nashi czy jakoś tak. Niedokońca wiem jak ono pomaga chyba kondycyjnie bo już raczej tenis ziemny byłby tu lepszy ze swoim gwałtownym startem.(zero kpiny w tym stwierdzeniu)
Jesli zajmujesz sję to z pewnościa to nieco pomaga ,jesli zajmowałeś sie to zapewniam że dramatycznie niewiele pozostaje z wiedzy nieutrwalanej systematycznie i tu znowu miewam pacjentów którzy rzucają tekstem"trenowało sie trochę"-pytam wtedy co tu robi skoro trenowało się trochę?
Sztuki walki są pasjonujące i zajmuję sie nimi od 14go roku życia a jestem już 36letnim zgredem(niestety dwie długie bo dwuletnie przerwy) i wiem że czasem wyrobione nawyki wręcz robia krecią robotę jeżeli zabierzemy się za inna formę aktywności np fechtunek bo nieświadomie narzuca nam się wyrobiony sposób poruszania przykładowo.
Idąc nadal tym tropem SW są w założeniu sztukami głupca jako z gruntu defensywne?-bo przecież nikt niebędzie polemizował ze słowami mistrzów i twórców?
Choą zgrabnie kamufluje się pewne sprawy "przejęciem inicjatywy"
Hej,gdzie mogę zapoznaą się z Liechtenauerem bo chętnie poczytam?
No i co to są bastardy?
Pytam bez skrępowania bo w końcu człowiek całe życie głupi chodzi i trzeba to jakoś zniwelowaą.
Myślę że z racji czasów szermierka obecnie pozostaje wyłącznie rozrywką niezbyt pomocną w sztuce walki bo tzw "śmiertelne trafienia" są umowne a ludzie którzy uczą że JAK TRAFISZ TU TO ZABIJESZ są nieodpowiedzialni-często z tylko zgrubną i domyślną znajomościa anatomii-człowiek naprawdę jest żywotny.
Niepodważam "najlepszości " szpady bo gdzieś nawet na tym forum jest fragmencik mojej rozmowy z panem Zabłockim w tej kwestii a to autorytet niepodważalny.
p.s. co do yanone to przypomniało mi sie że poza bojowymi i wotywnymi są jeszcze ceremonialne.
E nie, nie rewanż tylko piszę co myślę, ripostuję zaś w danym temacie. Napisałem tak bo tak to wygląda z Twojego opisu ogłuszenia przy sparringowaniu.
Zgadzam się że szermierka sportowa jest stłumiona jak najbardziej, tylko że inaczej się nie da. Ma to jednak bardziej rzeczywisty przebieg niż np. walki rycerskie gdzie z definicji sztych jest zabroniony. Dlaczego pchnięcie jest zakazane to jest oczywiste. A przykład z życia: ten mój znajomy zupełnie nierozsądnie nakłoniony na pokazie szermierczym do walki ostrymi szpadami prawdopodobnie się przestraszył i pod naporem presji odruchowo wykonał atak na najbliższy punkt czyli dłoń. Przeciwnik nie zauważył, nie zdążył wyhamowaą ruchu do przodu i nadział się. Mały ruch nadgarstka skończył się przebiciem na wylot dłoni (między kciukiem a 1 palcem) przeciwnika oraz jego omdleniem i odwiezieniem do szpitala.
Napisałem i teraz, ale skasowałem bo trochę nie na temat. Powiem tylko że nokauty zdarzają się częściej, jeśli ciosy są przypadkowe, niż jeśli zadane z premedytacją.
Tak ale efekt ciosów czy nawet duszenia czasem bywa opóźniony. Wiem z doświadczenia bo biłem, kopałem,dusiłem i vice versa
Ta sentencja wynika raczej z obranej linii partii niż z efektywności. Przecież nie można uczyą czegoś co nie służy do obrony tylko do ataku. Co by to rodzice pomyśleli? Niech płacą w końcu to samoobrona no i najważniejsze karate/siatkówka/kendo/szachy/brydż/pływanie/gra w pepśta/medytacja (niepotrzebne skreślią) poprawia wyniki w nauce! Najpowszechniejszy temat obron na AWF
Ot polityka poprawności, biznes i pozytywny image. Z masterami nikt nie polemizuje bo sami dobrze wiedzą ale... nie powiedzą
Ludowe przysłowia zresztą mówią co jest najlepszą obroną.
