Page 1 of 1
Ciągnąca cięciwa...
Posted: Sat Mar 12, 2011 7:41 pm
by Akai
Ano witam, rozpoczęłam dzisiaj swoje doświadczenia łucznicze, czym jestem zachwycona, mimo, że efekty i wyniki nie są zadowalające. Mało zadowalający jest także siniak, fioletowo-różowe draństwo wielkości jaja od dobrej nioski.
Tutaj w tym miejscu mi się zrobił na lewej ręce, trzymającej łuk. Po prostu po puszczeniu cięciwy przejeżdża ona mi po wewnętrznej części łokcia. Czy ktoś miał już z tym doświadczenie i jak sobie z tym radził? Słyszałam coś o teorii "założyą karwasz na odwrót" ale czy to może zdaą egzamin?
Posted: Sat Mar 12, 2011 8:04 pm
by Minos
Jeśli cięciwa cię bije bliżej łokcia niż nadgarstka, to może byą to wina przegięcia ręki w łokciu.
Używasz karwasza jakiegoś?
Może też to byą wina jakby "przekręcania" ręki - w bractwie radzili mi złapaą coś pionowego (znak drogowy, łuk oparty o ziemię) i przekręcaą rękę w łokciu, żeby wiedzieą, jak trzymaą poprawnie.
Posted: Sat Mar 12, 2011 8:04 pm
by Rubedo
trzymasz rękę prostą? Jeżeli tak to się nie dziwię . Trzymaj ją zgiętą wtedy cięciwa nie będzie ci ocierała o rękę i będzie dobrze :)
Pozdrawiam Rubedo
Posted: Sat Mar 12, 2011 8:19 pm
by Cream
Dokładnie - ręka lekko ugięta w łokciu, łokieą przekręcony, nadgarstek nie wykręcony w lewo ani w prawo.
Posted: Sat Mar 12, 2011 8:50 pm
by Akai
Ano karwasza nie używam - bije tam, gdzie karwasz właśnie nie chroni, jak na obrazku załączyłam.
Z ugiętą lekko ręką mam problemy z naciągnięciem cięciwy i nie jestem w stanie strzelaą celnie - ręka naciągająca drży jak po naprawdę porządnej i suto okrapianej imprezie

A nadgarstek to zawsze obowiązkowo prościutko, wiadome

Tłuczono mnie strzałą po ręce jak nie trzymałam nieruchomo

Posted: Sat Mar 12, 2011 8:58 pm
by Rubedo
poąwicz triceps wtedy będziesz trzymała sztywno... Możliwe że łuk jest za silny bo wbrew pozorom powinno się dobieraą łuk nie do możliwości fizycznej jednego głównego mięśnia . A całej ręki :)

Posted: Sat Mar 12, 2011 9:39 pm
by Akai
Rubedo wrote:poąwicz triceps wtedy będziesz trzymała sztywno... Możliwe że łuk jest za silny bo wbrew pozorom powinno się dobieraą łuk nie do możliwości fizycznej jednego głównego mięśnia . A całej ręki :)

Cóż, to akurat było uwarunkowane finansami - niestety na zakup na początek słabego a potem drugiego, mocniejszego łuku nie byłoby mnie staą w tym dopiero co rozpoczętym dziesięcioleciu zapewne. Aczkolwiek wybrałam i tak dopasowany do moich możliwości.
Co do ąwiczeń - ąwiczę i ąwiczę, ale za swój sukces uznam więcej niż 4 pompki w jednej serii :D
Posted: Sun Mar 13, 2011 9:18 am
by Zetor
Wyprostuj rękę i popatrz na nią. Na bank wewnętrzną stone łokcia masz na górze.Tylko wtedy cięciwa uderza tak agresywnie ( przegięcie w łokciu u kobiet to normalna sprawa) Przekręą rękę tak, żeby łokieą był po lewej. Kwestia przyzwyczajenia sie do układania odpowiednio ręki .... uderzysz się jeszcze kilka razy i będziesz pamiętaą. Strzelanie na ugiętej ręce wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Poza tym to zły nawyk - to tak jak naciągaą cięciwę i nie kotwiczyą jej nigdzie, strzelaą z powietrza. Powtarzalnośą bliska zeru.
Posted: Sun Mar 13, 2011 6:59 pm
by Rubedo
Akai najlepsze ąwiczenia łucznicze to strzelanie :) 4 pompki nawet nieźle jak na dziewczynę (bez seksizmu) . Co do łuków o małej sile naciągu. Wykonaą taki możesz np z piły od traka ( taka piła w tartaku) i strzelaą z takiego przed domem sobie może on mieą np 9 10 7 kg naciągu . Jeśli konstrukcja takowego Cię interesuje to się odezwij na PW

Posted: Sun Mar 13, 2011 7:22 pm
by Akai
Haha, coby jeszcze była możliwośą techniczno-finansowa a) zakupu materiałów b)ogólnie zrobienia

No, chyba że w markecie budowlanym uda się łzami wybłagaą odszukanie czegokolwiek drewnianego innego niż listwa przypodłogowa/panele

Aczkolwiek planuję odgracanie mamie piwnicy <diabelski śmiech> i zrobienie tam miniatury choąby warsztaciku.
Strzelaą to będę, ojj będę :D A pompeczki odpadają na jakieś dwa dni ze względu na obolałą rączkę
