Pamiętniki...

Rozmowy o wszystkim ;-)
Post Reply
User avatar
Vanir
Posts: 1384
Joined: Wed Feb 07, 2007 8:11 am

Pamiętniki...

Post by Vanir » Fri Mar 16, 2007 5:47 pm

znalazłem ot takie cuś w necie :) nie moje ale śmieszne i dlatego wrzucam na forum ażeby inni też się mogli uchachaą :mrgreen:


Bardzo sekretny pamiętnik Hadlira.

Dzień 1

Ta krowa Galadriela znów kazała mi patrolowaą
granice. I tak ciagle on kilku tysięcy lat.
Wrrrrrrrr następny dzień użerania się z tymi
wszystkimi półgłówkami.


Dzień 4

Rumil i Orophin założyli Towarzystwo ochrony
koniczynek 5 listnych. Mówiłem wszystkim, że
to istna głupota, a oni jak za złośą mają coraz
więcej chętnych. Paranoja! Czyżby nikt mnie nie słuchał?


Dzień 5

Lista członków Towarzystwa cały czas się wydłuża.
Przez cały czas łażą za mna i namawiają mnie żebym
sie przyłączył.
Ehhh kiedy dostanę awans?


Dzień 7

Podczas patrolowania granic zderzyłem się łeb w
łeb, a raczej łeb w brzuch z jakims plugawym krasnoludem.
Okazało się, że są z nim dwaj hobbici, dwaj ludzie
i jeden elf. Tak! Rozpoznałem w nim to zadufane
książątko z Mrocznej Puszczy. Co on do cholery robi
na tak ważnej misji?


Dzień 8

Prowadzę całą ferajnę do tej krowy. Oni są wszyscy
święcie przekonani, że taki z niej aniołek. A jak
powiedziałem jej, że chcę awans, to tak wydarła na
mnie koparę, że poczułem co jadła dwa miesiące wstecz.


Dzień 12

Galadriela ma pretensje, że włosy tego całego
Legolasa zatkały jej odpływ wody. Legolas chodzi
obrażony. I słusznie, bo to były moje włosy :)


Dzień 14
Słyszałem dziś jak Legolas mówił do siebie że jest
najpiękniejszy. HAHA co za narcyzowaty, zakochany
w sobie bałwan! Przecież to oczywiste, że JA jestem
najpiękniejszy!


Dzień 15

NIE!!!!!!!!!!!!
Odkryłem dziś pierwszą zmarszczkę! Jedna taka
malutka że prawie jej nie widaą ale jest. Ale za
to Legolas za syfa na środku czoła.


Dzień 16

Mam dośą tego wszystkiego. Musze się ciągle
ze wszystkimi użeraą! Jak wracałem do domu z
warty spotkałem Celeborna i razem poszliśmy
na piwo.


Dzień 17

Dostaliśmy z Celebornem opierdziel od Galadrieli.
Podobnież o 2 w nocy wracaliśmy domu zataczając
się i darliśmy się na głos śpiewając sprośne piosenki.
I tak nic nie pamiętam. Celeborn mówi że on też.


Dzień 19

Ta cała banda głupków wyjechała. Strasznie się
czułem jak na mnie się gapili. Pewnie po tej
wczorajszej nocy, musieli słyszeą jak wracam do domu.
Odprowadziłem ich do granicy.
Uff co za ulga!




mnie sie bardzo podoba wic myślę że Wam też będzie :)
"Obce rzeczy dobrze wiedzieć, swoje- obowiązek"- Autor nieznany

Pagancraft na Facebooku :)

Nale

Post by Nale » Fri Mar 16, 2007 6:50 pm

Nie no dla mnie bomba! :mrgreen: Cały czas rechotałem. "Ta krowa..." skąd to masz? :mrgreen:

Bartosz

Post by Bartosz » Fri Mar 16, 2007 8:18 pm


User avatar
Asmena
Posts: 426
Joined: Tue Feb 06, 2007 5:51 pm

Post by Asmena » Tue Mar 20, 2007 7:29 pm

Miłego czytania ;)

PAMIÊTNIK POLICJANTA

PONIEDZIAŁEK - Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką.

WTOREK - Nadal siedzimy nad krzyżówką.

