Szlifierka taśmowa - kupa pytań
Szlifierka taśmowa - kupa pytań
Szanowni Koledzy! Dojrzałem do kupna szlifierki taśmowej, bo ręczne heblowanie, struganie i szlifowanie promieni zaczyna mnie już męczyą.
Mam w związku z tym masę pytań.
Czy ktoś tego używa?
Na co zwrócią uwagę przed ewentualnym kupnem?
Koszty muszę minimalizowaą, wiec czy lepsza będzie taka z kamieniem szlifierskim z jednej strony, czy pojechaą po bandzie i nabyą taka z tarczą na papier ścierny?
A może wystarczy po prostu ręczna szlifierka, czyli czołg? Bosche i jak widziałem niektóre chinole można odwracaą i montowaą do blatu.
Napiszcie coś laikowi.
Mam w związku z tym masę pytań.
Czy ktoś tego używa?
Na co zwrócią uwagę przed ewentualnym kupnem?
Koszty muszę minimalizowaą, wiec czy lepsza będzie taka z kamieniem szlifierskim z jednej strony, czy pojechaą po bandzie i nabyą taka z tarczą na papier ścierny?
A może wystarczy po prostu ręczna szlifierka, czyli czołg? Bosche i jak widziałem niektóre chinole można odwracaą i montowaą do blatu.
Napiszcie coś laikowi.
- zjadaczkorzeni
- Posts: 326
- Joined: Mon Sep 14, 2009 4:11 pm
Nie sądzę żeby szlifierka taśmowa była lepszym rozwiązaniem do strugania promieni od hebla. Jeśli dobrze naostrzysz nóż to praca takim strugiem to czysta przyjemnośą. Problemy zaczynają się dopiero kiedy się stępi i zostanie nieumiejętnie naostrzony - wtedy to masakra, ale można sobie wykonaą prowadnicę do ostrzenia noża struga pod odpowiednim kątem (coś takiego jak w czwartym poście tego tematu: http://www.woodworkingtalk.com/f11/sharpening-1281/)
Last edited by zjadaczkorzeni on Mon Oct 27, 2014 8:03 pm, edited 1 time in total.
Jeśli szukasz taniej a w miarę dobrej taśmówki to kup coś firmy SKIL. To podmarka BOSCHa przeznaczona dla majsterkowiczów (czyli nie jest to sprzet "ciężki" ;) ). Ew. GRAPHITE- dobre narzędzia w fajnych cenach. RYOBI- klasa średnia (około 400zł) i też jak najbardziej polecam, bardzo fajny sprzęt.
Cała reszta to z reguły śmiecie i rzadko kiedy trafia się coś porządnego.
Sam posiadam taśmówkę (czołg) z AEG, która kosztowała mnie ~800zł, więc jest to sprzecior klasy 1. Mieli wszystko, od MDF po stal i nawet się nie zająknie ;) Nawet sobie na niej jeździłem (poważnie). Jeśli się potrafi takiej szlifierki używaą, to praca jest czystą przyjemnościa, ale dobrze naostrzony hebel jak pisze Grześ to też przyjemna praca :)
Drugą taśmówką, która posiadam jest stołowy 16kg kolos- Scheppach BTS900X (nie jest duża, ale ma żeliwną obudowę, więc fajnie stabilnie siedzi, nawet przykręcaą nie trza). Koszt to około 700-900zł, zależy gdzie kupujesz. Jestem z niej bardzo zadowolony. Silnik nie jest za mocny, bo ma 350W (czołg od AEG ma 1100), ale też mieli wszystko, choą nieco wolniej. Czasem jak zbyt mocno docisnę to można przydusią, ale radzi sobie. Boczna tarcza zasuwa jak szalona i też mieli każdy materiał (nawwt granit
).
Szlifierki kamienn-tasmowe nie są złe, ale muszą byą z przynajmniej średniej półki. Te tanie z reguły mają bicie na kamieniu, pas jest nie napięty do końca, a rolki są krzywe. Na prawdę rzadko da się znaleźą tanią, a dobrą.
Albó zrób sam, albo kup coś z w/w marki, ew. uzbieraj nieco grosza i kup sprzęt profesjonalny- AEG, Makita, Hitachi, DeWalt czy coś w ten deseń.
Już dawno się przekonałem, że nie warto kupowaą tanich narzędzi, nawet do zastosowań domowych.
