Sandan wrote:Gratuluję serdecznie i zazdroszczę spełnienia marzeń!
Wszystko pięknie się ułożyło, dla mnie taka wyprawa jak Twoja Jopsa była by wyprawą życia. Ciekawe czy kiedyś przyjdzie czas na takie trofeum ale z tradycyjnego sprzętu bez nowoczesnych bajerów? Czy taki wyczyn np. z całkowicie historyczną bronią miałby w ogóle jakieś minimalne szanse powodzenia?
Ależ oczywiście! Dzisiejsza broń palna dalekiego zasięgu nieco zmieniła podejście do łowiectwa, ale dawniej, gdy broń miała krótki zasięg łowictwo było
myślistwem, czyli wymagało
myślenia. Nie o niebieskich migdałach - lecz jak zwierza podejśą. Da się dzika podejśą nawet na jeden metr - zresztą miałem taką przygodę, jest opisana w linku który podałem w pierwszym wpisie. Z łuku typu selbow odyńca ubijesz, jak będzie odpowiednio silny naciąg (70-80 funtów) i ciężka strzała.

I nie jest to wyprawa życia, lecz pierwsza, którą mogę się pochwalią w internecie wszem i wobec. Będą następne, jesienią na zwierzynę płową i jakiegoś większego dzika, bo wewszliście na ambicję

.
rafals wrote:Koło mojej miejscowości jest kompleks lasów około 1000ha i pól x razy więcej, przez co najmniej pół roku nie widziałem śladów dzika. Dlatego nie dziwcie się, że mam złe zdanie do strzelania do młodych, nagonek, karmienia pod ambonami itp, itd.
To, że nie widziałeś śladów dzika - to nie znaczy, że dzików nie ma. Pewnie są - tylko nieźle wycwanione. Dziki to po lisach najbaredziej inteligentne zwierzęta leśne, a i mają jeszcze lepszy węch. Dziś dzików jest aż 10 razy więcej niż przed wojną - zatem jest ich w całym kraju nadmiar. Inna sprawa, że jak się w jakimś obwodzie znajdzie mnóstwo kłusoli - to wybiją do nogi. Oczywiście kłusolui z bronią palną. Dlatego łuk i kusza do polowania lepsze - bo krótszy zasięg i najinteligentniejsze sztuki nie podejdziesz - czyli wszystkiego nie wybijesz.
darek wrote:Wiesz dobrze Jopsa, że za sobą nie przepadamy
Nie mów w liczbie mnogiej, bo ja do Ciebie nic nie mam. Może się kiedyś ścięliśmy jak to samiec z samcem - ale ja tam już nie pamiętam
Cream wrote:Jopsa, skoro założyłeś temat, to opisz jak to wygladało podczas polowania, pewnie wielu z nas jest ciekawych.
Podałem link do dokładnego opisu już w pierwszym poście. No to podam jeszcze raz:
http://bowhunting.pl/metodyka-lowiecka/ ... i-na-dziki
moje łuki: wiązowy Holmegaard, cisowy neolityczny i elb, indiański piramidalny, turecki rogowy kompozyt, Saluki Hybrid Crimean Tartar, angular hikora-ipe, kilka laminatów longbow i recurve + bloczek do polowania. I inne, w tym pasujące do avatara
