Cięciwa uderzająca w nadgarstek
Cięciwa uderzająca w nadgarstek
Witam. Ostatnio zauważyłem u siebie pewien błąd. Na początku cięciwa uderzała mnie w łokieć, więc zacząłem go odginać. Poprawiło się, przez pewien czas strzelałem bez problemu. Niedawno jednak przy puszczaniu cięciwy strzała spadła mi z podstawki (urwał się jej kawałek i już nie trzyma strzały w poziomie). Wtedy cięciwa uderzyła mnie z całej siły w nadgarstek, a strzała spadła na ziemię. Efekt był taki, że przez 3 dni nie mogłem strzelać i guz wielkości kurzego jaja. Od tej pory zacząłem strzelać ostrożniej, czasem jeszcze cięciwa trąciła mnie po nadgarstku co bolało. Kilka dni temu jednak znowu przytrafiło mi się to samo, tym razem guz był mniejszy, ale bolało dłużej. Teraz mam obawy przed strzelaniem, boję się że znowu uderzę w nadgarstek. Jak poprawić swoją postawę? Czy to może wina źle puszczanej cięciwy?
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
Witam w klubie łuczników. Opis jest zbyt enigmatyczny, aby Ci doradzić. Jedno jest pewne: zainwestuj w karwasz.
Kto coÂś robi, ten coÂś zrobi.
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
Enigmatyczny? Wydawało mi się, że dosyć dobrze to opisałem. Karwasza nie chcę, po co utrwalać błędną technikę?
-
sebastian
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
To zamiast karwasza zakładaj sobie skórzany ściągacz nadgarstka, nie będzie chronił przed uderzeniem cięciwy w przedramie tylko w przypadku pękniętej osady zabezpieczy Twój nadgarstek.
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
mickes27 wrote:Enigmatyczny? Wydawało mi się, że dosyć dobrze to opisałem. Karwasza nie chcę, po co utrwalać błędną technikę?
Czyli wszyscy łucznicy, którzy używają karwasza utrwalają błędy. Dobre. Czyli jakieś 85 % łuczników na świecie a może i więcej to nie umie poprawnie strzelać, wliczając mistrzów i wicemistrzów świata w łucznictwie sportowym.
Ave
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
Jeśli umiesz dobrze strzelać to w 99,9% sytuacji karwasza nie potrzebujesz, bo nie dostajesz cięciwą po ręce. Jeśli go zakładasz to przy 99,9% strzałów cięciwa nie dotyka karwasza. Zakładasz go na wszelki wypadek - jeśli raz na tysiąc strzałów przypadkiem dostaniesz, to przynajmniej nie ma siniaka.
Jeśli dostajesz cięciwą co drugi strzał, to znaczy że masz złą technikę i musisz ją zmienić. Jeśli potrafisz to zrobić bez motywacji w postaci siniaków, to proszę bardzo - możesz karwasza używać, oszczędzisz sobie bólu. Jeśli nie potrafisz - to brak karwasza i wielgachne siniaki są niezłą motywacją do pracy nad właściwą techniką.
Jeśli dostajesz cięciwą co drugi strzał, to znaczy że masz złą technikę i musisz ją zmienić. Jeśli potrafisz to zrobić bez motywacji w postaci siniaków, to proszę bardzo - możesz karwasza używać, oszczędzisz sobie bólu. Jeśli nie potrafisz - to brak karwasza i wielgachne siniaki są niezłą motywacją do pracy nad właściwą techniką.
"Utulie'n aure! Aiya Eldalie ar Atanatari, utulie'n aure!"
http://semaforek.kolej.org.pl/wiki/index.php/Strona_główna Zapraszam.
http://semaforek.kolej.org.pl/wiki/index.php/Strona_główna Zapraszam.
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
Turgon, dokładnie o to mi chodziło. Nie wiem tylko w czym leży mój błąd? Za słabo napinam mięśnie? Odginam nadgarstek?
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
Jeżeli dobrze zrozumiałem opisaną sytuację, to rozwiązaniem może być strzelanie z tzw. wysokiego nadgarstka. W moim przypadku pomogło, gdy ćwiczyłem na okrutnie niepokornym łuku.
Re: Cięciwa uderzająca w nadgarstek
mickes27: opis jest jaki jest, daj zdjęcia łuku, łuku w napięciu trzymanego przez Ciebie i Twojej pozycji po strzale. Zdjęcia siniaków też by nie zaszkodziły.
Przyczyn może być wiele, od miecza można je podzielić na dwie grupy: sprzętowe i techniczne
Sprzętowe: zbyt niskie BH, zbyt ciężka cięciwa, zbyt lekkie strzały, silnie ułożony łuk (o małym napięciu początkowym)
Technika: zbyt szybkie wyłożenie łuku przy "dolnym nadgarstku", wgięty do łuku nadgarstek przy "górnym nadgarstku", szarpnięcie łukiem "do góry" po strzale (zwane rzutem), zbyt słabo trzymany łuk w dłoni - skacze Ci do przodu.
Możesz podchodzić do tematu tak, że jak nie połamiesz nóg to nie nauczyś się jeździć na nartach. Tylko po co?
Jeśli uważasz karwasz za cudowne pole siłowe, to głeboko się mylisz. Siniaków może i nie będzie, ale każdy błąd techniczny poczujesz.
WItam w gronie łuczników; ciężko Ci będzie znaleźć łucznika strzelającego z palców, który by nie zaliczył całej gamy siniaków. Za klasyczką: taki sport.
Przyczyn może być wiele, od miecza można je podzielić na dwie grupy: sprzętowe i techniczne
Sprzętowe: zbyt niskie BH, zbyt ciężka cięciwa, zbyt lekkie strzały, silnie ułożony łuk (o małym napięciu początkowym)
Technika: zbyt szybkie wyłożenie łuku przy "dolnym nadgarstku", wgięty do łuku nadgarstek przy "górnym nadgarstku", szarpnięcie łukiem "do góry" po strzale (zwane rzutem), zbyt słabo trzymany łuk w dłoni - skacze Ci do przodu.
Możesz podchodzić do tematu tak, że jak nie połamiesz nóg to nie nauczyś się jeździć na nartach. Tylko po co?
Jeśli uważasz karwasz za cudowne pole siłowe, to głeboko się mylisz. Siniaków może i nie będzie, ale każdy błąd techniczny poczujesz.
WItam w gronie łuczników; ciężko Ci będzie znaleźć łucznika strzelającego z palców, który by nie zaliczył całej gamy siniaków. Za klasyczką: taki sport.
Kto coÂś robi, ten coÂś zrobi.