strzelanie z zekiera

Post Reply
bibik
Posts: 90
Joined: Wed Jul 21, 2010 3:31 pm

strzelanie z zekiera

Post by bibik » Fri Jul 29, 2011 8:37 pm

witam czy możliwe jest aby podczas strzelania przy użyciu zekiera promień strzały był tradycyjnie po stronie lewej od majdanu ,czy raczej musi byą po prawej?-ni cholery nie jestem w stanie utrzymaą po prawo a chciałbym pomyśleą o zekierze
Grozer turek TRH 70# ,bioturek 65#, biohunisch 60# ,aha bloczek hoyt prohawk 60#
hwarang55#,windfighter 55#

User avatar
MUMIN
Posts: 1667
Joined: Thu Mar 13, 2008 7:26 am

Post by MUMIN » Fri Jul 29, 2011 8:50 pm

technika strzelania z zekierem właśnie ułatwia trzymanie strzały po prawej nawet bez podpórki ani nic a strzały sa czystsze a spine ma mniejsze znaczenie nie musi byą dokładny

myk polega na tym że poprawnie stosując tą technikę dociska się strzałę do majdanu

próbuj śmiało kiedyś ci się uda
najpierw na sucho bez wystrzału tylko naciągaj tak by było poprawnie ale nie jestem ekspertem to mało wiem
napisz do kogoś kro strzela z zekiera to ci wytłumaczy
I LOVE WOOD

I wreak havoc with the arc!

User avatar
danny
Posts: 642
Joined: Sun Sep 02, 2007 11:07 am

Post by danny » Fri Jul 29, 2011 9:10 pm

Mongolowie strzelaja tak czasem ze swoich wielkich ciezkich lukow. Strzelaja tez w klasyczny sposob i roznicy nie widac za bardzo. Jak zmienisz ustawienie na "strzala po lewej stronie" (zakladajac, ze jestes praworeczny:) to tracisz jeden z benefitow wschodniej techniki, czyli docisk strzaly do majdanu, ktory bardzo ulatwia manewrowanie lukiem.
Mozesz dokladniej opisac na czym polega Twoj problem z klasycznym ulozeniem strzaly?
"If the arrow doesn't penetrate, execute the arrowsmith; if it does penetrate, execute the armourer" - traditional Chinese saying

bibik
Posts: 90
Joined: Wed Jul 21, 2010 3:31 pm

Post by bibik » Fri Jul 29, 2011 9:48 pm

chyba odkryłem problem mój palec wskazujący źle dociskał strzałę do majdanu
Grozer turek TRH 70# ,bioturek 65#, biohunisch 60# ,aha bloczek hoyt prohawk 60#
hwarang55#,windfighter 55#

Wojtek
Posts: 39
Joined: Thu Feb 08, 2007 6:29 pm

Post by Wojtek » Thu Sep 29, 2011 4:12 am

Za kilka dni ukaże się książka w całości poświęcona strzelaniu przy użyciu zekiera (171 str)
więcej informacji tutaj: http://bydgoscylucznicy.phorum.pl/viewf ... 054242823c

bibik
Posts: 90
Joined: Wed Jul 21, 2010 3:31 pm

Post by bibik » Thu Sep 29, 2011 10:18 am

koniecznie muszę ja nabyą jest tam kilka rozdziałow o kontuzjach u łuczników i ja niestety myślę ze kilka z nich zaliczyłem[bóle kręgosłupa ledziwiowego i chyba jałowe zapalenie lewego najądrza]
natomiast po przesiadce z trzech palcy na zkeiera czuje się jak po zmianie syrenki na mercedesa-problem tylko ze zanim dobierze się i dopasuje zekier uuu to mina tygodnie lub miesiace
Grozer turek TRH 70# ,bioturek 65#, biohunisch 60# ,aha bloczek hoyt prohawk 60#
hwarang55#,windfighter 55#

Abrat1
Posts: 33
Joined: Thu Sep 29, 2011 4:28 pm

Post by Abrat1 » Thu Sep 29, 2011 4:32 pm

Polecam bardzo tą książkę! Oparta na traktatach, poparta doświadczeniem.

