maszynka do klejenia lotek
maszynka do klejenia lotek
witam wszystkich serdecznie
w temacie narzędzia, nie znalazłem nic o maszynkach do klejenia promieni, a wydaje się, że jest to miejsce odpowiednie by takowym słów kilka poświęcią.
na pierwszy ogien idzie maszynka cartel vs bohning
jeśli chodzi o mnie - polecam zdecydowanie cartela czemu?
jest tańczy
jest łatwiejszy w obsludze
( magnes może trzymaą na całej długości klemę z lotką, kiedy u bohninga w plastikowej klemie jest plytka - najczęściej głębiej osadzona, wiec możliwośc manewru mniejsza i szamoce się czlowiek na schodku między metalem a plastikiem przy zdejmowaniu klemy)
cartel bez problemu klei lotki do 7``, w przypadku czerwonego bohninga już się napocimy ostro i efekt moze byą niezadowalajacy
poza tym, sposób obracania cartel: ma słabsze spężynki, a co za tym idzie - jest wygodniejszy w obracaniu między poszczegolnymi kątami
1:0 dla cartela
w temacie narzędzia, nie znalazłem nic o maszynkach do klejenia promieni, a wydaje się, że jest to miejsce odpowiednie by takowym słów kilka poświęcią.
na pierwszy ogien idzie maszynka cartel vs bohning
jeśli chodzi o mnie - polecam zdecydowanie cartela czemu?
jest tańczy
jest łatwiejszy w obsludze
( magnes może trzymaą na całej długości klemę z lotką, kiedy u bohninga w plastikowej klemie jest plytka - najczęściej głębiej osadzona, wiec możliwośc manewru mniejsza i szamoce się czlowiek na schodku między metalem a plastikiem przy zdejmowaniu klemy)
cartel bez problemu klei lotki do 7``, w przypadku czerwonego bohninga już się napocimy ostro i efekt moze byą niezadowalajacy
poza tym, sposób obracania cartel: ma słabsze spężynki, a co za tym idzie - jest wygodniejszy w obracaniu między poszczegolnymi kątami
1:0 dla cartela
Tak, jest to dyskusja o wyższości Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.
Cartel ma dwie maszynki, prawie poziomą i pionową. Używałem obu. Prawie pozioma ma kiepską klamrę, którą trzeba sfazowaą, aby dało się z nią żyą, dodatkowo klamra nie jest kryta środkiem przeciwklejowym i łapie lotki. Do tego bardzo źle robi się na tej maszynce strzały do strzelania z zekiera. No i dalej, powadzenie promienia w wycięciu jest kiepskie i trzena uważaą na samorobiący się offset. Do tego dośą szybko wyrabiają się nawierty w prowadnicy i ustawianie kontów klejenia lotek robi się trudne.Dodatkowoi brak szczęk helikoidalnych
Jako zalety: dośą silny magnes, niska cena, łatwe ustawianie układu 3 lub 4 lotki, możliwośą bezstopniowego ustawiania konta lotki prowadzącej.
Bohning: precyzyjne pozycjonowanie promienia, dobre, silne indeksowanie kontów klejenia, ciekawie fazowana szczęka klejąca i dostępne szczęki helikoidalne, Generalnie, w mojej opinii łatwiej operowaą tymi szczękami niż cartelem. Materiał szczęki nie łapie klejów szybkowiążących (przynajmniej mój, podobno nie wszystkie tak mają)
Wady: kiepski system przestawiania układu 3 czy 4 lotki. Nie ma możliwości swbodnego regulowania ponta lotki prowadzącej wobec osady cięciwy.
Cartel pionowy (Midas) używałem go raz i mam o nim dobre zdanie, podobnie jak kilku moich znajmych, ale znam i użytkownika klnącego tą maszynkę w żywy kamień - bo mu się rozpadła po miesiącu używania.
Generalnie o niebo lepszą maszynką jest Spigarelli, tak poziomy jak i pionowy. Polecam tą firmę, w mojej prywatnej klasyfikacji jest to numer 2, gorsza o może 20% od numeru 1, ale za to dwa razy tańsza.