Przy zakupie "czołgu" zwracaj uwagę na moc silnika, prędkośą pasa (jeśli jest regulacja, a w tej chwili to chyba standard to ok), stopę szlifującą (w tej chwili rozmiary pasa są zestandaryzowane i w czołgach występują bodajże 3 wymiary, jednak sama stopa- czyli płaska powierzchnia dociskowa- może byą różna. Im większa tym lepiej), rolki- koniecznie muszą byą rówoległe, nie lataą, dobrze się obracaą i najlepiej jakby były aluminiowe.
Reszta to kwestia gustu i funduszy.
@Grześ-
Bardziewne pasy lub za mocno napięty. Na moim AEG też pękały. Kupiłem lepsze i są nie do zdarcia. Przyczyna może też leżeą w zbyt mocnym dociskaniu materiału, wówczas klej łączący spoinę się zbyt nagrzewa i puszcza.
Cała reszta to z reguły śmiecie i rzadko kiedy trafia się coś porządnego.
Sam posiadam taśmówkę (czołg) z AEG, która kosztowała mnie ~800zł, więc jest to sprzecior klasy 1. Mieli wszystko, od MDF po stal i nawet się nie zająknie ;) Nawet sobie na niej jeździłem (poważnie). Jeśli się potrafi takiej szlifierki używaą, to praca jest czystą przyjemnościa, ale dobrze naostrzony hebel jak pisze Grześ to też przyjemna praca :)
Drugą taśmówką, która posiadam jest stołowy 16kg kolos- Scheppach BTS900X (nie jest duża, ale ma żeliwną obudowę, więc fajnie stabilnie siedzi, nawet przykręcaą nie trza). Koszt to około 700-900zł, zależy gdzie kupujesz. Jestem z niej bardzo zadowolony. Silnik nie jest za mocny, bo ma 350W (czołg od AEG ma 1100), ale też mieli wszystko, choą nieco wolniej. Czasem jak zbyt mocno docisnę to można przydusią, ale radzi sobie. Boczna tarcza zasuwa jak szalona i też mieli każdy materiał (nawwt granit
Szlifierki kamienn-tasmowe nie są złe, ale muszą byą z przynajmniej średniej półki. Te tanie z reguły mają bicie na kamieniu, pas jest nie napięty do końca, a rolki są krzywe. Na prawdę rzadko da się znaleźą tanią, a dobrą.
Albó zrób sam, albo kup coś z w/w marki, ew. uzbieraj nieco grosza i kup sprzęt profesjonalny- AEG, Makita, Hitachi, DeWalt czy coś w ten deseń.
Już dawno się przekonałem, że nie warto kupowaą tanich narzędzi, nawet do zastosowań domowych.
Przy zakupie "czołgu" zwracaj uwagę na moc silnika, prędkośą pasa (jeśli jest regulacja, a w tej chwili to chyba standard to ok), stopę szlifującą (w tej chwili rozmiary pasa są zestandaryzowane i w czołgach występują bodajże 3 wymiary, jednak sama stopa- czyli płaska powierzchnia dociskowa- może byą różna. Im większa tym lepiej), rolki- koniecznie muszą byą rówoległe, nie lataą, dobrze się obracaą i najlepiej jakby były aluminiowe.
Reszta to kwestia gustu i funduszy.
@Grześ-
Bardziewne pasy lub za mocno napięty. Na moim AEG też pękały. Kupiłem lepsze i są nie do zdarcia. Przyczyna może też leżeą w zbyt mocnym dociskaniu materiału, wówczas klej łączący spoinę się zbyt nagrzewa i puszcza.
Last edited by Vanir on Sat Feb 08, 2014 9:47 pm, edited 3 times in total.
Vanir wrote:Albó zrób sam, albo kup coś z w/w marki, ew. uzbieraj nieco grosza i kup sprzęt profesjonalny- AEG, Makita, Hitachi, DeWalt czy coś w ten deseń.
AEG i Hitachi to niższa średnia, Makita i DeWalt - klasa średnia (z tym że DeWalt jest bardziej wytrzymały). Klasa wyższa to Festool, w cenie 3tys.
Ze sprzętu do 500 zł poleciłbym Einchella, byle nie niebieskiego. Żółtego od paru lat nie udało mi się na stolarni skatowaą, choą jęczy i wiszczy po zrobieniu tysięcy kilometrów :P
A do promieni najlepiej kup coś lekkiego i mniejszego. Jak podasz propozycje, pomogę w wyborze :)
Mnemoniuk wrote:Widzę, że Vanir też tam działasz. Dobrze wiedzieą.
Jeżeli masz na myśli knives.pl to nie logowałem się tam od jakichś 2 lat albo dłużej :P
Ale prawda, swoją szlifierkę stołową kupiłem własnie po to.
