Największą chyba bolączką początkującego łucznika (przynajmniej w moim wypadku) jest gubienie strzał. Szczególnie przy strzelaniu na ~50m, kiedy to prawie nie unosi się łuku, tzn. promień leci niemal równolegle do ziemi. Co tu gadaą - naprawdę ciężko jest znaleźą ten kawałek patyka, nawet z białymi lotkami i siodełkiem wśród wrotycza itp. Śmiem twierdzią że najwięcej zaginionych strzał znalazłem... wchodząc na nie
Pytam więc Was, doświadczonych - jakie macie sposoby? Myślałem osobiście o mierzącej kilkadziesiąt centymetrów białej (albo lepiej - jasnopomarańczowej) tasiemce przylepionej między lotkami a siodełkiem. Nie wiem tylko czy nie zaburzy to aerodynamiki strzały, przekładając się tym na celnośą. Na pewno ktoś z Was miał kiedyś podobny problem. Proszę - pomóżcie!
(naucz się celniej strzelaą to nie jest odpowiedź
Pozdrawiam
Tyr