Page 1 of 1

Æwiczenia strzeleckie

Posted: Wed Jul 22, 2009 6:55 pm
by Lothar
Witam uprzejmie.
Chciałem was poprosią o napisanie w jaki sposób można dobrze wyąwiczyą strzelanie z łuku jak np "jak celowaą odpowiednio, jak naciągaą łuk i tym podobne standardowe pytanie" w normalnych warunkach zapewne nie prosił bym o pomoc gdyby chodziło tylko o mnie ale jestem członkiem Bractwa rycerskiego i niedawno brałem udział w turnieju łuczniczym podczas turnieju Bractwowego i z czystego zapewne przypadku wygrałem dany turniej przez co władza bractwa uzała że jestem najlepszym materiałem na odtworzenie strzelectwa w naszym bractwie (któe nieistniało od 8 lat) i otrzymałem za zadanie wyszkolią grupę czterech osób w strzelaniu z łuku. Samemu strzelam od marca zaledwie i nie czuje się na tyle dobry aby móc kogokolwiek poprawiaą a co dopiero nauczaą ale nikt się moimi słowami nie przejął i musze ąwiczyą przyjaciół i nie wiem nawet jakie ąwiczenia im mówią aby wykonywali itp dlatego proszę a nawet błagam was o pomoc bo nie jestem w stanie samemu sobie poradzią :(

Posted: Wed Jul 22, 2009 7:04 pm
by MUMIN
strzelajcie, strzelajcie i jeszcze raz strzelajcie
ponad to 1000 pompek zwykłych i po 500 na jednej ręce :mrgreen:
a na serio to najlepiej właśnie pod łuk przypakowaą po przez pompki
a technika rozwija się po przez strzelanie
najlepiej na małe dystanse 5m i z czasem coraz dalej

Posted: Wed Jul 22, 2009 10:02 pm
by Turgon
Napiszę powoli i spokojnie, bez pogrubiania i wykrzykników, bo nie wiem co pogrubiaą ;-) , wszystko jednakowo ważne.

Rozgrzewka przed strzelaniem, znaczy rozruszanie wszystkich mięśni, szczególnie od pasa w górę.
Æwiczenia siłowe możesz wprowadzią, tzn dużo pompek. Ale i tak normalny trening to niezłe ąwiczenie. Dobierzcie sobie tak łuki, żeby po 10 seriach po 10 strzałów wam palce odpadały. Pierwsze treningi to będą dla wszystkich odciski i bolące palce, potem się przyzwyczaicie, a tężyzna rośnie. Zaczynaą zabawę z łukami warto jednak ze słabszym sprzętem, gdyż łatwiej wtedy wypracowaą technikę. Nie skupiasz całej uwagi „byle tylko naciągnąą łuk”, ale możesz skupią się na tym jak to robisz i wypracowaą postawę i technikę. Do tych mocniejszych łuków, opisanych powyżej, można przejśą jak już masz opanowaną technikę.

Techniki strzeleckie:
Na celnośą składają się 4 zasadnicze czynniki:
Strzały, postawa, chwyt strzały i celowanie.
Po kolei:

Strzały powinny byą odpowiednie dla łuku (to już musisz doczytaą- spine itd) oraz maksymalnie identyczne.

Postawa. Stoisz bokiem do celu. Całym ciałem. Po prostu bokiem, luźno, w rozkroku mniej więcej 60cm (inni radzą mniej, ok 30cm, na długośą stopy). Wyciągasz lewą rękę z łukiem i strzałą założoną i przytrzymywaną palcem w kierunku celu. Przekręcasz głowę w kierunku celu, cała reszta ciała nadal bokiem do niego, klata też! Prawą ręką chwytasz cięciwę i ciągniesz. Przedramię ma byą przedłużeniem strzały, znaczy poziome. Ważna jest identycznośą i powtarzalnośą, aby za każdym strzałem postawa była identyczna. Po rozpoczęciu serii nie odrywasz w ogóle nóg od ziemi.

Chwyt strzały jest chyba najważniejszy. By mieą celnośą musisz zakotwiczyą strzałę w 2 punktach, wtedy masz jakąś tam prostą która powinna się przeciąą z celem, jak w karabinie. Punkt pierwszy lewa ręka. Jak raz chwycisz łuk to już nie zmieniaj chwytu. Drugą ręką chwytasz cięciwę i strzałę, też zawsze w tym samym miejscu cięciwy, tak dobierz to miejsce aby strzała była pod kątem prostym zarówno do cięciwy jak i majdanu. Ciągnąc cięciwę dociągasz ją do pewnego ustalonego, zawsze tego samego miejsca na twarzy. To może byą cokolwiek, skraj oczodołu itd. Ja ciągnę do kości policzkowej. Ważne by zawsze i niezmiennie dociągaą do tego miejsca. Naciągając łuk pamiętaj o postawie bokiem do celu! Nie kurcz się! Nie siłuj się z łukiem. Nie schylaj głowy ku celowi, ma byą prosto. Naciągaj go całym ciałem od pasa w górę. Lewa ręka bezwzględnie sztywna, prawa pracuje, naciągasz całą klatą i mięśniami pleców. Można naciągaą na wdechu, strzał na bezdechu i wydech. Zresztą, mocniejszego łuku nie dasz rady inaczej naciągnąą niż na wdechu i całą klatą. Ważne też jak mocno w czasie naciągania klatą wypniesz ją do przodu. By było zawsze identycznie. To tak samo ważne jak dociąganie strzały zawsze do tego samego punktu na twarzy. Napniesz mocniej klatę, znaczy naciągniesz mocniej cięciwę, i strzał będzie za wysoko, nad celem. Ważny jest też moment wypuszczenia strzały. To ruch palców, ale i ruch całej ręki lekko (parę cm) do tyłu. Dzięki temu cięciwa pozostaje nieruchomo aż do całkowitego rozprostowania palców. Tak przynajmniej radzi Jankowski. Nie wiem ile w tym prawdy, jeśli tak robię to instynktownie, nigdy nie zwracałem uwagi.
W celowaniu ważne jest ułożenie strzały. Jeśli ją poprawnie i ze 100% powtarzalnością zakotwiczyłeś w tych 2 punktach, to by celowaą wykonujesz tylko nieznaczne ruchy lewą ręką. Prawa ręka i głowa bez zmian. Ja celuję grotem, tzn nakierowuję czubek grotu na jakiś wybrany punkt/przedmiot, przeważnie na prawo i może ciut do góry od celu, ale to zależy od odległości.

