Coś podobnego do samostrzału
Coś podobnego do samostrzału
Coś podobnego do samostrzału wykonałem własnoręcznie ze złamanego w trakcie profilowania płaszczaka jesionowego. Łoże wystrugane z trzech deseczek czereśniowych, sklejone zgodnie ze średniowiecznym przepisem na żywicę epoksydową (ale nie widaą
).Orzech w puszce stalowy, toczony przez szwagra, piłowany przeze mnie. Jest trochę błędów, jednak chęą zobaczenia tego w akcji była silniejsza od potrzeb estetycznych. Pierwszy egzemplarz, wykonany głównie po to, żeby spróbowaą, czy mnie to bawi. Zasięg ok. 140m, siła naciągu raptem 36 kg. Cięciwa "fachowa" z linki PP. Oczywiście tymczasowa. Ta skręcona po flamandzku z 8 nici lnianych wytrzymała ok 20 strzałów. Przetarła się o niewygładzone krawędzie orzecha. Jeszcze chyba trzeba by było dorobią trzymak do strzały, bo potrafi sama sfrunąą przy zbyt szybkim ruchu. Ale coś mnie powstrzymuje przed ładowaniem sobie przed nos kawałka blachy. Jak ktoś zechce toto ocenią, to nie żałujcie sobie 
Tuck, Tuck, ten z Âłukiem to, niestety, ja
Ładnie to wygląda jak na złamanego płaszczaka
Szkoda tylko, że zrobiłeś takiego "kombosa" wkładając późnośredniowieczny mechanizm spustowy. Stalowy orzech, spust w formie metalowego pręta- takie bajery to w późniejszych samostrzałach, z łuczyskami kompozytowymi lub stalowymi, napinanymi kozią nóżką lub ewentualnie hakiem.
Natomiast to bardzo przypomina samostrzały stosowane od wczesnego średniowiecza do jego +- połowy, tzw "dwustopowe" (bo napinane rękami, gdy broń stała przyciśnięta to ziemi dwoma stopami, oparta o brzuch łożem). Często były z samego drewna, z podobnym jak u Ciebie mocowaniem łuczyska do łoża. Tylko takie to miały mechanizm spustowy czopowy.
Szkoda tylko, że zrobiłeś takiego "kombosa" wkładając późnośredniowieczny mechanizm spustowy. Stalowy orzech, spust w formie metalowego pręta- takie bajery to w późniejszych samostrzałach, z łuczyskami kompozytowymi lub stalowymi, napinanymi kozią nóżką lub ewentualnie hakiem.
Natomiast to bardzo przypomina samostrzały stosowane od wczesnego średniowiecza do jego +- połowy, tzw "dwustopowe" (bo napinane rękami, gdy broń stała przyciśnięta to ziemi dwoma stopami, oparta o brzuch łożem). Często były z samego drewna, z podobnym jak u Ciebie mocowaniem łuczyska do łoża. Tylko takie to miały mechanizm spustowy czopowy.
"Utulie'n aure! Aiya Eldalie ar Atanatari, utulie'n aure!"
http://semaforek.kolej.org.pl/wiki/index.php/Strona_główna Zapraszam.
http://semaforek.kolej.org.pl/wiki/index.php/Strona_główna Zapraszam.
-
Matrixo
Re: Coś podobnego do samostrzału
Tuck wrote:Pierwszy egzemplarz, wykonany głównie po to, żeby spróbowaą, czy mnie to bawi. Zasięg ok. 140m, siła naciągu raptem 36 kg.
No i co - bawi?
Jak strzela aż 140 m przy raptem 36 kg - to jaka będzie radośą, gdy zwiększysz siłę naciągu jeszcze kilka razy...
No moje serdeczne gratulacje! Ponad tydzień tu nie zaglądałem, bo wiało nudą - a tu był taaaaaki rarytas!
A jakbyś chciał bardziej historycznie, to następny możesz zrobią tzw. "whale bow" używany do polowań na wieloryby do XIX wieku:

moje łuki: wiązowy Holmegaard, cisowy neolityczny i elb, indiański piramidalny, turecki rogowy kompozyt, Saluki Hybrid Crimean Tartar, angular hikora-ipe, kilka laminatów longbow i recurve + bloczek do polowania. I inne, w tym pasujące do avatara 
Bawi! Zima przede mną, zobaczę, co wybiorę na następną zabawkę. Mam jeszcze kawałek jesionu i klonu, a może coś ze sobą posklejam? Po Nowym Roku szykuje się trochę luzu w warsztacie, to popracujemy przy drewnie
A tak jeszcze co do tego zdjątka: Ta kozia noga, jest zdejmowalna, czy stanowi integralną częśą whalebowa? Nie, no musi byą zdejmowalna, bo się nie da nałożyą cięciwa inaczej
Ale fajne toto, może faktycznie warto coś popróbowaą.
A tak jeszcze co do tego zdjątka: Ta kozia noga, jest zdejmowalna, czy stanowi integralną częśą whalebowa? Nie, no musi byą zdejmowalna, bo się nie da nałożyą cięciwa inaczej
Tuck, Tuck, ten z Âłukiem to, niestety, ja
jopsa wrote:Ten "Whale bow" (zdjęcie z muzeum w Oslo) jest jedną z dwóch zachowanych drewnianych kusz z zamkiem czopowym (druga podobna jest w Szwecji, też nietypowa, bo z XVI-wiecznego powstania chłopskiego, a nie z regularnej armii szwedzkiej, która wtedy stosowała kusze rogowe lub stalowe z orzechami). Dlatego wiele książek podaje że tak wyglądały pierwsze samostrzały. Jednak oglądając dawne malowidła widaą, że tego typu kusze z okolic X-XII wieku miały dźwignię spustową nie od dołu jak na zdjęciu, lecz od góry łoża. Jakby Cię wciągnęło, to chętnie Ci podeśle rysunki i schematy, a jak mi kolejne łuczysko wyjdzie (jeszcze trochę cisu mam...) - to może bym zamówił u Ciebie taką "kozią nogę"???
To zdjęcie pochodzi z książki: Josefa Alma "European Crossbow", jest na 10 stronie tejże monografii zgodnie z opisem zdjęcia tej kuszy znajduje się w szwedzkim muzeum,
jeżeli jesteś zainteresowany posiadam skany tej książki jak i innych związanych z tematem.
pzdr Janusz
Last edited by nexus on Mon Dec 26, 2011 12:35 pm, edited 1 time in total.