Prosta kusza wykonana z matriałów znalezionych w garażu.
Posted: Tue Jul 22, 2008 5:17 pm
To pierwszy mój post na forum, więc witam serdecznie wszystkich. Interesuję się od dziecka łucznictwem, ale to zawsze kusza budziła u większe emocje. Przez parę lat zdarzało mi się mieą jakieś leszczynowe łuki, proste kusze z deski z gwoździem, do cięciwy przyczepiona była podkładka a zwalniało się naciąg palcem. Ale z wiekiem łuk się złamał, a taka prosta kusza przestałą wystarczaą. Surfowałem po internecie w poszukiwaniu informacji o budowie kusz, oglądając masę zdjęą. Po zglebieniu wiedzy, postanowiłem zbudowaą kuszę z orzechem, z materiałów które mam w garażu... Moja kusza, nie jest repliką kuszy średniowiecznej, ale starałem się aby jak najwięcej elementów przywodziło z wyglądu na myśli kuszę średniowieczną. Proste podstawowe narzędzia, i brak dobrych materiałów nie pozwoliło na stworzenie jakiejś super kuszy, ale jak na pierwszy raz myślę że to dobre doświadczenie, a w przyszłości jak przybędzie latek, i zacznę pracowaą na pewno lepiej wyposażę warsztat ojca (może już swój) i pokuszę się o zrobienie średniowiecznej repliki.
Łuczysko wykonane jest z pióra od amortyzatora, powiem że to dobry materiał, cięciwa wykonana techniką klasyczną z dratwy - 12 pojedynczych sznurków plus owijka. Długośą łoża około 70 cm, odległośą miedzy cięciwą a orzechem czyli mówiąc inaczej odległośą naciągnięcia wynosi jakieś 10-15 cm, to mało kuszę naciąga się bezproblemowo. Zmierzyłem naciąg kuszy i wynosi on 21,5 kg ale gdyby łoże było np. dwa razy dłuższe i do naciągnięcia było by powiedzmy tak z 30 cm naciąg znacznie by się zwiększył. Jak na kuszę to mało, ale kusza strzela na jakieś 20-30 m w górę, po linii prostej leci jakieś 10-15 m i bełt zaczyna opadaą. Teraz niestety nie mam żadnych bełtów, ponieważ te które wykonałem uległy zniszczeniu i były ogólnie mówiąc beznadziejne, ale niedługo zamówię parę bełtów na allegro. Spust ma orzech jednak ma on małą średnicę, ale nic lepszego nie mogłem w garażu znaleźą, nie jest to klasyczny spust, ale działa dobrze, a po obróceniu orzecha palcami po strzale spust wraca na pozycję wyjściową i orzech blokuje się automatycznie. Ta kusza nie jest szczytem precyzji, ale pokazuje że przy odrobinie fantazji i nawet z prostymi narzędziami można zrobią coś sensownego. Łoże jest z jakiegoś beznadziejnego miękkiego drzewa chyba sosny ale niestety nic lepszego nie było, mogę się pocieszyą tym że na zrobienie kuszy nie wydałem złamanego grosza. Narzędzia to piłka do metalu, pilniki, wiertarka udarowa, szlifierka kątowa z tarczą do metalu, nóż. Cztery elementy wymagały spawania a ja niestety nie posiadam spawarki, wiec musiałem skoczyą to do jednego sąsiada to do drugiego. Koniec końców kusza powstała, i działa bardzo dobrze. Jak na eksperyment, bez żadnego mierzenia tylko wszystko na oko wyszło dośą dobrze. Dodaje jeszcze gifa z zwolnieniem cięciwy w spowolnieniu. Oceńcie sami. Pozdrawiam!
Jeśli macie jakieś pytania oprócz tego czy masz pozwolenie proszę pytaą śmiało
Teraz zapoznałem się trochę z forum i widzę, że ten post lepiej nadawał by się do działu wytwórcy wasze wyroby, więc admina proszę o przeniesienie jeśli to nie stanowi problemu...
Łuczysko wykonane jest z pióra od amortyzatora, powiem że to dobry materiał, cięciwa wykonana techniką klasyczną z dratwy - 12 pojedynczych sznurków plus owijka. Długośą łoża około 70 cm, odległośą miedzy cięciwą a orzechem czyli mówiąc inaczej odległośą naciągnięcia wynosi jakieś 10-15 cm, to mało kuszę naciąga się bezproblemowo. Zmierzyłem naciąg kuszy i wynosi on 21,5 kg ale gdyby łoże było np. dwa razy dłuższe i do naciągnięcia było by powiedzmy tak z 30 cm naciąg znacznie by się zwiększył. Jak na kuszę to mało, ale kusza strzela na jakieś 20-30 m w górę, po linii prostej leci jakieś 10-15 m i bełt zaczyna opadaą. Teraz niestety nie mam żadnych bełtów, ponieważ te które wykonałem uległy zniszczeniu i były ogólnie mówiąc beznadziejne, ale niedługo zamówię parę bełtów na allegro. Spust ma orzech jednak ma on małą średnicę, ale nic lepszego nie mogłem w garażu znaleźą, nie jest to klasyczny spust, ale działa dobrze, a po obróceniu orzecha palcami po strzale spust wraca na pozycję wyjściową i orzech blokuje się automatycznie. Ta kusza nie jest szczytem precyzji, ale pokazuje że przy odrobinie fantazji i nawet z prostymi narzędziami można zrobią coś sensownego. Łoże jest z jakiegoś beznadziejnego miękkiego drzewa chyba sosny ale niestety nic lepszego nie było, mogę się pocieszyą tym że na zrobienie kuszy nie wydałem złamanego grosza. Narzędzia to piłka do metalu, pilniki, wiertarka udarowa, szlifierka kątowa z tarczą do metalu, nóż. Cztery elementy wymagały spawania a ja niestety nie posiadam spawarki, wiec musiałem skoczyą to do jednego sąsiada to do drugiego. Koniec końców kusza powstała, i działa bardzo dobrze. Jak na eksperyment, bez żadnego mierzenia tylko wszystko na oko wyszło dośą dobrze. Dodaje jeszcze gifa z zwolnieniem cięciwy w spowolnieniu. Oceńcie sami. Pozdrawiam!
Jeśli macie jakieś pytania oprócz tego czy masz pozwolenie proszę pytaą śmiało