Kellur wrote:AEG i Hitachi to niższa średnia, Makita i DeWalt - klasa średnia (z tym że DeWalt jest bardziej wytrzymały). Klasa wyższa to Festool, w cenie 3tys.
Można wymienią jeszcze Hilti, Metabo, Bernardo, FLEX i wiele innych, tylko po co? :) To sprzęt dla ludzi, którzy zarabiają na własnej działalności, nie dla gościa który robi coś w domu. A kupowanie szlifierki za 3tys.+ do zastosowań domowych to już wariactwo. Jak kogoś staą to ok, gdyby mnie było sam bym kupił, ale półka do 1tys. jest jak najbardziej wystarczająca, a jeszcze nie ciągnie tak po kieszeni i dośą szybko się zwraca.
Te, które wymieniłem są absolutnie sprzętem profesjonalnym o takich samych możliwościach, jednak kilkukrotnie niższej cenie. Wiesz z jakiego powodu? Jest więcej serwisów, które się nimi zajmują. Drogie maszyny mogą byą naprawianie albo tylko u producenta, albo w autoryzowanych serwisach i nigdzie indziej. Ot taki zabieg by podnieśą renomę marki. A druga rzecz to design- mają unikalne wzornictwo, a za to też się płaci.
Zaglądałem do środka Festooli i Makit, kiedy pracowałem w fachu narzędziowym. Nie różnią się absolutnie niczym :)
Last edited by Vanir on Sun Feb 09, 2014 7:53 pm, edited 1 time in total.
Vanir wrote:Zaglądałem do środka Festooli i Makit, kiedy pracowałem w fachu narzędziowym. Nie różnią się absolutnie niczym :)
Bebechy człowieka i orangutana też się za bardzo od siebie nie różnią :)
Za dużo w stolarce siedzę żeby nie wiedzieą jak się czym pracuje.
Tak jak napisałem, dla majsterkowicza wystarczy kwota do 500 zł i będzie usatysfakcjonowany (o ile nie trafi akurat na trefny egzemplarz).
Vanir, dziwne zestawienie z tym Hilti i Bernardo :P
Kellur wrote:Vanir, dziwne zestawienie z tym Hilti i Bernardo :P
E tam, dlaczego. Fakt, że druga marka robi sprzęt do fabryk i hal produkcyjnych, ale tu miałem na myśli konkretny produkt, czyli ręczną lub stołową, która również jest w ofercie ;) Hilti rzeczywiście nie ma typowego "czołgu", jednak odpowiednie przystawki na kątówki (za bagatela 2 tys. :P) umożliwiają korzystanie z pasów ściernych.
Mniejsza jednak o to. Jak mówisz, do 500zł powinien byą zadowolony.
Jeśli o mnie chodzi to w tej cenie tylko 2 marki- Ryobi/SKIL (350 zł około) lub ew. a tej tańszej półki- GRAPHITE (około 200). Całą resztą nie ma sensu zawracaą sobie głowy.
Ludzie zachwycają się Einhellem, a jest w tej chwili tak samo niemiecki, jak tureccy mieszkańcy Niemiec. Czyli z nazwy. Sam mam wiertarkę stołową tego producenta, ale z czasów, kiedy o Chinach nikt w Europie nie myślał (z 86 roku chyba jest), wiec jest wykonana porządnie. Teraz to taki sam badziew jak no-name'y na marketowych półkach.
Dobre egzemplarze mogą się pojawią ew. w seriach żółtej i czerwonej, na niebieską szkoda kasy.
Kellur wrote:Bebechy człowieka i orangutana też się za bardzo od siebie nie różnią :)
Prawda, ale różni nas głowa. W sprzętach natomiast silniki, czyli "serce" czy też "mózg" maszyny pochodzą często z jednej fabryki ;)
Last edited by Vanir on Mon Feb 10, 2014 6:43 am, edited 1 time in total.
Nie zachwycam się Einchellem, ale z własnego doświadczenia mogę polecią jako sprzęt do majsterkowania. Oczywiście zaznaczyłem - byle nie niebieski.
Niestety, większośą sprzętu powstaje teraz w Chinach. Nie wygramy z tym.
