Page 1 of 1

Rykoszet...

Posted: Thu Feb 04, 2010 3:48 pm
by Kosa
Napiszcie ile już strzałek połamaliście.. pogubiliście
I może opiszcie okoliczności kiedy najczęściej je gubicie/niszczycie.

Ja w moim skromnym bo krótkim doświadczeniu łuczniczym (2miesiące) zgubiłem 3 strzałki (a miałem 6). Dwie leżą gdzieś płasko wbite w śniegu - przestrzeliłem nad górkę na której był cel.

Dzisiaj strzelając z 5m strzałą poleciała gdzieś rykoszetem... i też leży gdzieś głęboko w śniegu :( Temat powstał po to aby wyładowaą mój wewnętrzny ból spowodowany utratą strzały.. opiszcie swój ból również ;)

Aha.. zmieniłem nick z MamDobreKlapki

Posted: Thu Feb 04, 2010 4:41 pm
by marcin1111
Ile tego było... niektóre znajdowały się dopiero na drugi dzień, rekord to po 2 tygodniach (ale raczej zawsze się znajdowały). Nie liczę zgubionych strzał - ale z czasem giną coraz rzadziej co jest spowodowane częstszym trafianiem do celu ;-) A złamałem chyba tylko 2 (słomianka spadła ze stojaka z 2 wbitymi strzałami - to jest dopiero ból :evil: ).

Posted: Fri Feb 05, 2010 10:09 am
by kuna
Ja raczej strzałek nie gubię, ale często lądują po rykoszecie na kamieniach no i często się łamią

Posted: Fri Feb 05, 2010 7:44 pm
by Morgoth
MI się :cry: często gubią w lesie:P Albo łamią na jakimś twardym materiale

Posted: Fri Feb 05, 2010 10:30 pm
by Turgon
Ja zgubiłem 2 strzały. Jedna w gęstej trawie na łące, druga poleciała gdzieś między krzewy w ogrodzie sąsiadów. Tej na łące nigdy nie znalazłem, natomiast ta u sąsiada znalazła się po po roku :-D tak że Twój rekord Marcinie pobity ;-)
Złamałem natomiast strzałę z 5-6 razy. O jakiś kamień tuż za grotem, a raz strzelając za mocnym łukiem ze zbyt wiotkich strzał- sosna 8mm z kiepskim usłojeniem z 5-6m kartonowa tarcza łuk ~30kg- wbijając się ukosem w tarczę złamała się w połowie.

Posted: Sat Feb 06, 2010 9:35 am
by gwyn
Ja kiedyś posłałem strzałę w zboże. Znalazłem ją po żniwach,niestety skoszoną. Miałem też podobne zdarzenie jak Marcin, tylko w moim przypadku przewrócił się cały stojak. Inną znalazłem dopiero po 2 dniach, niestety deszczowych - wypaczyła się i złamałem ją we własnych rękach przy próbach prostowania.

Posted: Sat Feb 06, 2010 10:46 am
by Cream
Ja zgubiłem mnóstwo. Raz strzała przeleciała przez cienką płytę pilśniową na wylot, po czym skręciła o 90 stopni i leciała dalej :mrgreen:

Posted: Sat Feb 06, 2010 10:50 am
by MUMIN
cienkie wyniki macie
ja pewną topolowa strzałę gubiłem wiele razy przy czym kiedyś spędziła rok (od wakacji do wakacji) w trawie a także i pod śniegiem i znalazłem ją przez wdepniecie na nią :-)

Posted: Sat Feb 06, 2010 11:00 am
by wrona003
Ja zgubiłem wiele strzał.W polu, w krzakach a jedną w ogródku. Tą ostatnią znalazłem po pół roku wtykniętą przez babcię jako podpórka do jakiegoś zielska :mrgreen:

Posted: Sat Feb 06, 2010 7:11 pm
by łucznik_łukasz
Ja zgubiłem około 27 strzał. W tym 22 kupionych od drizzta ciesze się ze pozbyłem się tego badziewia :mrgreen: Teraz sam robie dużo lepsze promienie ;-)