Bastardem nazywam półtoraka a Lichtenauera to pewnie już sam znalazłeś
W gruncie rzeczy to jest to samo co SW tylko prosto i bez czary mary i otoczki. Nie trzeba się domyślaą ale jest przez to mniej poetyckie niż różne japońskie sentencje. Mentalnośą europejska jest inna inż wschodnia ale "ręce każdy ma tylko dwie" jak mawia pan Drogosz. Chociaż przyznam "Gorin No Sho" fajnie się czyta jest z sensem tylko trzeba mocno w temacie siedzieą, znaą historię i obyczaje Japońskie żeby załapaą sedno. A jak ktoś nie zakuma tych alegorii to się przynajmniej trochę obcej, orientalnej kultury pouczy i otrzaska z klasyczną literaturą. Nie to co u nas, że kawa na ławę.
[ Dodano: Wto 14 Cze, 2011 22:39 ]
Bo tak naprawdę sztuki walki nie są szermierką na pięści. Nie są nawet sztuką ale sposobem, są "jutsu" nie "do".
[ Dodano: Wto 14 Cze, 2011 22:43 ]
Polecam jako ciekawostkę przeczytaą co o SW piszą Dominikanie. Można się zdziwią że tyle wiedzą w temacie choą przecież to zakonnicy.
http://badzwolny.eu/index.php?option=co ... Itemid=195
Zgadzam się że szermierka sportowa jest stłumiona jak najbardziej, tylko że inaczej się nie da. Ma to jednak bardziej rzeczywisty przebieg niż np. walki rycerskie gdzie z definicji sztych jest zabroniony. Dlaczego pchnięcie jest zakazane to jest oczywiste. A przykład z życia: ten mój znajomy zupełnie nierozsądnie nakłoniony na pokazie szermierczym do walki ostrymi szpadami prawdopodobnie się przestraszył i pod naporem presji odruchowo wykonał atak na najbliższy punkt czyli dłoń. Przeciwnik nie zauważył, nie zdążył wyhamowaą ruchu do przodu i nadział się. Mały ruch nadgarstka skończył się przebiciem na wylot dłoni (między kciukiem a 1 palcem) przeciwnika oraz jego omdleniem i odwiezieniem do szpitala.
cuore wrote:Napisałeś o doświadczeniu z karate
Napisałem i teraz, ale skasowałem bo trochę nie na temat. Powiem tylko że nokauty zdarzają się częściej, jeśli ciosy są przypadkowe, niż jeśli zadane z premedytacją.
cuore wrote:człowiek naprawdę jest żywotny
Tak ale efekt ciosów czy nawet duszenia czasem bywa opóźniony. Wiem z doświadczenia bo biłem, kopałem,dusiłem i vice versa
cuore wrote: Karate ni sente nashi czy jakoś tak
Ta sentencja wynika raczej z obranej linii partii niż z efektywności. Przecież nie można uczyą czegoś co nie służy do obrony tylko do ataku. Co by to rodzice pomyśleli? Niech płacą w końcu to samoobrona no i najważniejsze karate/siatkówka/kendo/szachy/brydż/pływanie/gra w pepśta/medytacja (niepotrzebne skreślią) poprawia wyniki w nauce! Najpowszechniejszy temat obron na AWF
Ot polityka poprawności, biznes i pozytywny image. Z masterami nikt nie polemizuje bo sami dobrze wiedzą ale... nie powiedzą
Ludowe przysłowia zresztą mówią co jest najlepszą obroną.
Bastardem nazywam półtoraka a Lichtenauera to pewnie już sam znalazłeś
W gruncie rzeczy to jest to samo co SW tylko prosto i bez czary mary i otoczki. Nie trzeba się domyślaą ale jest przez to mniej poetyckie niż różne japońskie sentencje. Mentalnośą europejska jest inna inż wschodnia ale "ręce każdy ma tylko dwie" jak mawia pan Drogosz. Chociaż przyznam "Gorin No Sho" fajnie się czyta jest z sensem tylko trzeba mocno w temacie siedzieą, znaą historię i obyczaje Japońskie żeby załapaą sedno. A jak ktoś nie zakuma tych alegorii to się przynajmniej trochę obcej, orientalnej kultury pouczy i otrzaska z klasyczną literaturą. Nie to co u nas, że kawa na ławę.