pozdrawiam
Abrat

Wojtek
Posts: 39
Joined: Thu Feb 08, 2007 6:29 pm

Post by Wojtek » Tue Oct 18, 2011 12:40 pm

Książkę przeczytałem, czas podzielią się wrażeniami

Książka juz na pierwszy rzut oka sprawia doskonale wrażenie. Solidna sztywna okładka, porządny papier, kolorowe zdjęcia, całośą szyta a nie klejona. Wszystko solidne i estetyczne.
Autor zgromadził w tej nie małej książeczce (171 str) ogromną ilośą informacji na temat strzelania z krótkiego łuku przy uzyciu zekiera. Generalnie mowa jest o strzelaniu z łuku naturalnego ale wszystkie informcje dotyczace techniki strzelania mają zastosowanie także do łuków wykonanych z materiałów syntetycznych.
Moim pierwszym wrazeniem było, że mam przed sobą podręcznik/instrukcję strzelania przy uzyciu zekiera. Po przeczytaniu całości moja ocena nieco sie zmieniła nie jest to podręcznik lecz obszerne kompendium wiedzy o strzelaniu przy użyciu zekiera. Autor nie daje czytelnikowi jednej uniwersalnej recepty jak strzelaą lecz przedstawia informacje o różnorodnych postawach, technikach trzymania łuku, różnych sposobach naciągania cięciwy przy użyciu pierścienia, metodach celowania, technice oddychania itd.
Na bazie tych wszystkich informacji każdy może ukształtową swój wlasny indywidualny styl strzelania. Autor udziela szeregu wskazówek, które pomogą w dobraniu odpowiednich technik najwłaściwszych dla łucznika o określonych warunkach fizycznych i predyspozycjach, ostateczny wybór nalezy jednak do łucznika.
W mojej ocenie książkę warto przeczytaą chociażby po to aby wzbogacią swoją wiedzę o łucznictwie historycznym i tradycyjnym. Jezeli ktoś zamierza strzelac z zekiera jest to dla niego lektura obowiązkowa. W tym jednak wypadku na pewno nie wystarczy książki przeczytaą, raczej trzeba ją studiowaą najlepiej mając pod ręką łuk, strzały i zekier.
Z pewnością jeszcze nie raz zajrze do ksiązki Adama Swobody, narazie odkurzyłem Kaye i zekier i przymierzam się do pierwszego od dłuższego czasu strzlania przy użyciu pierścienia .

Tato
Posts: 2
Joined: Fri Nov 04, 2011 10:12 pm

Post by Tato » Fri Nov 04, 2011 10:16 pm

Czuwaj.
Polecam gorąco serię videoporadników Norberta Kopczyńskiego na temat strzelania z łuku wschodniego na stronie hungry4sport.com. Uwaga! Te lekcje są bezpłatne

User avatar
Gloria
Posts: 181
Joined: Sun Jul 15, 2012 10:53 am

Post by Gloria » Thu Feb 28, 2013 10:39 pm

Pozwolę sobie odświeżyą temat.

W strzelaniu zekierowym stawiam pierwsze kroki. Używam całkiem wygodnej i bezbolesnej skórzanej samoróbki, jednak w myśl zaleceń podręcznika z linku chciałabym przestawią się na "model klasyczny", przy użyciu którego cięciwa styka się bezpośrednio z kciukiem. Niestety mam problem, którego częśą gruboskórnych;) twardzieli może nie zrozumieą. Otóż skóra moich palców jest cienka i delikatna jak u dziecka, nawet linii papilarnych prawie nie posiadam. Jest to klątwa przodków, nie wynika z osobistego pielęgnowania rączek. Na zbawienny wpływ narzędzi do prac ręcznych jestem odporna, nie mam więc pomysłu jak przystosowaą kciuk do strzelania. Czy macie z tym jakieś doświadczenia? Sztywne pierścienie bez "ochraniaczy" są ponoą najlepsze, a boję się prób wygrywania z bólem za wszelką cenę, bo raczej spowodują one tylko konsekwentne masakry palca i przerwy w treningach. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to obsesyjno-kompulsywne wykonywanie czynności w rodzaju międlenia zakrętki butelki. Problem w tym, że na taką zabawę trzeba sobie móc pozwolią, a żeby przynosiła jakieś efekty, musiałaby byą praktykowana całodobowo:)
Last edited by Gloria on Thu Feb 28, 2013 10:40 pm, edited 1 time in total.

Post Reply