Bearpow - maszynka dobra, dosyą tania, ładne szczęki, wygodna, dobre indeksowania, ale system centrujący promień jest fatalny i w zasadzie, o ile nie używa się standardowych promieni, szalenie trudno uniknąą niechcianego offsetu. Generalnie, maszynka warta polecenia.
Standard w tej klasie użądzeń stanowi Bitzenburger, Jeśli kogoś staą, niech kupuje.
Z czasem wyleci mu gwint na nakrętce ustalającej offset, ale bez paniki, mechanicy motocyklowi rozwiercają nakrętkę i wstawiają sprężynę imitującą gwint. Maszynka jest klasą sama dla siebie i gra we własnej lidze. To bezwzględy Numer 1
Mam nadzieję, że mogłem pomóc.
Cartel ma dwie maszynki, prawie poziomą i pionową. Używałem obu. Prawie pozioma ma kiepską klamrę, którą trzeba sfazowaą, aby dało się z nią żyą, dodatkowo klamra nie jest kryta środkiem przeciwklejowym i łapie lotki. Do tego bardzo źle robi się na tej maszynce strzały do strzelania z zekiera. No i dalej, powadzenie promienia w wycięciu jest kiepskie i trzena uważaą na samorobiący się offset. Do tego dośą szybko wyrabiają się nawierty w prowadnicy i ustawianie kontów klejenia lotek robi się trudne.Dodatkowoi brak szczęk helikoidalnych
Jako zalety: dośą silny magnes, niska cena, łatwe ustawianie układu 3 lub 4 lotki, możliwośą bezstopniowego ustawiania konta lotki prowadzącej.
Bohning: precyzyjne pozycjonowanie promienia, dobre, silne indeksowanie kontów klejenia, ciekawie fazowana szczęka klejąca i dostępne szczęki helikoidalne, Generalnie, w mojej opinii łatwiej operowaą tymi szczękami niż cartelem. Materiał szczęki nie łapie klejów szybkowiążących (przynajmniej mój, podobno nie wszystkie tak mają)
Wady: kiepski system przestawiania układu 3 czy 4 lotki. Nie ma możliwości swbodnego regulowania ponta lotki prowadzącej wobec osady cięciwy.
Cartel pionowy (Midas) używałem go raz i mam o nim dobre zdanie, podobnie jak kilku moich znajmych, ale znam i użytkownika klnącego tą maszynkę w żywy kamień - bo mu się rozpadła po miesiącu używania.
Generalnie o niebo lepszą maszynką jest Spigarelli, tak poziomy jak i pionowy. Polecam tą firmę, w mojej prywatnej klasyfikacji jest to numer 2, gorsza o może 20% od numeru 1, ale za to dwa razy tańsza.
Bearpow - maszynka dobra, dosyą tania, ładne szczęki, wygodna, dobre indeksowania, ale system centrujący promień jest fatalny i w zasadzie, o ile nie używa się standardowych promieni, szalenie trudno uniknąą niechcianego offsetu. Generalnie, maszynka warta polecenia.
Standard w tej klasie użądzeń stanowi Bitzenburger, Jeśli kogoś staą, niech kupuje.
Z czasem wyleci mu gwint na nakrętce ustalającej offset, ale bez paniki, mechanicy motocyklowi rozwiercają nakrętkę i wstawiają sprężynę imitującą gwint. Maszynka jest klasą sama dla siebie i gra we własnej lidze. To bezwzględy Numer 1
Mam nadzieję, że mogłem pomóc.
Kto coÂś robi, ten coÂś zrobi.
Tharfin wrote:Standard w tej klasie użądzeń stanowi Bitzenburger, Jeśli kogoś staą, niech kupuje.
Ja używaną kupiłem w cenie nowego Cartela :)
Farciarz.
