Page 1 of 1

facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Mon Apr 11, 2016 9:52 pm
by robin_
Parę słów o tym bo mam wrażenie że jednak 90 procent ludzi nie wie o co chodzi. Facewalking - chodzenie po twarzy nie chodzi bynajmniej o jedną z ulubionych rozrywek hooligansów. Używanie różnych punktów kotwiczenia i nie chodzi tylko o twarz bo zdarza się też niżej kotwiczyć. Technika stosowana przy systemie celowania "gap" czyli na odstęp grotu od celu. W face walking chodzi o umieszczenie grotu jak najbliżej celu. Im bliższy jest cel tym wyższy punkt kotwiczenia. Pełen facewalking tradycyjny to zwykle 3 punkty kotwiczenia - bliskie odległości do oka , średnie odległości do ust, dalekie odległości pod brodę sportowo. Czasami używa się kotwiczenia dodatkowo do kości jarzmowej. Przykładowo kotwicząc do oka na 10 metrów celujemy w dół tarczy , na 15 metrów w cel, na 20 metrów w górę tarczy, na 25 metrów pół wielkości tarczy ponad tarczę. Na 30 metrów schodzimy na kotwiczenie do ust - analogicznie 30 metrów pod tarczę itp. Przy naciągach 40 funtów plus i szybkich łukach na 55 metrów strzelamy trochę ponad tarczę kotwicząc do ust. Od 60 metrów wchodzi kotwiczenie pod brodę i wszystko powtarza się analogicznie. W ten sposób możemy "skalibrować" sobie celowanie na odległościach co 5 metrów. Jeżeli strzelamy na turnieju z oznaczonymi odległościami jest łatwo, jeśli nie wiemy trzeba najpierw określić sobie odległość na czuja i zdecydować jakie wybieramy celowanie.
Brzmi prosto ale nie jest. Kto strzela ciagnąc do oka przechodząc na strzelanie sportowe czy nawet do ust się gubi niezmiernie i odwrotnie. Ja strzelam do ust i sportowo i nie jestem w stanie opanować kotwiczenia do oka. Wynika to z całego układu ciała a także z całkiem innego widoku jaki mamy grot/cel . Do oka ciągniemy z boku twarzy do ust i brody jesteśmy w osi z łukiem i cięciwą. Znam tylko jednego zawodnika który opanował cały FW i jest to Kalmar Jozef na którego mogę stawiac kasę w ciemno na mistrzostwach na Węgrzech. Świadczy to o ogromnej pracowitości i o wielkich zdolnościach, koordynacji.
Tak więc na dobrą sprawę z tego co wiem nie ma sensu się o to spierać bo nikt nie stosuje zamiennie kotwiczenia do oka i ust, co by było użyteczne na bliskich dystansach. Oczywiście gdzieś może się jakiś czai magik i nic nie mówi ale ja takiego nie widziałem.
Zakazywanie FW promuje łuki silne i szybkie i pozbawia w zasadzie szans na dalekich dystansach łuków wolnych jak np. drewniane longbow czy słabych do 30 funtów. Strzelając dobrze technicznie ze zmianami kotwiczenia na 30 funtach można strzelać dobrze i mieć bardzo dobre wyniki. Jeśli musisz ciągnąc do ust zawsze to po 40 metrze tracisz cel z oczu i walisz w niebo. Tak więc równie dobrze można powiedzieć że zabranianie FW jest nie fair. Zależy od punktu widzenia jak widać.

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 6:34 am
by don Corleone
Zgadzam się, także jako użytkownik relatywnie słabego łuku. Wszystkie obserwacje robina_ są jak najbardziej prawidłowe. parafrazując klasyka: "A ponadto, uważam że regulamin Ligi Południa musi zostać zmieniony!" :D

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 7:08 am
by Sandan
Dzięki Robin za rzeczowe i jasne wyjaśnienie techniki. Oby więcej takich konkretnych i przydatnych wpisów było na forum.