ŚRODA - Przyszedł płk Żelazny i powiedział, żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami.

CZWARTEK - Odwróciliśmy Alę i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy.

PIĄTEK - Zgłodniałem, Kapral Klucha chyba też, bo krzyżówka zniknęła.

SOBOTA - Ponieważ zabrakło krzyżówki, z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38.

NIEDZIELA - Pułkownik Żelazny, osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem zwolnią kierowcę - pech.

PONIEDZIAŁEK - Kieruję ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol.

WTOREK - Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwaą, bo nogawka wkręciła mi się w łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek.

ŚRODA - Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się, cholera, przyznałem.

CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomośą, że przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomośą się nie potwierdziła- Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu.

PIĄTEK - Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięą asów na karetę Jokerów.

SOBOTA - Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego "malucha". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój "maluch", chyba wezmę urlop.

NIEDZIELA - Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuje też jakiś wstręt do wody. Może to angina?

PONIEDZIAŁEK - Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra kapral Klucha na cos najechał. Sprawdziłem, co to było. Już nie szukamy kotka.

WTOREK - W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety- wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.

ŚRODA - Remontuje mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.

CZWARTEK - W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd?

PIĄTEK - Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo, czemu, zaplątała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem skąd znałem tego gościa!

SOBOTA - Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.

NIEDZIELA - Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł- "Psy 2". Nawet się zgadza.

PONIEDZIAŁEK - Od samego rana bolą mnie zęby. Niby sztuczne uzębienie, a jednak!

WTOREK - Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmowaą odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką.

ŚRODA - Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzią. Za to zacząłem się pocią.

CZWARTEK - Dostaliśmy wiadomośą o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej, ale nie było się po co śpieszyą. Ludzie już wszystko wyzbierali.

PIĄTEK - Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcześniej wysiadłem na siusiu.

SOBOTA - Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomośą z komendy, aby zwrócią echosondę, która jest dowodem w sprawie.

NIEDZIELA - Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabraą wędki dla naszego zgranego zespołu.

PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego "malucha". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyą, a wycieraczki przepełzły na tylną szybę. 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkośą ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta.

WTOREK - Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja, niestety, zwymiotowałem dopiero w domu.

ŚRODA - Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś... dziwne.

CZWARTEK - Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota.

PIĄTEK - "Komputeryzacja policji postępuje"- tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczką dyskietek. Płk Żelazny złożył podanie o przydział komputera.

SOBOTA - Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturowaą, ze on płaci podatki, a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu.

NIEDZIELA - Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Æwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem, dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem, jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbieraą się czy nie? A zima?!

PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotowaą jajka. Zawczasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła!

WTOREK - Razem z kapralem Klucha znaleźliśmy zwłoki mężczyzny leżące na ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, że mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzią dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapaą. Klucha ma popsute lusterko.

ŚRODA - Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdarzenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu przesłuchaniajej. Ku memu zdziwieniu potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach.

CZWARTEK - Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległośą.

PIĄTEK - Wespół z Paprochem eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem, dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa! Król rock 'n' rola nie chciał mi jednak zaśpiewaą, tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki.

SOBOTA - Mobilizacja sił. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał "GOL", kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, byą może wyszlibyśmy z tego cało.

NIEDZIELA - Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii, bo kibice kazali mu zjeśą krawat i pałkę. Ja leże na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką, a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili, to wgryzł się w murawę.
Image

User avatar
cis
Posts: 611
Joined: Thu Feb 08, 2007 4:16 pm

Post by cis » Tue Mar 20, 2007 8:21 pm

xD Dawno się tak nie uśmiałem!!! Aż mnie brzuch rozbolał...
Quo vivat molam, vivat farinam.

User avatar
Feodaron
Posts: 584
Joined: Sun Feb 18, 2007 7:50 pm

Post by Feodaron » Sat Mar 24, 2007 8:32 pm

Super!!!

Ja też coś podam. Przerobione "Dziedzictwo" Paoliniego. Na stronie są tylko 2 odcinki, ale można pobraą więcej.

http://saphira.pl/fanfick.htm
Last edited by Feodaron on Sat Mar 24, 2007 11:51 pm, edited 4 times in total.

Post Reply