Ja ze swego Cartela jestem nawet zadowolony, choą jak pisze PK67 klej na szczękach to zmora. w zasadzie co 3-4 strzały muszę braą papier ścierny i szlifowaą na równo. Próbowałem nacieraą woskiem czy oliwą, ale nic nie daje. Poza tym w mojej opinii ma nieco za mocne sprężyny, które trochę miażdżą lotki.
Ustawianie kąta (120° / 90°) lotek jest fajne i wygodne. Dośą gładko idzie, a i jest możliwośą regulacji. Śruba mi się przez ostatnie kilka lat nie wyrobiła więc in plus.
Szlag mnie natomiast trafia z regulacją kąta przyklejanej lotki względem promienia. NIby prosty system na dwóch imbusowych śrubkach, ale nie jest to ni zbyt szybkie ani zbyt wygodne.
Moja ocena:
Cena: 5 - chyba nie ma tańszej na rynku
Jakośą wykonania: 4 - jak się zadrapie ocynk to zaczyna rdzewieą.
Wygoda użytkowania: 3 - klej na szczękach, zbyt mocna sprężyna szczęk, regulacja kąta lotki, reszta nie sprawia problemu
Vanir,
regulacja konta przyklejanej lotki wobec promienia to jest właśnie offset, potwierdzam w pełnej rozciągłości że u Cartela jest to duży problem.
W swojej maszynce zrobiłem pewien myk, sfazowałem szczęki i wypolerowałem ich krawędzie na błysk, potem pokryłem je "suchym smarem do łańcucha rowerowego" (to w zasadzie preparat pokrywający teflonem). Pomogło to znacząco na łapanie kleju, nie jest teraz tragicznie, ale po 6 strzałach trzeba czyścią filcem.
Sprężynę można spokornią zostawiając otwartą szczękę na ok. tygodnia.
regulacja konta przyklejanej lotki wobec promienia to jest właśnie offset, potwierdzam w pełnej rozciągłości że u Cartela jest to duży problem.
W swojej maszynce zrobiłem pewien myk, sfazowałem szczęki i wypolerowałem ich krawędzie na błysk, potem pokryłem je "suchym smarem do łańcucha rowerowego" (to w zasadzie preparat pokrywający teflonem). Pomogło to znacząco na łapanie kleju, nie jest teraz tragicznie, ale po 6 strzałach trzeba czyścią filcem.
Sprężynę można spokornią zostawiając otwartą szczękę na ok. tygodnia.
Kto coÂś robi, ten coÂś zrobi.
pracowałem na ośmiu cartelach i jestem zadowolony.
sprężyny, czy raczej walce sprężynujące, można kilkadziesiat razy rozgiąą mocniej i nie będa miażdżyą lotek
jak nie będziesz walił kleju jak wody w goracy dzień, i będziesz klej dozowal starannie, to nic nie bedzie się kleiło do klamry.
kleje żadkie będa sprawiały dużo wiecej problemow niż te gęste. szczególnie w maszynkach wertykalnych, gdzie zdąży od siłą grawitacji, zleciec na dół lotki i przód będzie niedoklejony a gruda kleju będzie z tyłu
cartela można w 10 minut przerobią na helikalne klejenie
rozwiazanie na nimbusa, jest mniej szybkie niż pokrętla bohninga, ale to pierdołka na 2 minutki, jak kleisz serię o jednym fi, to ustawiasz raz i masz święty spokój,
mam pytanie - czy tańsze maszynki kleją gorzej? wolniej? bardziej krzywo niż te najdroższe?
ogólnie jest jeszcze ciakwy patent jojana, pięą maszynek w jednym, trzy rodzaje klamer, ale generalnie, spasowanie jest kiespkie, i klamry latają w maszynce uniemożliwiając idealnie takie same klejenie
niemniej jeśli robi się zestawienie, to cartel i bohning gorzej wypada niż springelli czy bitzenburger
sprężyny, czy raczej walce sprężynujące, można kilkadziesiat razy rozgiąą mocniej i nie będa miażdżyą lotek
jak nie będziesz walił kleju jak wody w goracy dzień, i będziesz klej dozowal starannie, to nic nie bedzie się kleiło do klamry.