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 7:37 am
by Mariusz
Rozumiem że FW to taki wyższy poziom wtajemniczenia ;) Nie dziwię się więc zakazom bo w tym kraju promuje się ciągle nieróbstwo i lenia. Z tego co robin napisał wnioskuje że trzeba trenować niemal codziennie aby dojśç do wprawy w takiej technice celowania.
Teraz o troche innej technice ale chyba takiej samej jeśli chodzi o zasadę. Posiadacze łuków kaya zapewne zuważyli takie prostokąciki na ramieniu tuż nad uchwytem. To nic innego jak celownik :) Moja szafa jest mniej więcej wielkości celu koreańskiego. Polazłem na jakieś 120 metry i spróbowałem. Tak jak na filmikach z yt takiego jednego koreańskiego maestra. Da się trafić ;) Właśnie jak robin pisał łapa cięciwna niżej do kości obojczykowej prawie i na lini barku. Zgrać prostokącik z celem, ten malutki. Tzn w moim przypadku obok celu tak żeby krawędź ramienia "dotykała" optycznie celu. Powinno wejść. To polazłem bliżej na 30 m i tak jak gość strzelał fielda (ten z yt) . Łapa wyżej gdzieś za kosć żuchwy. Domierzyć prostokątem. Też jest. Nawet w tarczy 40. To bliżej 15 m. Lapa cięciwna na wysokości ucha strzała dotknęła kości policzkowej. Zgrać celownik. Kurde koreański bloczek bez bloczka :P
O czym właściwie piszę? Ano że dynamiczne kotwiczenie nie jest nowym wynalazkiem. Ludki z Azji stosują to od wieków i pewnie europejsczy łuczniczy robili dokładnie to samo. Fakt na odległości 15-30 raczej nie warto zmieniać kotwiczenia przy łuku 40+. Ale przy 25-30 to już bym się zastamawiał na 30 metrach czy nie obniżyć ręki cięciwnej.
Te wpisy w regulaminach zdecydowanie faworyzują łuczników sportowych. Oni kotwiczą stale, na 2 punkty. Ręka, bączek.
W turniejach gdzie ma się zwodnik przebrać cos tam odtworzyć dopuszczanie plastikowych osad jest OK, ale nie każde celowanie. Ramiona łuku bez owijek na górnym, bez zdobień bo mogą służyć za punkt celownicze? Dynamiczny punkt kotwiczenia jest nie fair? Cóż jak dla mnie jak ktoś włoży kupę kasy w strój z epoki w łuk i strzały to jakoś sosób w jaki strzela gdzieś mi umyka w świadomości a jeszcze jak trafi w tarcze i to w pole... :) Moim zdaniem takie ograniczające bezpodstawne przepisy nie służą propagowaniu łucznictwa. Wręcz odwrotnie.

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 7:42 am
by Sandan
.

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 8:13 am
by Mariusz
Sandan a może zamiast niszczyć stworzymy lige centrum ;)

Wysłane z mojego GT-I9506 przy użyciu Tapatalka

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 8:28 am
by Sandan
.

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 8:29 am
by robin_
Odnośnie celowania i fair play jeszcze. Jeśli organizatorzy chcą być kosekwentni i naprawdę wyrównywac szanse nie powinny być dopuszczane łuki z jakimikolwiek znakami na górnym ramieniu. Polowa wschodnich łuków ma owijki przy rękojeści ktore mogą służyć jako bardzo dobry 3 punktowy celownik .Wiem bo sprawdzałem. Longi lukbis mają mozaikę kolorową bardzo dobrze nadchodzącą na cel. Wiem że są zawodnicy którzy to wykorzystują. Należałoby wprowadzić zakrywanie wszelkich znaków na górnym ramieniu które mogłoby służyć jako celownik

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 10:01 am
by don Corleone
Sandan, no przyznam szczerze, że nie wiedziałem, że to z Katona, mea culpa. Po prostu tekst rzucony w EP przez pewnego pana w muszce i z wąsem przetacza się często po internecie na różnych grupach dla politycznych śmieszków. W sumie nie zadałem sobie trudu by sprawdzać dokładniej.
Żeby jednak nie było offtopu to odniosę się jeszcze do tego kotwiczenia na obojczyku. Głupio to wygląda na zdjęciach :-P ale na poprzednich MP strzeliłem (odkładając na chwilę skromność na bok) w ten sposób 20 pkt. bez żadnych pomocniczych znaków na majdanie, czy brzuścu a łuk miałem pożyczony i używałem go miesiąc. Bardzo użyteczna technika na najdalsze dystanse, aczkolwiek nic magicznie nie sprawia, że gdy zmieniam pkt. kotwiczenia to nagle strzały zaczynają lecieć tylko w krzyżyk ;)

Re: facewalking w łucznictwie tradycyjnym

Posted: Tue Apr 12, 2016 12:43 pm
by sebastian
Głupio nie głupio ma być skutecznie i takim jest i nie jesteś pierwszym który to koło odkrył na nowo :D