Page 1 of 1

kij + sznurek od snopowiązałki

Posted: Tue Mar 24, 2009 4:29 pm
by bartolcio
Tu opisujcie swoje pierwsze łuki typu kij + sznurek od snopowiązałki.

Posted: Tue Mar 24, 2009 4:38 pm
by Turin
Mój pierwszy łuczek to "badyl" brzozowy z gumką... :roll: Było to ok. 5 lat temu w piękne słoneczne wakacje :happy: Potem to już tylko do przodu i doskonalenie sztuki... :lol:

Posted: Tue Mar 24, 2009 4:53 pm
by Vanir
Mój pierwszy łuk to gałązka śliwy i sznurek do prania. Wujek mi zmontowął jak łebkiem jeszcze byłem małym.
Jako założyciel tematu, dobrze by było, gdybyś nie tyle zakładał temat typu "tu podawajcie bla bla bla", ale sam podał przykład i pokrótce opisał co Cię skłoniło do zrobienia strzelającego patyka.

Posted: Tue Mar 24, 2009 5:13 pm
by Pawdilir14
Tylko niektóre osoby tak mają większośą z tego co wiem potrafi się wypowiedzieą!
Mój pierwszy łuk, za łebka prosiłem dziadka o łuk, i dostałem patyk ze sznurkiem!
Ale to i tak dawało wielką uciechę gdy strzała leciała na 1 m.

Posted: Tue Mar 24, 2009 5:28 pm
by allah321
mój pierwszy łuk to gałąź dzikiego bzu+sznurek budowlany

Posted: Tue Mar 24, 2009 5:36 pm
by Thingol
U mnie to gałąź z grabu prymitywnie obrobiona + sznurek do prania

Posted: Tue Mar 24, 2009 6:33 pm
by MUMIN
Mój I łuk to świerkowa listwa podłogowa tak jakieś 250cm taki prawie Yumi :-P
We dwóch z kumplem cięciwę zakładaliśmy i mam gdzieś nawet zdjęcie (będę miał skaner to wrzucę)
TO BYŁA MOC 8-)
Potem to już do przodu i gałąź śliwy i zaczęło się

Posted: Tue Mar 24, 2009 7:59 pm
by KecaJ
Swój pierwszy łuk to pamiętam jak przez mgłę (miałem może z 4-5lat) i odziwo jego twórcą nie był mój ojciec czy dziadek ale moja mama (!). Później (ok 12 lat) miałem łuk z lipy(a byłem przekonany, że to leszczyna :D), był to dośą gruby kij z obrobionymi końcami no i sznurek do tego. Ależ to była moc, miał chyba z 5 kg i miotał strzały na jakieś 40m.

Posted: Tue Mar 24, 2009 8:51 pm
by Turgon
Pierwszy "łuk" który działał (przez jakiś czas) to była cieniutka gałąź klonu. Długości ok. 120cm, w ogóle nie obrobiona, nawet nie okorowana. Zasięg 20-30m (cienkim patykiem). Jak wysechł to... trzask.

Posted: Tue Mar 24, 2009 9:20 pm
by marcinello
no to ja pominę okres dziecięcy i kijki leszczynowe z początku intensywniejszego zainteresowania łucznictwem strzelałem świeżymi kijami jesionowymi dł 160 cm biły na ~60m :mrgreen: a naciągi wahały się w granicach 12 kg