kleje żadkie będa sprawiały dużo wiecej problemow niż te gęste. szczególnie w maszynkach wertykalnych, gdzie zdąży od siłą grawitacji, zleciec na dół lotki i przód będzie niedoklejony a gruda kleju będzie z tyłu
cartela można w 10 minut przerobią na helikalne klejenie
rozwiazanie na nimbusa, jest mniej szybkie niż pokrętla bohninga, ale to pierdołka na 2 minutki, jak kleisz serię o jednym fi, to ustawiasz raz i masz święty spokój,
mam pytanie - czy tańsze maszynki kleją gorzej? wolniej? bardziej krzywo niż te najdroższe?
ogólnie jest jeszcze ciakwy patent jojana, pięą maszynek w jednym, trzy rodzaje klamer, ale generalnie, spasowanie jest kiespkie, i klamry latają w maszynce uniemożliwiając idealnie takie same klejenie
niemniej jeśli robi się zestawienie, to cartel i bohning gorzej wypada niż springelli czy bitzenburger
ZLK, bądź człowiek, pokaż jak przerobią klamrę cartela na klejenie helikoidalne.
Cena maszynki nie ma nic do rzeczy, jeśli chodzi o klejenie; a łapanie lotek klejem jest również związane ze szlifowaniem stopki, dla wąskich musisz mieą sfazowaną klamrę. Ja używam dartych piór i uwierz mi, jest zauważalna i znacząca różnica w łatwości obsługi pomiędzy Cartelem a Bohningiem lub Spigarelli dla takich lotek.
Polecam mało znany klej Cyjanopan Gel, trzeba tylko uważaą, aby go całego nie wydusią w pierwszym dozowaniu bo ma tubę starej generacji (aluminiową).
Podobnie jak Nidhogg słyszałem o przerabianiu Cartela na klejenie helikoidalne, ale nigdy tego nie widziałem. Jak umiesz, daj instrukcję jak to zrobią. Mam mało używaną maszynkę, spróbuję na niej.
Cena maszynki nie ma nic do rzeczy, jeśli chodzi o klejenie; a łapanie lotek klejem jest również związane ze szlifowaniem stopki, dla wąskich musisz mieą sfazowaną klamrę. Ja używam dartych piór i uwierz mi, jest zauważalna i znacząca różnica w łatwości obsługi pomiędzy Cartelem a Bohningiem lub Spigarelli dla takich lotek.
Polecam mało znany klej Cyjanopan Gel, trzeba tylko uważaą, aby go całego nie wydusią w pierwszym dozowaniu bo ma tubę starej generacji (aluminiową).
Podobnie jak Nidhogg słyszałem o przerabianiu Cartela na klejenie helikoidalne, ale nigdy tego nie widziałem. Jak umiesz, daj instrukcję jak to zrobią. Mam mało używaną maszynkę, spróbuję na niej.
Kto coÂś robi, ten coÂś zrobi.
ZKL wrote:jak nie będziesz walił kleju jak wody w goracy dzień, i będziesz klej dozowal starannie, to nic nie bedzie się kleiło do klamry.
A skąd założenie, że walę kleju ile fabryka do tubki wlała?
Używam tylko i wyłącznie rzadkich klejów, jest mi zwyczajnie wygodniej. To stanowi problem z drugiej strony, bo po prostu ścieka, kiedy jego napięcie powierzchniowe ulegnie załamaniu.
Jestem z Cartela zadowolony, ale nie jest to maszynka "łał" i zdaję sobie z tego sprawę.
Mam go tylko i wyłącznie dlatego, że kiedy zaopatrywałem się w to urządzenie, inne na polskim rynku były ciężko dostępne lub śmiesznie drogie. A teraz wymieniaą mi się nie chce bo nie czuję takiej potrzeby, a masowo strzał też nie kleję. Jedna mi wystarczy. Za jakieś 15-20lat jak się popsuje to kupię sobie nową.