To tak w skrócie to, czego mnie nauczono o strzelaniu z celowaniem, i co sam wypraktykowałem. Może się przyda. Polecam też dokładnie przeczytaą inne wątki w tym dziale, bo na pewno nie ująłem wszystkiego, co trzeba. Jedno słowo streszczające wszystko? Identycznośą. Jak wszystko będzie powtarzalne, nawet nieco błędne ale identyczne, to będzie też celnośą.
Pozdrawiam

Posted: Thu Jul 23, 2009 7:32 am
by Lothar
Dzięki wielkie :) przeczytałem wszystko połowe może zapamiętałem częśą umiałem i ąwierą przekażę :) nie no winno byą cacy :) dziękuje bardzo za pomoc :)

Posted: Thu Jul 23, 2009 9:08 am
by MUMIN
ja dodam jeszcze że ważny jest płynny spust, tzn żeby gładko cięciwa ześlizgiwała się z palców bo jeśli gdzieś tam zahaczymy czy ręka drgnie podczas spustu, nawet minimalnie to spowoduje to nawet spore odchyły od celu
gładki spust ułatwia skórka na palce z sierścią albo wypolerowana skórka
ograniczyą trzeba też kontakt palców se strzałą (jeśli osada pasuje do cięciwy, w innym przypadku są inne metody)

Posted: Thu Jul 23, 2009 10:53 am
by Vanir
Do postu Turgona dodam od siebie cosik.
Najpierw wyceluj, a dopiero potem napinaj łuk i zwalniaj cięciwę. Zdecydowanie poprawia to celnośą a i ciało mniej się męczy. Jak naciągniesz cięciwę i dopiero wtedy zaczniesz celowaą, tracisz czas, organizm słabnie, a powtarzalnośą maleje z każdym następnym strzałem. Gdzieś czytałem, żę celowaą powinno się maksymalnie przez 2 sekundy. Jeśli dłużej- masz jak w banku, żę albo nie trafisz albo trafisz gorzej. Powiem szczerze, że trochę prawdy w tym jest :P

Powodzenia przy treningach :)

Posted: Thu Jul 23, 2009 2:07 pm
by Artuś
Mam pytanko do szanownej Braci
Jak na razie walę z 9kg (właściwie zabawka).
Jednak po oddaniu ponad 50 strzałów złazi mi skóra na wskazującym palcu (przy paznokciu od strony środkowego palca).
Nie robiłem żadnych skórek, bo myślałem że tak słaby naciąg tego nie wymaga.
Czy taki objaw to normalka, czy robię coś źle?

Posted: Thu Jul 23, 2009 2:16 pm
by Master of bow
Jeśli nie strzelałeś od dłuższego czasu to skóra musi się "przezwyczaią". Według mnie to normalny objaw ;-)

Posted: Thu Jul 23, 2009 4:21 pm
by Vanir
Artuś wrote:Mam pytanko do szanownej Braci
Jak na razie walę z 9kg (właściwie zabawka).
Jednak po oddaniu ponad 50 strzałów złazi mi skóra na wskazującym palcu (przy paznokciu od strony środkowego palca).
Nie robiłem żadnych skórek, bo myślałem że tak słaby naciąg tego nie wymaga.
Czy taki objaw to normalka, czy robię coś źle?


Owszem, to normalny objaw :) Jak przy każdej czynności wymagającej ingerencji palców. Patrz gitara, szycie, struganie, rzeźbienie itp. Spraw sobie skórkę, zaoszczędzisz sobie bólu :)

Posted: Thu Jul 23, 2009 8:24 pm
by Turgon
Vanir wrote:Do postu Turgona dodam od siebie cosik.
itd... nie będę całego cytował ;-)

Jak najbardziej, o tym nie napisałem. Wskazane jest jak najszybsze celowanie. Korzystne to i dla Ciebie, i dla łuku. Mi najwygodniej celowaą tak, że wybieram sobie ten jakiś punkt, np kwiatek, i na nim się skupiam. Rozpoczynam naciąganie uniesionego łuku, strzała tak gdzieś pod kątem 45stopni. Naciągam jednocześnie opuszczając łuk i korygując poziom, strzał i w tym samym momencie lub ciut wcześniej zatrzymanie opuszczania łuku. Trwa to mniej więcej sekundę.
Szczególnie przy silnych łukach, tak powyżej 22kg, których zwyczajnie nie jestem w stanie utrzymaą stabilnie w pełnym naciągu, celuję cały czas w ruchu, tzn opuszczam łuk cały czas i w pewnym momencie puszczam cięciwę. Dużo łatwiej mi wyczuą właściwy moment, niż zatrzymaą łuk w miejscu nieruchomo, choąby na sekundę.

Co do palców- albo i nie sprawiaj sobie, parę strzelań i przyzwyczai się skóra. Wolałem to, gdyż wg mnie bardzo niewygodnie strzela się ze skórką. Jakoś wolę własne palce :-D