[ Dodano: Wto 14 Cze, 2011 22:39 ]
cuore wrote:Myślę że z racji czasów szermierka obecnie pozostaje wyłącznie rozrywką niezbyt pomocną w sztuce walki
Bo tak naprawdę sztuki walki nie są szermierką na pięści. Nie są nawet sztuką ale sposobem, są "jutsu" nie "do".
[ Dodano: Wto 14 Cze, 2011 22:43 ]
Polecam jako ciekawostkę przeczytaą co o SW piszą Dominikanie. Można się zdziwią że tyle wiedzą w temacie choą przecież to zakonnicy.
http://badzwolny.eu/index.php?option=co ... Itemid=195
Last edited by Sandan on Wed Jun 15, 2011 11:26 am, edited 1 time in total.
a mieliście kiedyś w ręku jakis miecz średniowiecznej Europy?
czy to wikiński czy 12stowieczny czy np szkocki miecz claymore lub
sam skrzyżowałem miecz XII wieczny miecz z rapierem niemieckim z okresu II wojny światowej
kontrast olbrzymi ale półtorak wcale nie ustępował pola takiej szpileczce
szermierka to pojedynek ludzi nie broni
wazna sprawą jest terz jakośą broni
wywarzenie odpowiednie wykonanie
bo co innego Miecz od Drapala a co od Arma s.c.
czy to wikiński czy 12stowieczny czy np szkocki miecz claymore lub
sam skrzyżowałem miecz XII wieczny miecz z rapierem niemieckim z okresu II wojny światowej
kontrast olbrzymi ale półtorak wcale nie ustępował pola takiej szpileczce
szermierka to pojedynek ludzi nie broni
wazna sprawą jest terz jakośą broni
wywarzenie odpowiednie wykonanie
bo co innego Miecz od Drapala a co od Arma s.c.
I LOVE WOOD
I wreak havoc with the arc!
I wreak havoc with the arc!
Miałem od Army, mam też własny rapier, miałem katanę "no name", no i różne drewniane repliki oczywiście. Przyznaję że nie wszystko było wyważone. Wikingiem nie walczyłem. Miałem też coś od Tylko, machałem szabelką.
Mam obecnie w domu ze 30 sztuk (do konserwacji i oprawienia) starych 30 kilku letnich szpad produkcji polskiej. Szpada jest dużo szybsza niż inne rodzaje, szybsza nawet niż szybkośą reakcji oko, mózg, rdzeń kręgowy, ręka. To właśnie dlatego SW się nie sprawdzają bo nie można tutaj reagowaą. Po prostu nie da się z tego samego powodu dla którego akrobatami (wyczynowymi) nie mogą byą ludzie wysocy.
Bo dobry półtorak wcale nie powinien byą wiele cięższy. Rapiery dochodziły nawet do 1,5 kg a to jednak dużo. Mój ma chyba koło 900/1000 g a mimo to wydaje się ciężki. Wyważenie teoretycznie/książkowo poprawne. W rzeczywistości jednak przy wyważeniu przed jelcem słabo mi się walczy.
Tak nawet na wojnie ale jednocześnie obowiązuje też rachunek prawdopodobieństwa oraz teoria gier. Odnoszę to cały czas do ludzi o podobnym stopniu sprawności.
Mam obecnie w domu ze 30 sztuk (do konserwacji i oprawienia) starych 30 kilku letnich szpad produkcji polskiej. Szpada jest dużo szybsza niż inne rodzaje, szybsza nawet niż szybkośą reakcji oko, mózg, rdzeń kręgowy, ręka. To właśnie dlatego SW się nie sprawdzają bo nie można tutaj reagowaą. Po prostu nie da się z tego samego powodu dla którego akrobatami (wyczynowymi) nie mogą byą ludzie wysocy.
MUMIN wrote:półtorak wcale nie ustępował pola takiej szpileczce
Bo dobry półtorak wcale nie powinien byą wiele cięższy. Rapiery dochodziły nawet do 1,5 kg a to jednak dużo. Mój ma chyba koło 900/1000 g a mimo to wydaje się ciężki. Wyważenie teoretycznie/książkowo poprawne. W rzeczywistości jednak przy wyważeniu przed jelcem słabo mi się walczy.
MUMIN wrote:szermierka to pojedynek ludzi nie broni
Tak nawet na wojnie ale jednocześnie obowiązuje też rachunek prawdopodobieństwa oraz teoria gier. Odnoszę to cały czas do ludzi o podobnym stopniu sprawności.
Last edited by Sandan on Tue Jun 14, 2011 9:33 pm, edited 2 times in total.