Page 1 of 1
Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 12:18 pm
by Ruda
Hej!
Mam taki problem, a mianowicie, cały czas strzelałam bez skórek rękawiczek i innych ochraniaczy palców i cięciwa nie uderzała mi o przedramię, także nie trudziłam się nawet zakładaniem karwasza. Niedawno przesiadłam się na mocniejszy łuk, lecz po dwóch dniach strzelania powyłaziły mi pęcherze na palcach, więc założyłam rękawiczkę i nagle każdy strzał zostawia mi siniaka na przedramieniu. Wzięłam skórkę i to samo. Próbowałam ściągać i zakładać ochraniacz na palce i za każdym razem tak samo. Bez rękawiczki/skórki spoko, z rękawiczką/skórką walenie po przedramieniu.
może ma ktoś pomysł, gdzie leży błąd?
Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 1:02 pm
by Isair
Masz mocniejszy łuk i więcej siły potrzeba do naciągnięcia o to przyczyna. Przez to Twoja postawa łucznicza uległa zmianie. Aby ci cięciwa nie obijała o przedramię trzeba mieć łokieć na zewnątrz (nigdy w dół) i nie przeprostowywać reki w łokciu która trzymasz łuk. Lepiej utrzymuj ja delikatnie zgiętą.
Skórka na palcach jest dość niewygodna dla każdego kto jej nie używał wcześniej trzeba czasu żeby do niej przywyknąć. Po paru treningach zapomnisz ze ja nosisz. Puki co nie możesz całej uwagi poświęcać skórce i skupić się na prawidłowej postawie całego ciała. Powinno pomóc

Skórki i ochraniacze to zło konieczne, ostatnio uczyłem strzelać siostrzeńca z mojego starego i słabego łuku. Tez nie chciał zakładać ochraniaczy bo niewygodne itd. Dałem mu strzelić jedna serie z mojego łuku. Momentalnie zmienił zdanie, ale siniak na przedramieniu jeszcze jakiś czas ponosi

Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 1:35 pm
by Ruda
Nie nie nie, nie rozumiesz. Chodzi o to, że nawet gdy strzelałam z mocniejszego łuku wszystko było ok, dopóki nie założyłam rękawiczki. Dlatego myślę, że tutaj nie o siłę łuku chodzi
Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 3:14 pm
by sebastian
Wydaje mi się, że robisz jakiś błąd ręką cięciwną. Możliwe, że wymuszasz strzał prostując palce przez co cięciwa nie schodzi czysto i bije Cię po łapce. Może być również, że zaciskasz za mocno na gripie łuku dłoń ręki łucznej, co powoduje przy uwolnieniu cięciwy lekkie jej skręcenie i zmianę "osi łuku". Obawiam się, że bez zdjęć a najlepiej filmu się nie obejdzie. To takie trochę wróżenie z fusów, bo to może być cały zestaw drobnych rzeczy składających się na efekt końcowy.
Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 3:31 pm
by Ruda
rozumiem, no cóż, tego nie jestem w stanie dostarczyć, bo nie dość, że mam rozwalony aparat, to jeszcze wyjeżdżam w nocy
Może po powrocie z wakacji uda mi się coś nakręcić.
Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 4:19 pm
by sebastian
Spokojnie, żadna ze mnie wyrocznia, poczekaj na opinię innych bardziej doświadczonych łuczników, bardzo prawdopodobne, że będą wiedzieć o co chodzi bo już się z takim zjawiskiem zetknęli.
Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 8:33 pm
by Katja
Kurczę, ja za mało strzelałam, ale teraz też miałam rękawiczkę na ręce łucznej (aby lotki nie raniły mi dłoni) i cięciwa zaczęła mi uderzać o przedramię. tak jakbym robiła więcej błędów niż gdy strzelałam po raz pierwszy.
Ciekawe, czy to ogólnie błędy w technice, czy jedna ta rękawiczka coś zmienia.
Po pierwszych siniakach od razu wyprodukowałam na szybko karwasz.

Ale powiem Wam, że najgorszy siniak to mi się zrobił prawie zaraz nad łokciem. Nie wiem, jaki dokładnie błąd wtedy zrobiłam, ale zabolało nieźle i mam taki siniaczek w kolorze lekko denaturowym.

Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Sun Aug 17, 2014 9:53 pm
by sebastian
Swój strzał cięciwą w ramię nad łokciem, w ramię a nie przedramię pamiętam zawsze jak chce postrzelać z 50# woodsmana. Pierwszym testowym strzałem z tego łuku załatwiłem sobie kilku-dniowe zwolnienie z użytkowania lewej ręki a siniaka miałem chyba miesiąc. Powód siniaka czy tam błąd techniczny błahy, nie obróciłem poprawnie łokcia "na zewnątrz" tylko trzymając łuk łokieć miałem w pozycji "na dole". Nie potrafię tego nawet we właściwe słowa ubrać ...
Bolesne doświadczenie ale na życie całe :)
A moje dziewcze strzelając przy użyciu rękawiczek właśnie, miało problem z źle dobranym rozmiarem i jak miała luzy na końcach palców to w tym miejscu cięciwa jakoś dziwnie jej spadała z chwytu i dostawała w dziwne strony drgań przez co często była cięciwą bita po łapkach. Jak dopchnęła palce do końca rękawiczki problem znikał.
Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Wed Aug 20, 2014 6:10 pm
by pk67
Ruda, masz zbyt "szorstką" rękawiczkę. Nasmaruj ją pastą do butów bezbarwną i wypoleruj, problem się zmniejszy. No, i strzelając z rękawiczki trzeba mocnej wycofywać łokieć poprzez ściąganie łopatek, dodatkowo przełóż większość obciążenia cięciwą na palec środkowy.
Re: Strzelanie z rękawiczką a bez
Posted: Wed Aug 20, 2014 7:19 pm
by Katja
qpanaci wrote:
A moje dziewcze strzelając przy użyciu rękawiczek właśnie, miało problem z źle dobranym rozmiarem i jak miała luzy na końcach palców to w tym miejscu cięciwa jakoś dziwnie jej spadała z chwytu i dostawała w dziwne strony drgań przez co często była cięciwą bita po łapkach. Jak dopchnęła palce do końca rękawiczki problem znikał.
U mnie problem wystąpił wtedy, gdy założyłam rękawiczkę na rękę łuczną. Cięciwna była ok.
Raz strzelałam też z Bisoka (tak z 10-15 razy), bez żadnej ochrony i też wtedy wszystko ok było.