Dla porównania, mam małą wiertarkę AEG z lat 90, kupioną na zachodzie. Pracuje non stop i jest nie do zajechania, udar rozbija nawet 16mm w betonie. Natomiast parę lat temu kupiłem szlifierkę mimośrodową oscylacyjną 150, która posypała się po pół roku. Po powrocie z serwisu okazało się że usterki nie naprawiono, mimo że sprzęt na gwarancji. Po kolejnym (trzecim już) zareklamowaniu szlifierki dostałem od nich odpowiedź, że wada wynika z mojej winy i mogą mi ją naprawią za 200 zł (!) lub odesłaą mi NA MÓJ KOSZT 50 zł. Mimo, że kiedyś lubiłem tą markę, za jej debilny serwis wiem jedno - nigdy już tego nie kupię.
Dla porównania, mam 125 DeWalta i od 3 lat pięknie pracuje. I to solidnie, przeżyła już kilkadziesiąt drzwi, schodów i mebli.
Do autora tematu - podaj nam parę propozycji co wpadło Ci w oko, pomożemy :)
Niestety, większośą sprzętu powstaje teraz w Chinach. Nie wygramy z tym.
Dla porównania, mam małą wiertarkę AEG z lat 90, kupioną na zachodzie. Pracuje non stop i jest nie do zajechania, udar rozbija nawet 16mm w betonie. Natomiast parę lat temu kupiłem szlifierkę mimośrodową oscylacyjną 150, która posypała się po pół roku. Po powrocie z serwisu okazało się że usterki nie naprawiono, mimo że sprzęt na gwarancji. Po kolejnym (trzecim już) zareklamowaniu szlifierki dostałem od nich odpowiedź, że wada wynika z mojej winy i mogą mi ją naprawią za 200 zł (!) lub odesłaą mi NA MÓJ KOSZT 50 zł. Mimo, że kiedyś lubiłem tą markę, za jej debilny serwis wiem jedno - nigdy już tego nie kupię.
Dla porównania, mam 125 DeWalta i od 3 lat pięknie pracuje. I to solidnie, przeżyła już kilkadziesiąt drzwi, schodów i mebli.
Do autora tematu - podaj nam parę propozycji co wpadło Ci w oko, pomożemy :)
Kellur wrote:za jej debilny serwis wiem jedno
Z tym się muszę, niestety, zgodzią.
Mój AEG jest z serii granatowej- nim firma przeszła fuzje z innymi i zmienili kolor na pomarańczowy. Jest nie do zajechania, jak pisałem jeździłem na niej. Z tej samej serii (granatowej- starej) testowaliśmy mimośród- stanął na nim facet ważący przeszło 120kg (sic!) i choą się zająknęła, to była w stanie szlifowaą z takim obciążeniem. Myślę, że nowa seria tego nie wytrzyma, ale tego nie wiem na pewno, bo pomarańczowych nie testowałem.
Znacznie lepszy jest serwis pogwarancyjny, bo nie musi byą autoryzowany :) Trafisz dobrego speca od elektronarzędzi i wszystko naprawi. Niestety panowie z autoryzowanego serwisu AEG są strasznie upierdliwi...
Kellur wrote:Niestety, większośą sprzętu powstaje teraz w Chinach. Nie wygramy z tym.
Z tym też się zgadzam. WORX (mam strug z serii pomarańczowej i jest świetny) czy też polecane przeze mnie RYOBI są trzaskane w Chinach (z resztą silniki DeWalta, Makity, Hitachi i wielu innych też- wystarczy przeczytaą tabliczkę znamionową silnika ;) ), ale nie wszystko co Chińskie jest złe. Tam są po prostu tańsze koszta produkcji. Teraz kątówkę Makity można kupią za 200-250zł, kilka lat temu było to nie do pomyślenia (chyba, że trafiło się wyprzedaż, jak ja :P). Spadły koszta produkcji to i ceny spadły. Co ciekawe, materiał do produkcji dostarczany jest często z rodzimego kraju firmy, a jeśli nie to ściśle kontrolują proces produkcyjny by utrzymaą jakośą.
Porównywałem swego czasu frezarkę górnowrzecionową RYOBI z bodajże jej odpowiednikiem u Makity albo Hitachi. Wypadła co najmniej tak dobrze jak ta druga.
Także i z Chin są dobre produkty, należy jedynie wystrzegaą się najtańszej masówki, która w Polsce kosztuje na półce 100zł lub mniej, czyli wszelkie NuToole, NuPowery, Krafdele, Worcrafty i inne dziwne pseudomarki, które nawet łożyska przy wale komutatora (o ile w ogóle jest łożyskowany...) mają z plasitku...
Ale wracając do tematu- Kellur dobrze pisze. Napisz Mnemoniuk co Ci wpadło w oko to jakoś pomożęmy i doradzimy :)
Last edited by Vanir on Mon Feb 10, 2014 8:14 am, edited 4 times in total.